Zapach szkolnych lat

tagi: , ,

Masik Collegiate Fragrances to beniaminek na rynku perfumiarskim. Specjalizują się w przywoływaniu… szkolnych wspomnień, tworząc perfumy inspirowane amerykańskimi uniwersytetami i college’ami. Naprawdę.

Co Wam przychodzi na myśl, gdy myślicie o szkole? Przyjaźń? Miłość? Walka? Masik tworzy zapachy, które mają odzwierciedlać charakter każdej z uczelni. Powstanie perfum poprzedzono badaniami, wizytami na kampusach, rozmowami ze studentami i absolwentami.

Studenci Penn State University i University of North Carolina mogą już pachnieć zgodnie z duchem swojej szkoły. W kolejce czekają następni. Każda uczelnia ma dwie wersje swoich zapachów – dla studentek i studentów.

Przy tworzeniu każdego zapachu brano pod uwagę barwy szkoły, tradycję i historię placówki, styl architektoniczny oraz otoczenie budynku, florę kampusu, a nawet założenia statutowe czy hymn szkoły.

Ciekawe, co by wyszło, gdyby stworzyć zapach z polskiego uniwersytetu. Dla mnie pachniałby kurzem, kasztanami, grzańcem galicyjskim i starym drewnem, słodkimi naleśnikami, paskudną kawą z automatu i wielkimi nadziejami. Wiadomo, gdzie studiowałam ;-)

Gdybyście mogły/mogli stworzyć zapach z czegokolwiek, to co byście chciały/chcieli w nim zawrzeć? Takie „Pachnidło” tylko bez czynów karalnych, proszę. Komentarze do Waszej dyspozycji.

Autor: Faflonietta, data publikacji: 9.12.2008

Komentarze

  1. Amrod

    A w moje szkole śmierdziało. Śmierdziało trepami, butami na zmiane. Tego bym na sobie nie chciał nosić.

    Ale to szkoła średnia, a studia? Hmm.
    - Lipy i kasztany
    - Zapach kurzu na książkach, farby gazet i tonera ksero
    - Charakterystyczny zapach klimatyzowanych sal komputerowych
    - Trochę grzyba i wilgoci w pomieszczeniach w piwnicach
    - Choć akademia ekonomiczna, to zapachu pieniędzy nie było, raczej smród deficytu.

    Tym też nie chciałbym pachnieć.

  2. maniamana

    Zapach z czegokolwiek?
    Ja osobiscie lubie bardzo proste zapachy, wiec naprzyklad taki zapach pachnacy malinami, ale nie tymi syntetycznymi, tylko takimi prawdziwymi, zapach skoszonej swiezo trawy, wiem, banalne, ale taki zapach inspirowany dziką łąką..

    A zapach studencki, szkolny?
    drewno, zapach gumek do scierania, kurzu jak najbardziej, starych ksiazek, druku, farb, grafitu..

    Bardzo ciekawy jest zapach Molecule, lub cos w tym stylu, o ktorym bylo troche w ostatnich wysokich obcasach, zapach ktory wyzwala naturalny zapach kazdego, generalnie chodzi chyba o feromony.. Jest troche drogi bo 410 pln za 100, ale ciekawie byloby dowiedziec sie od innych jak sie pachnie, bo samemu nie mozna tego poczuc..

  3. em

    Gdzie studiowałaś? Ciekawośc mnie zżera i nie wiem czy dobrze typuję. ;)

  4. Zalotka.pl

    Ha! Typuj! :-)

  5. Anonim

    Moje studenckie perfumy? Pachniałyby zimnem sal wykładowych, kwasami cieknącymi po ściankach butelki i dymem po ich ogrzaniu, formaliną , kawą w wielkiej ilości, środkiem do mycia podłóg i ‘nowością’ budynków.
    Nie chciałabym pachnieć moja uczelnią ; ))

  6. em

    Nie wiem nawet z jakiego miasta jesteś, ale typuję UJ. :)

  7. Zalotka.pl

    Bingo! To był UJ :-)

  8. em

    A jednak. :) PRAWIE tam wylądowałam, na szczęście jestem gdzie indziej, ale jeszcze nie umiem sprecyzowac czym miałyby pachniec moje „uniwersyteckie perfumy”. ;)

Skomentuj