Szuru buru

shiseido_szczotka.jpg

Oprócz szczotki do włosów i szczoteczki do zębów warto zaopatrzyć się w jeszcze jedną – szczotkę masującą do twarzy.

Masującą szczotkę do twarzy Shiseido zwilżamy wodą, nakładamy żel do mycia i szorujemy kolistymi ruchami całą twarz. Szczotka ma delikatne jedwabiste włoski i miękkie silikonowe końcówki masujące. Dzięki temu nie podrażnia a pobudza mikrokrążenie, więc skóra po masażu wygląda świeżo. Poza tym produkty do mycia twarzy lepiej się rozprowadzają przy użyciu takiego sprzętu.

Rada: szczoteczkę do twarzy należy trzymać poza zasięgiem ciekawskich dzieci i nie mniej ciekawskich mężczyzn.

Błyskawiczna pomoc

matis_eyecergel.jpgZmęczone i podkrążone oczy nie są najlepszą wizytówką. Jak wyglądać świeżo, mimo że noc trwała niecałe cztery godziny?

Kiedyś czytałam, że należy zrobić sobie okład z lodu. Nie wiem czy to pomaga, bo nie miałam ani czasu, ani wytrwałości, aby sprawdzić. Na cienie i worki pod oczami mam inny sposób.

Odświeżający żel Matis redukuje podpuchnięcia i usuwa oznaki zmęczenia wokół oczu. Pobudza mikrokrążenie, więc pomiędzy porannym prysznicem a kawą ślady nieprzespanej nocy znikają bezpowrotnie. Ma lekką konsystencję żelu. Można go stosować dla każdej skóry. Rano przed pracą i wieczorem przed randką :)

Gdy ręka ci zadrży

shiseido_eraser.jpgW pośpiechu nietrudno o drobne potknięcia w makijażu. Co wtedy?

Gdy ręka zadrży i tusz do rzęs odbije się na pomalowanej już cieniem powiece, zamiast zmywać całość, wystarczy “zaszpachlować” smugi ołówkiem Shiseido. Produkt sprawdza się także w sytuacji, gdy kredką nieco “wyjechało się” poza kontur ust. Drobna korekta i makijaż wygląda perfekcyjnie.

Taki gadżet, który warto mieć w kosmetyczce :)

Straszno wszędzie

02.jpgStrachy, duchy, dziwy i zjawy w wersji glamour.
Zbliża się Halloween. Święto przyjęło sie u nas chyba tylko w szkołach, witrynach sklepowych i klubach. No, to dla tych, którzy się nie boją, poniżej kilka inspiracji na ten “duszny” wieczór:

Do drobnej korekty

artdeco_korektor2.jpgKorektor jak czapka-niewidka – nie widać ani jego, ani tego, co jest pod spodem.

Rozświetlający korektor niemieckiej marki Artdeco to moje ostatnie odkrycie. Jest lekki i niewidoczny na skórze. Wygodny w aplikacji – ma pędzelek z obrotowym mechanizmem, który uwalnia niewielką ilość specyfiku. Doskonale się wchłania i dobrze maskuje cienie pod oczami. Nie nadaje się do przykrywanie pękniętych naczynek, ale przecież nie po to go stworzono. Artdeco oferuje sześć naprawdę rewelacyjnych dla słowiańskiej karnacji odcieni.