Jak sprawdzić datę ważności kosmetyków?

Podejmując ostateczną decyzję o zakupie kosmetyku zawsze sprawdzam dwie rzeczy: najpierw dokładnie oglądam opakowanie a potem szukam daty ważności. W tej kolejności. Opakowanie czasem powie nam więcej o przydatności kosmetyku do użycia. 

Każda z nas sprawdza datę przydatności kremu czy podkładu. Ja idę dużo dalej. Sprawdzam ważność wszystkiego, co kupuję – pasty do zębów, mąki, nawet gazety na stacji benzynowej, bo z nieznanych mi powodów w niedzielę leżą tam jeszcze piątkowe wydania.

Zasadę ograniczonego zaufania stosuję kupując kosmetyki w drogeriach samoobsługowych, bo tam towar ma często zerwane naklejki zabezpieczające, czasem kremy mają odchyloną folię etc. Z kolei w małych sklepikach, gdzie jeszcze ostała się sprzedaż zza lady niekiedy mam wrażenie, że produkt spędził na półce kilkanaście miesięcy.

Opakowanie jest pierwszą informacją na temat przydatności produktu. Nie powie nam niestety wszystkiego, np. czy kupiony przez internet krem, który kurier dostarcza nam dopiero przy drugim podejściu, zdążył się zagotować podczas przejażdżki samochodem dostawczym po całym mieście. Ale powie dużo. Nie kupujemy przecież kosmetyków w zgniecionych, brudnych, zalanych kartonach, szarych od kurzu i sztywnych od starości foliach. Na szczęście z takimi produktami spotkać można się już w niewielu miejscach, np. nad morzem w szczycie sezonu prosząc o krem z wysokim filtrem (“mamy ostatni, bo wszyscy chcą się opalić i nie kupują takich wysokich filtrów” – usłyszałam).

Jeśli chodzi o oznakowanie kosmetyków, obowiązują tu jasne przepisy. Na każdym opakowaniu powinny się znaleźć:
– składniki
– termin trwałości
– ewentualna ulotka informacyjna (symbol ręki na książce)
– nazwa producenta i jego adres.

I właściwie prawie zawsze wszystkie wymogi są spełnione. Problem pojawia się czasami, gdy czyta się informacje o sposobie użytkownia: coś zostało pominięte w tłumaczeniu, coś przeinaczone…

Najwięcej niejasności powoduje oznakowanie terminu trwałości. Na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta czytamy:

”Komunikat ‘Najlepiej zużyć przed końcem’ powinien pojawić się na produktach o trwałości krótszej niż 30 miesięcy. Symbol otwartego słoika [tzw. PAO, z ang. period after opening – przyp. mój] dotyczy kosmetyków przydatnych dłużej niż 30 miesięcy. Obok lub na symbolu graficznym podany jest okres trwałości po otwarciu, czyli czas w jakim bezpiecznie możemy stosować dany kosmetyk, licząc od jego pierwszego użycia. Istnieje jednak grupa produktów, które nie wymagają podania ‘okresu trwałości po otwarciu’, ponieważ nie wpływa on na jakość produktu. Dotyczy to np. próbek jednokrotnego użycia, aerozoli, wód toaletowych, czy płynów po goleniu.”

Przeglądając fora internetowe natknęłam się na mnóstwo pytań o to, jak sprawdzić datę ważności kosmetyków. Dziewczyny polecają sobie tzw. cosmetic calculator, które są prostym sposobem odszyfrowania informacji z numerów serri, tzw. batch code, czytelnych dla producentów, ale zupełnie niejasnych dla konsumentów.

Narzędzia te są darmowe. Zwykle obsługują marki ekskluzywne. Polecam polskie narzędzie, nazwane Świeżomierz. Największe “kosmetyczne kalkulatory” to m.in. Check Cosmetic i Cosmetics Wizard.

Odniosłam wrażenie, że niektóre forumowiczki są bardziej skupione na tym, aby odkryć, kiedy kosmetyk został wyprodukowany (nie czarujmy się – w kosmetykach są konserwanty i poza tym, że to słowo brzmi strasznie, to dzięki nim kosmetyki nie zmieniają swojego zapachu, koloru, właściwości, zanim trafią do naszej kosmetyczki). Przezorny zawsze ubezpieczony, więc datę produkcji warto sprawdzać, ale przede wszystkim należy kontrolować jak długo używamy kosmetyku (znaczek PAO, o którym pisałam wyżej). W łazience warunki do przechowywania choćby cieni do powiek nie są najlepsze, a w zakamarkach kieszeni, torebek i kosmetyczek znajdziemy poupychane błyszczyki, szminki, pudry, które dawno wyszły z użycia. Nie wspomnę już o pomysłach na reanimację kosmetyków.

Udanych i świeżych zakupów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.