Pomysł na wejście do domu – hol z ciemnymi drzwiami

Rok 2020 zaczęłam od szybkiego projektu DIY, który wiele zmienił w moim domu. Białe drzwi wejściowe wraz z niewielkim fragmentem ściany przemalowałam na ciemny kolor. Po 8 latach skandynawskiej bieli inspiracją okazały się kolorowe angielskie drzwi. I to był strzał w dziesiątkę oraz punkt wyjścia do kolejnego projektu.

Angielskie kolorowe drzwi

Nasze mieszkanie to od początku były białe ściany i tak pozostanie. Przynajmniej na razie. Uspokaja mnie ta biel i kocham moment, gdy wracam do siebie po dniu pełnym wrażeń gdzieś poza domem.

Skąd więc pomysł, aby przemalować drzwi wejściowe na ciemno? Trudno określić ten jeden moment. Dłuższą chwilę do tego dojrzewaliśmy. Nadszedł czas na odświeżenie tego fragmentu domu i podjęcie decyzji, czy trzymamy się bieli.

Weekendowy wypad do Londynu okazał się przełomowy. Zbiegło się to także z nawracającą potrzebą mojego męża, aby zrobić coś „tymi rękami”. Ci, którzy pracują non stop przed komputerem być może będę wiedzieli, o co chodzi. Od czasu do czasu pojawia się paląca potrzeba, aby zobaczyć i dotknąć efekt swojej pracy.

Ciemne drzwi wejściowe – przygotowane do malowania

Drzwi zostały odtłuszczone i umyte wodą z dodatkiem płynu do mycia naczyń. Po wyschnięciu w niektórych miejscach (np. miejsce pod klamką, gdzie wszyscy chwytają za drewno) zostały przetarte papierem ściernym o grubości 220, bo taki był na podorędziu.

Zdjęliśmy ozdobne okucia, odkręciliśmy klamkę i owinęliśmy malarską taśmą maskującą pozostałe elementy metalowe oraz zabezpieczyliśmy przylegającą ścianę.

Rada dla malarzy pokojowych: zawsze kupujcie dobrą taśmę maskującą. Powinna dobrze przylegać, aby farba pod nią nie podciekała, ale ma też łatwo schodzić. Po tym, jak kilka lat temu przy projekcie w pokoju dziecięcym nacięłam się na jakiś tani badziew, zawsze kupuję taśmę Tesa lub 3M.

Wybór koloru farby

Farba, którą wybraliśmy, została zmieszana w Castoramie (nie jest to wpis sponsorowany). Do litrowej puszki bazy marki GoodHome został dodany barwnik Valspar w kolorze Night’s Blue Arch. Wybraliśmy satynowe wykończenie. Ponieważ nasz projekt był niewielki, jeden litr farby wystarczył do pomalowania drewnianych drzwi i niewielkiego fragmentu ściany, która nie jest narażona na obijanie. Oczywiście, są także farby stricte do ścian.

Próbniki w ciepłym świetle

Tu zatrzymajmy się na chwilę, bo samo doświadczenie wyboru koloru było bardzo przyjemne. Każda farba ma swoją zawieszkę. Zawieszki można ułożyć w specjalnym panelu, który oświetla próbnik światłem zimnym, ciepłym lub dziennym. Koniec awantur o to, czy farba jest zielonkawa, lekko szara czy zupełnie niebieska! :-)

Próbniki w świetle dziennym

Malujemy białe drewniane drzwi na ciemny kolor

Pierwsza warstwa farby nie przykryła białej farby – zgodnie z przewidywaniami były prześwity. Druga warstwa była już wystarczająca.

Farbę nakładaliśmy wałkiem oraz pędzlem w miejscach trudniej dostępnych.

Farba wyschła bardzo szybko, a w czasie malowania nie było czuć nieprzyjemnego zapachu w całym pomieszczeniu.

Efekt jest więcej niż zadowalający! Cała przestrzeń holu nabrała elegancji, a duży ciemny fragment sprawił, że korytarz nie robi już wrażenie długiego i wąskiego.

Ile to kosztowało i co dalej?

Koszt całego projektu to 107 zł. Za litr farby zapłaciliśmy 70 zł, za taśmę maskującą – 20 zł. Reszta to wałek i kuweta do farby. Pędzel i kawałek folii do przykrycia podłogi były w domu.

Cały projekt zajął nam jeden dzień – od wyboru i zakupy farby po zamknięcie drzwi, gdy farba wyschła.

Teraz czeka nas krok drugi – przebudowa wieszaków na ubrania i półek na buty. Będzie mniej więcej tak:

źródło: Pinterest/masterclasskitchens.co.uk

Komentarzy: 6

  1. 8 stycznia 2020 / 16:38

    Rewelacyjnie wyszło! Naprawdę zmiana na duży +, czerwone też by były super :)

    • Zalotka.pl
      Autor
      12 stycznia 2020 / 17:31

      Cieszę się, że Ci się podoba!

  2. Kama
    7 stycznia 2020 / 18:15

    Baaardzo mi się podoba! Może chciałabyś pokazać nieco więcej swojego mieszkania?

    • Zalotka.pl
      Autor
      12 stycznia 2020 / 17:30

      Może :-) Mam kilka nadchodzących projektów, więc pewnie będzie więcej mieszkania.

  3. Klaudia
    7 stycznia 2020 / 11:38

    Świetny efekt! Chociaż te czerwone drzwi byłyby do zdjęć lepsze, ale domyślam się, że życie z czerwienią nie byłoby do zniesienia. Pozdrawiam Cię!

    • Zalotka.pl
      Autor
      7 stycznia 2020 / 18:09

      Dokładnie tak – czerwone drzwi wewnętrzne byłyby nieco zbyt krzykliwe na co dzień. Również ślę pozdrowienia, Klaudio!

Pozostaw odpowiedź Katarzyna Mierzwa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.