Sztuka przedłużania paznokci

O sztuce przedłużania paznokci, krzywdzących stereotypach i sylwestrowych trendach. Wywiad ze stylistką paznokci Pauliną Pastuszak.

Zalotka: W obiegowej opinii kobiety noszące przedłużane paznokcie to tipsiary. Co Pani na to?
Paulina Pastuszak: Tipsiara to pejoratywne określenie, skutek stereotypowego myślenia. Poza tym dziś już nie przykleja się plastikowych paznokci, tipsów właśnie. Są inne metody przedłużania.

Podobają się Pani paznokcie Joli Rutowicz?
Powiem eufemistycznie i po prostu: nie. To utwierdzanie stereotypów, że na paznokciu nosi się obrzydliwy, ordynarny plastik pomalowany na zielono-pomarańczowo-różowo z masą cekinków.

To czym jest przedłużanie paznokci zgodnie z prawidłami sztuki?
Zabieg przedłużania paznokci to niewidoczne przedłużenie naturalnej płytki, najczęściej jest to krótki frencz.

Czyli my nie zauważamy przedłużanych paznokci? Widzimy tylko te dzieła w stylu Rutowicz?
Tak. Dobrze wykonany zabieg jest niewidoczny. Trzeba go uzupełniać co 4-6 tygodni. Ale efekt wciąż jest naturalny.

Widziałam kiedyś młodą kobietę z paznokciami pozaklejanymi plastrami. Manikirzystka, która miała jej wykonać frencz na ślub, zaraziła ją jakimś grzybem. Wszystkie paznokcie zaczęły jej schodzić. Czy to się często zdarza?
Nagminnie. W każdym zawodzie są czarne owce, ale w tym jest ich bardzo dużo. Dziewczyny kupują na Allegro zestaw do przedłużania paznokci za 100, 200, 300 zł. Te zestawy nie mają żadnych atestów. To najczęściej pochodne materiałów dentystycznych, które nie nadają się do zabiegu przedłużania. Inną sprawą są kwalifikacje stylistki paznokci.

Przypuścmy, że pierwszy raz idę do stylistyki paznokci. Na co zwracać uwagę?
Po pierwsze na certyfikaty i szkolenia. To nie musi wiele oznaczać, ale dobrze jest, jeśli stylistka ciągle się dokształca. Po drugie musimy zobaczyć galerię stylistki. To, jak wyglądają efekty jej pracy, jest bardzo ważne. Stylistka musi zdezynfekować swoje i nasze ręce przed zabiegiem. Podczas zabiegu nic nie może boleć. Nie ma mowy o wycinaniu skórek do krwi. Niedopuszczalne jest wielokrotne używanie pilnika. Jedynie może się pojawić efekt pieczenia w lampie, ale zabieg dla klientki powinien być jeśli nie przyjemny, to przynajmniej neutralny.

Ile czasu powinna mi poświęcić stylistka?
Ja wykonuję frencz w godzinę i 10 minut. Jestem z tego dumna. Zwykle taki zabieg trwa dwie godziny.

Co się teraz nosi na paznokciach?
Furorę robią kwiatki akrylowe, wciąż modne są cyrkonie. Piękne, ale bardzo pracochłonne są koronki zatopione w paznokciu.

A co zaproponowałaby Pani na sylwestrową noc?
Frencz z cyrkonii. Zachęcam krakowianki, bo mam teraz promocję – cyrkonie dodaję gratis.

Ozdoby na paznokciach zależą od poczucia estetyki klientki, ale także i stylistki. Czego Pani by nie zrobiła, nawet gdyby klientka sobie życzyła?
Zdobienia są kwestią gustu. Na pewno nie zrobiłabym tego, do czego przyzwyczajone są niestety często panie – rozszerzających się paznkoci. Ja nazywam je „łopatami”. To po prostu błąd w sztuce.

A Pani ile lat się uczy tej sztuki?
Już cztery lata i nie zamierzam przestać. Mam sukcesy – ostatnio wygrałam konkurs NailPro. Temat brzmiał „Kryształowa noc”. Biorę udział w kolejnym konkursie i mam zamiar go wygrać (śmiech).

Muszę o to zapytać. Sama noszę krótkie paznokcie, bo drażni mnie dźwięk stukania paznokciem w klawiaturę. Mój chłopak chciałby wiedzieć, czy jest coś, czego nie da się robić z bardzo długimi paznokciami? :-)
Nie. Wszystko można robić. Ja jeżdżę na nartach, na snowboardzie, jeżdżę konno, gram w tenisa. W niczym nie przeszkadzają długie paznokcie. Trzeba się do nich przyzwyczaić, ale to nic trudnego.

Zapraszam na stronę Pauliny Pastuszak z Krakowa: studiokreacji.pl


Źródło zdjęć: studiokreacji.pl

Komentarzy: 25

  1. kika
    3 stycznia 2011 / 10:18

    Pani Kasiu dziękuję za te słowa.

  2. emciaaa
    13 maja 2010 / 16:50

    BRAWO kasia :) naprawdę trafiłaś w sedno ! Niektórzy z nas poprostu uwielbiają takie knucia, nic na to się nie poradzi. Popieram zdanie: niech każdy robi to co najlepiej potrafi i to co kocha robić. Sama też zajmuję się przedłużaniem paznokci i rzęs w Bydgoszczy, czasami wykonuję makijaże okolicznościowe i przyznam że nie ma takiej pracy, która sprawiałaby mi większej przyjemności niż przedłużanie paznokci czy wykonywanie makijaży.
    Jeszcze raz musze to napisać… Pamiętajcie! Róbcie to co kochacie robić

  3. kasia :)
    7 września 2009 / 08:31

    witam :) przez przypadek trafilam na to forum, popijam poranna kawke i tak sobie czytam te wypowiedzi forowiczek :) kochani jakiez wy przenudne zycia musicie wiesc, ze sil i energii wam nie brakuje na takie wojenki w internecie. Wlascicielka, czy to bohaterka tego wywiadu…. opowiada o swojej pracy, prezentuje swoje dziela, a jak wszystkim wiadomo o kolorach i gustach sie nie dyskutuje… dobrze, ze dziewczyna wierzy w siebie, swoje prace i ma odwage pokazc to swiatu bez wzgledu na to czy te dziela sa czarne, zlote, czy bezbarwne to sa jej dziela, ktore zapewne stworzyla wedlug upodoban swoich klientek :) wiec kogo wy tu wkoncu obrazacie, bohaterke, czy te klientki… ja zawsze wychodze z zalozenie zeby kazdy robil w zyciu to co najlepiej mu wychodzi i to co kocha robic! a ludzie, ktorzy to krytykuja to tacy, ktorzy jeszcze wlasnej drogii nie odnalezli i dlatego wciaz pociaga ich marnowanie wlasnej enerii na obmawianie kogos innego :) ale co tam kichac to i dalej do przedu nie ma co sie lamac, bo tylu ile nas na tej ziemi tyle i roznych zdan, za zadowolic kazdeko to nikt by nie zdolal! powodzenia wszystkim zycze w odnalezienu wlasnej drogi, a czesem drozki :)

  4. GOLDISIEK
    7 czerwca 2009 / 08:01

    ALE I NAWET NAWET!;)!NIE SĄ ZŁE;);)!

  5. GOLDISIEK!
    7 czerwca 2009 / 07:56

    PRZEPRASZAM ALE MI SIĘ NIE PODOBAJĄ ! NIE OBRAŹ SIĘ !…:(!

    PIERWSZY-NIE LUBIĘ AŻ TAKICH OKRĄGŁYCH!
    DRUGI-NIE LUBIĘ SZPICY! PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ NIE URAŹ SIĘ! ALE I TAK MASZ TALENT!;)!

  6. LSD
    28 lutego 2009 / 15:58

    Powróciłam do tego postu, ponieważ zauważyłam, że moja kosmetyczka zrobiła sobie paznokcie w kształcie migdała :) Wyglądały naprawdę rewelacyjnie i bardzo naturalnie. Okazuje się również, ze są bardziej praktyczne niż te o tradycyjnym kształcie, co poczułam na własnej skórze :)

  7. LSD
    24 stycznia 2009 / 10:33

    Ajć, zapomniałam o jednym. :) To, że dziewczyna chodzi na solarium nie znaczy, że musi być spalona. Dużo dziewczyn OPALA SIĘ, ale nie SPALA. Leżenie w solarium jest fantastyczne, zwłaszcza w zimę, gdy można się ogrzać. :) Twiggy nie powinna obrażać innych dziewczyn – jeżeli nie podoba jej się chodzenie na solarę niech po prostu nie chodzi.

  8. LSD
    24 stycznia 2009 / 10:29

    Dziewczyny, wyluzujcie… :) Każda z nas niech wybierze, co jej odpowiada i nie krytykuje innych, bo to zupełnie zbędne jest. :) Ja zdecydowanie bardziej wolę starannie wykonane paznokcie, ale jeżeli nie mam możliwości ich wykonania, to wybieram nawet te, które zrobi mi koleżanka za 10 zł. :) Każdy dba o siebie na swój sposób. Nie lubię komentarzy typu: „prostaczki ze slumsów”. Szanujmy się. Zalotka jest kobietą z klasą i zasługuje na komentarze z klasą. :)

  9. blondiiii
    23 stycznia 2009 / 17:09

    Ale głupoty wypisujecie dziewczyny :/ To, że są gusta i guściki-ok. Dawno temu, kiedy tipsy były modne, sama je nosiłam. I zakładały mi je tak zwane „podrzędne tipsiary”. Robiłam je u trzech różnych „tipsiar”. Niestety za każdym razem efekt był ten sam… :/ Paznokcie po kilku dniach zaczynały odpryskiwać, zapowietrzać, były nieestetycznie grube i miały kształt łopat, fujjj… Aż w końcu postanowiłam pójść do profesjonalnego gabinetu i efekt był piorunujący!!! Pięknie założone, równe, wązkie tipsiki, warte tych 150 zł. :/ Całe szczęście, że już tipsów nie noszę. W moim mieście są one niemodne, a noszą je tylko prostaczki ze slumsów ;) Hihi. Amen.

  10. Klientka
    22 stycznia 2009 / 22:40

    Gust gustem, ale paznokcie w kształcie migdała są obleśne. Dla mnie wygląda to koszmarnie, jak pazur. Kojarzy mi się z starszymi kobietami. Ohyda.

  11. aamidale
    17 stycznia 2009 / 22:37

    Pani Paulino mam do Pani wielki szacunek za to, że nie spadła Pani z głowy korona i odezwała się Pani do tej tipsiary, która ma czelność wypisywać bzdury zapewne tylko dlatego że jest anonimowa. Ma Pani nie tylko talent, ale także potrafi Pani bronić swojego prestiżu, którego żadna żenująca wieśniara nie powinna zresztą próbować podważać.
    Co za ludzie wchodzą na tą stronę.

  12. Alyyssoon
    17 stycznia 2009 / 22:11

    Ekhmm…. uważam że zdjecie zamieszczonych na stronie tipsów to swoista antyreklama. Zgodzę sie z ksenioritą – jestem po kursie i wiem, ze podczas utwardzania nie powinno wystąpic uczucie pieczenia. Żele ktorych Pani uzywa widocznie są słabej jakości, a klientki nie przychodzą do salonu żeby sobie pocierpiec… Mnie osobiście nigdy nie zdażyło się by moją klientkę cos piekło, choc zdarzały się dziewczyny które mówiły ze robiły u kogos innego i piekło. Nie powinno się tak dziać. A co do ksztaltu – to tylko i wyłącznie kwestia gustu a nie jak sądzi pani paulina „błąd w sztuce”. Klientka musi byc zadowolona z końcowego efektu. Jesli chce długie tipsy „łopatki” to tez takie robię. Oczywiscie z roznych powodow nie kazdy moze sobie pozwolic na dlugie tipsy, ale moim zdaniem to właśnie zwężające się tipsy brzydko wyglądają choc tak jak mówię – wszystko zalezy od gustu klientki :)

    ps. wątpię żeby ozdoby (brokaty, hologramy itp) kosztowały majątek bo sama siedzę w tej branzy od 5 lat i wiem ze rzeczywiscie są bardzo tanie i wszystkie wykonane sa z tego samego tworzywa wiec nie mozliwe jest by były az tak drogie… no chyba ze pani paulina nie ma pojęcia o ekonomi i kupuje brokat za 100 zł podczas gdy tak naprawde kosztuje on 2 zł…więc pogratulowac inteligencji i powodzenia w interesie :)

  13. Agata
    17 stycznia 2009 / 21:46

    Łeeee szczerze mowiac tipsy które widać na stronie są ohydne i wyglądają jak brudne pazury czarownicy tragedia….

  14. Madeleine
    5 stycznia 2009 / 20:51

    Jak to mówią parafrazując znane przysłowie taneczne „pokaż mi swojego frencha, a powiem Ci jaką jesteś stylistką”: Paulina jest genialną stylistką :).

    Chyba najładniejsze frenche jakie widziałam. Super zakamuflowana naturalna linia paznokcia co daje efekt naturalnie smukłej płytki: SUPER!

  15. karma
    23 grudnia 2008 / 22:44

    Cieszę się, że mam naturalne, długie, smukłe paznokcie i nie potrzebuję tych zabiegów, bo mimo, iż są wykonane profsjonalnie i wyglądają profesjonalnie, to jednak nie zdecydowałabym się na takiego typu rzeczy :)

  16. martuniaaaa
    17 grudnia 2008 / 09:07

    Zgadzam sie z pania Pauliną Pastuszak- za jakość się placi, a tym bardziej w salonie. Ale z drugiej strony nie kazda kobiete stac na paznokcie ktore kosztuja ponad 100zl czasem 200 i dlatego uwazam ze nikt nie powinien komentowac ani cen paznokci ani materialu. Sama robie pazurki od trzech lat w domu, poniewaz studiuje i nie kupuje najdrozszych i najlepszych produktow, poniewaz wszysytkie moje klientki by nie bylyby w stanie mi tyle zaplacic za pazurki… Ale dla mnie najwazniejesze jest to ze paznokcie sa ladne, delikatne, naturalne, nie zapowietrzaja sie i nie łamia:) Nigdy nikt nie mial przeze mnie grzybicy ani innych dolegliwosci i bolą mnie komentarze osob ktore twierdza ze w domu sa pseudostylistyki… Pracowalam w salonie w wakacje ale wazniejsza dla mnie jest nauka wiec musialam zrezygnowac, a dodam jeszcze ze jestem bez kursu. Jak przyjdzie czas to otworze salon i wtedy zapewne zwieksze cene na rzecz lepszyh produktow…. Pozdrawiam

  17. pazurro
    15 grudnia 2008 / 15:23

    A ja mam pytanie:
    jaki jest najlepszy pilnik do naturalnych paznokci?
    mam
    z metalu, dwustronny
    ze szkła
    tekturowy
    plis o odpowiedź

  18. Paulina Pastuszak
    12 grudnia 2008 / 07:54

    „pytam jak więc sens jest robić tispsy, skoro nie będzie ich widać? ”

    Są kobiety, pracujące na wysokich stanowiskach, które nie życzą sobie wyglądać na sławetna Jolanta R. W takim przypadku wydłużamy ich łożysko kamuflażem i stosujemy krótki french – paznokcie wyglądają niebywale estetycznie, jak naturalnie długa, wąska płytka paznokcia.

    „Ciekawe więc jakiego ty używasz, skoro pojawia się uczucie pieczenia? Bo nie powinno się tak dziać, Ja używam wyłącznie żelów bezkwasowych i jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby którąkolwiek z moich klientek coś piekło”

    Uczucie pieczenia jest wynikiem polimeryzacji żelu, co jest zjawiskiem absolutnie normalnym. W trakcie utwardzania promieniami UV, wydzielane jest ciepło, a od szybkości zachodzenia tego zjawiska, zależy czy klientka odczuje pieczenie czy nie.
    Zaś „bezkwasowe” są wszystkie zele. To taki prosty chwyt marketingowy, na który łapią się niezbyt rozgarnięte dziewuszki..
    Gratuluję zatem elementarnej wiedzy :)

    A pracuje jedynie na światowej klasy produktach – IBD, Ez Fow, Christrio oraz ich równie dobrych polskich odpowiednikach – Perfect Beauty.
    „Ja zajmuję się robieniem tipsów od 3 lat ale po przeczytaniu tego artykułu śmiech mnie ogarnął”
    Ja natomiast nie „robię tipsów” ale zajmuję się przedłużaniem paznokci przy użyciu form, co daje efekt absolutnie naturalny i nie do odróżnienia od prawdziwego „daru natury” jakim są ładne, długie, smukłe wąskie paznokcie. Tego typu zdobienia można oglądnąć u mnie na stronie w galerii „moherowy french”.
    Abstrahując od faktu estetyki, jako Vce Mistrzyni Polski Południowej, laureatka wielu konkursów, Instruktor stylizacji i autorka publikacji w najlepszych, polskich gazetach branżowych , nie zamierzam wdawać się w dyskusję z podrzędną tipsiarą ( celowo użyte określenie nacechowane pejoratywnie).

    „co do kształtu tipsów – to rzecz indywidualnego gustu, a nie żaden “błąd”. Jeśli klientka życzy sobie łopatki ”
    Wykazujesz totalny brak profesjonalizmu i podstawowej wiedzy. Nie mówimy tu o normalnym kształcie łopatki, który poprawnie zrobiony jest śliczny i wdzięczny, ale o nieprawidłowo wykonanych, rozszerzających się ku wolnemu brzegowi ŁOPATACH.

    „Ja robię zdobienie w cenie tipsów. Taka prawda, że wszystkie ozdoby typu hologramy, cyrkonie, brokaty kosztują grosze, ”

    Ja niestety kupuję jedynie materiały najwyższej jakości, toteż ich koszt jest znacznie większy niż przysłowiowe „grosze”. A klientki płaca za kunszt wykonania, oryginalność wzoru, 100% higienę i moje wykształcenie w tej materii, udokumentowane 26 certyfikatami wiszącymi na ścianie w pracowni.
    Ale jeżeli pracujesz na tandetnych materiałach..nie przejmuj się! Na pewno wśród dyskotekowych lafirynd znajdziesz chętne na połyskliwe, nieopracowane łopaty z toną brokatu. Za powalającą kwotę 50zł.
    Która to kwota nie wystarczy na pokrycie kosztu zabiegu, wykonanego DOBRYMI materiałami.
    Ale cóż..;)

  19. blondiiii
    11 grudnia 2008 / 21:29

    heh, od razu widać, że „kseniorita” jest ze wsi i preferuje styl Joli Rutowicz. kobieto-trochę klasy i gustu, pozdrawiam

  20. aaaniaaa
    9 grudnia 2008 / 16:44

    zawiało złośliwą i zdesperowaną konurencją w komentarzach, cóż pozostaje… ;) hehe… pogratulować ciętego języka bo umiejętności w zakresie stylizacji paznokci chyba nie można… ;p

  21. iz
    8 grudnia 2008 / 14:11

    pakudne te zdjecia, szczegolnie ostatnie…
    litości!

  22. Twiggy
    6 grudnia 2008 / 09:58

    Przyznam szczerze,ze paznokcie zaprezentowane na zdjeciach sa po prostu koszmarne. Pierwszy „french” wyglada tandetnie,a ostatnie zdjecie przypomina mi pazury krokodyla, albo zaawansowany stopien grzybicy.

    Jestem ogromna przeciwniczka tipsow. Pracuje jako modelka i do sesji miewalam robione rozne zabiegi na dloniach, w tym tipsy roznego rodzaju. Pomimo tego,ze zajmowali sie mna najwyzszej klasy profesjonalisci, nigdy nie podobal mi sie efekt. Plastik, chocby najpiekniej ozdobiony, przyklejony na paznokiec wyglada po prostu tandetnie.

    Tipsy raz na zawsze powinny zostac tam, gdzie ich mniejsce, czyli w salonie solarium. Bo to do siebie pasuje idealnie. Zoltopomaranczowy solar+plastikowy krogulec…. draaaaaaaaamat :/

  23. BabyBlue
    5 grudnia 2008 / 20:26

    Mam drobne zastrzeżenie do komentarza ~kseniorita, a że są to wypowiedzi `jak na forum` zaczynam :) Moim zdaniem… Kobieta która udzielała wywiadu nie ma jak to Ty określiłaś -szajsu, bo szajsem nie tworzyłaby takich dzieł. Owszem w internecie (nawet na alegro) są produkty wywołujące ataki zapalne, ale nie u wszystkich kobiet! Każda z nas zamawiając cokolwiek przez internet powinna zwrócic uwagę na jakość produktu i Ty napewno to robisz, zarówno jak i Paulina Pastuszak. Natomiast co do kształtu nazwanego łopatą, musisz być bardzo złośliwa jeśli wykonując swoją pracę na cudzych dłoniach nie odradzasz tak odrzucającego kształtu, który zapewniam ŻADNEMU mężczyźnie (a i kobiety obdarzone takim kształtem paznokcia z natury nigdy nie są z niego zadowolone) nie spodoba się! A cena za zdobienie? Każda z nas ustala ją według własnych upodobań i potrzeb, nie masz prawa krytykować kogokolwiek za cene którą wystawia za swoją prace bowiem każdy ma prawo do samowolnego decydowania w tym temacie.
    Poza tym wszytskim chciałąm dodać, ze prace Pauliny są niesamowite, gratuluję i pozdrawiam serdecznie!

  24. kseniorita
    5 grudnia 2008 / 09:56

    haha kobieto o czym Ty mówisz? :D „dobrze wykonany zabieg jest nie widoczny” ?! pytam jak więc sens jest robić tispsy, skoro nie będzie ich widać? Ja zajmuję się robieniem tipsów od 3 lat ale po przeczytaniu tego artykułu śmiech mnie ogarnął… Że niby zestawy i żele kupowane przez internet są złej jakości? Ciekawe więc jakiego ty używasz, skoro pojawia się uczucie pieczenia? Bo nie powinno się tak dziać, Ja używam wyłącznie żelów bezkwasowych i jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby którąkolwiek z moich klientek coś piekło… no chyba, że Ty używasz jakiegoś szajsu i wmawiasz klientkom że to super „profesjonalne produkty”…
    co do kształtu tipsów – to rzecz indywidualnego gustu, a nie żaden „błąd”. Jeśli klientka życzy sobie łopatki – to takie właśnie robię. Jeśli zwężające się – to również nie jest to żaden problem… Choć moim zdaniem raczej nie piłuje się na okrągło tylko właśnie na łopatki…sto razy lepiej to wygląda…ale tak jak mówię – rzecz gustu…
    kolejna sprawa, to śmiechu warte jest to, że w salonach zwykle dodatkowo płaci się za wszelkie zdobienia… Ja robię zdobienie w cenie tipsów. Taka prawda, że wszystkie ozdoby typu hologramy, cyrkonie, brokaty kosztują grosze, a w salonach liczą sobie nawet 10 zł od 1 cyrkoni… podczas gdy całe opakowanie może z 10 zł kosztuje… ;] więc bez przesady.. żal… płacić ponad 100 za takie byle co…

  25. Rooo..
    4 grudnia 2008 / 17:45

    bardzo fajny artykul !
    po obejrzeniu storny pani Pauliny jestem zachwycona :) chętnie bym się udała do Pani na zabieg, ale niestety nie mam takiej możliwości.
    pozdrawiam :)

Pozostaw odpowiedź blondiiii Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.