Dove Goodness – dobry i tani krem do ciała

Dove Goodness Derma Spa Nawilżający krem do ciała

Z Dove mam taką relację ciepło-zimną. W sumie rzadko sięgam po produkty, ale lubię ich pop-feministyczne reklamy, bo wprowadzają do urodowego światka także zwyczajne kobiety o innej budowie ciała niż jedyny akceptowalny w modzie.

Krem do ciała Dove Goodness kupiłam w ciemno i okazało się to dobrym strzałem. Krem jest przede wszystkim lekki jak balsam i ma rzadką konsystencję, przez co jest wydajny. Łatwo się go rozprowadza i szybko się wchłania, więc można go stosować także rano. Zostawia na skórze widoczną świetlistą warstwę, ale nie lepi się. Nawilża skórę od razu, a regularne stosowanie daje widoczne efekty w postaci miękkiej skóry. Nie mogę natomiast zgodzić się z opinią, że ujednolica kolor, a już na pewno nie ma żadnych właściwości redukujących pajączki! Po prostu dba o skórę, a ona odwdzięcza się dobrym wyglądem.

Dove Goodness Derma Spa Nawilżający krem do ciała

Krem ma kwiatowy i trwały zapach, co akurat mi odpowiada. Opakowanie jest wygodne do stosowania w warunkach domowych – w podróż lepiej balsam gdzieś przelać. Nawet nie z powodu wielkości opakowania, ale dlatego, że w podróży nie uda się utrzymać go w pozycji pionowej i krem zapaskudzi wieczko od środka – takie moje zboczenie, że nie lubię zapaćkanych wieczek.

Warto podkreślić, że krem nie ma w składzie parafiny. Nie jestem składnikowym detektywem, więc nie oceniam jakości i wpływu na skórę pozostałych składników, ale brak parafiny jest na pewno na plus.

Dove, Goodness Nawilżający krem do ciała wyrównujący koloryt skóry, Derma Spa; cena: ok. 25 zł za 300 ml

Zapachy pachy

Zapachy pachy

Latem pocimy się intensywniej, co łatwo zauważyć w autobusach i tramwajach. Jeśli którejś z Was zdarzyło się podróżować w tłoku lub – o, zgrozo! – pracować tygodniami z człowiekiem, który roztaczał wokół siebie najbardziej naturalną i prymitywną ze wszystkich aurę, wiecie doskonale, że skuteczna ochrona przed poceniem to klucz do zdrowia, dobrego sampoczucia, akcpetacji otoczenia i zwalczenia swiatowego kryzysu. Dezodorant powinien być jak pies – najlepszym przyjacielem człowieka.

Rynek jest pełen dezodorantów, więc można szukać do woli tego ulubionego i przede wszystkim skutecznego. Jak pewnie większość z Was przetestowałam na sobie wiele nowości i hitów sprzedaży. Szybko zrezygnowałam ze sztyftów i spray’ów, bo jedne zatykały pory, a drugie chroniły przed poceniem do progu łazienki. Od kilku lat używam dezodorantów w kulce, tzw. roll on i mam o nich co nieco do powiedzenia.

Przedstawiam autorski test dezodorantów w kulce.

Matis Reponse Corps Roll’on deodorant

Bezalkoholowy bezbarwny dezodorant o przyjemnym, ledwie wyczuwalnym zapachu. Nie klei się podczas nakładania, szybko wysycha, nie brudzi ubrań. Neutralizuje zapach potu i działa antybakteryjnie. Cenię go za perfekcyjną ochronę i „niewchodzenie w paradę” perfumom. Niewyczuwalnie chropowata kulka ułatwia aplikację – nie wylewa się za dużo produktu i kulka się nie zacina. Stosuję go także po depilacji, bo jest wyjątkowo łagodny. To od kilku lat mój hignieniczny strażnik numer 1.

Cena: ok. 58 zł za 50 ml

Dove Original Dezodornat w kulce

Kremowy dezodorant Dove spełnia swoje zadanie – przy niezbyt upalnej pogodzie nieprzyjemny zapach nie pojawia się. Jak obiecuje producent, produkt nie wysusza skóry pod pachami, a nawet ją nawilża. Ma jednak kilka wad: zanim wyschnie jest klejący, intensywnie pachnie mydłem, w upały nie chroni przed nieprzyjemnym zapachem. Zawiodło mnie też opakowanie – kulka jest zbyt duża i rozprowadza za dużo płynu, a całe opakowanie jest niestabilne.

Cena: ok. 12 zł za 50 ml

Herbina antyperspirant w kulce

Kiedyś byłam mu wierna. Przeszłam przez kilkukrotne zmiany opakowań i składu kosmetyku. Teraz od dawna nie używałam, ale skusiłam się na jedno opakowanie. Niestety to już nie ten sam kosmetyk. Chroni przed poceniem zdecydowanie lepiej niż dezodorant Dove, ale wysycha na skórze zostawiając delikatny biały ślad. Co prawda nie brudzi ubrań, ale skóra jest nieprzyjemnie ściągnięta. Plusem jest ładny zapach i niska cena.

Cena: ok 10 zł za 50 ml

Sztuczne słońce

Dove

Wiosna przyszła, sukienki i sandałki czekają w pogotowiu, aż przestanie padać. Najwyższa pora opalić nogi.

Delikatnie opalizujący balsam do ciała Dove Summer Glow „opala” stopniowo, ale dzięki temu można uniknąć smug. Zawiera opiłki złota, które jednak nie są szczególnie widoczne. Co ważne, prawie nie czuć typowego dla kosmetyków samoopalających zapaszku. Czytaj dalej