Ekotyki, wiosna 2018 – relacja z targów kosmetyków naturalnych

Sobotnie krakowskie Ekotyki okazały się frekwencyjnym sukcesem. W Składzie Długa rozlokowało się 47 wystawców, a odwiedzający dopisali. Ja zjawiłam się na miejscu w samo południe i było naprawdę gorąco.

Czytaj dalej

Najlepsze naturalne kosmetyki pod jednym dachem, czyli wiosenne Ekotyki 2018

Ekotyki to targi kosmetyków naturalnych, które odbędą się po raz trzeci w Krakowie. Byłam na dwóch poprzednich edycjach, a teraz – wraz z organizatorami – mam zaszczyt zaprosić moje Czytelniczki na spotkanie z naturą. Przyjdźcie, bo tylu fajnych marek i dobrych kosmetyków oraz promocji i rabatów nie uświadczycie nigdzie indziej.

Czytaj dalej

Clochee: wydajny olejek do demakijażu, wspaniałe serum do cery naczynkowej, krem nawilżający i pod oczy [próbki]

W serii wpisów Próbki recenzuję pojedyncze spotkanie z kosmetykami, które sprawdziłam zaledwie 2-3 razy. Zwykle na tyle aplikacji wystarcza saszetka. Tym razem mam pod ręką próbki Clochee. Większość dostałam podczas sporych zakupów w jednym ze sklepów i po długiej rozmowie z ekspedientką, która miała podobną cerę do mojej. Czytaj dalej

5 aplikacji na telefon, które przydadzą się każdej kobiecie

Telefon jest jak bielizna – osobisty i do codziennego użytku. Ja lubię mieć w telefonie tylko sprawdzone i przydatne (do różnych celów) aplikacje. Jakie? Oto moja lista top 5 apek. Czytaj dalej

Demakijaż olejkiem Resibo

Olejek do demakijażu Resibo

fot. Zalotka.pl

Marka Resibo to polski producent kosmetyków organicznych. Przebojem zdobywają sklepowe półki, choć w ofercie mają jedynie 8 kosmetyków: kremy do twarzy, pod  oczy, serum (właśnie otrzymało nagrodę Glammies 2017 magazynu Glamour), balsam do ciała, płyn micelarny i tonik oraz olejek do demakijażu. I właśnie ten ostatni kosmetyk przyciągnął mnie do Resibo, ponieważ – jak już kilka razy wspominałam i tu, i tu – olejowa metoda demakijażu twarzy mi służy.

Olejek wyróżnia się opakowaniem – kartonowy walec z pokrywką. W środku plastikowy pojemnik z pompką oraz ściereczka. Niestety, “jednorazowa”, ponieważ jest biała. Po dwóch, trzech użyciach nie udało mi się już jej doprać.

Olejek składa się niemal w całości z naturalnych składników i jest produktem wegańskim. Zawiera olej lniany, manuka, abisyński, z pestek winogron oraz z awokado. wzmocniony witaminą E ma nie tylko delikatnie usuwać makijaż – także wodoodporny – ale także pielęgnować. Największą różnicę zobaczysz rano – przy regularnym stosowaniu twarz staje się wypoczęta, świeża i naturalnie promienna – obiecuje producent. Jak jest naprawdę?

Olejek do demakijażu Resibo

fot. Zalotka.pl

Pierwsze spotkanie z olejkiem może być dziwne. Możesz nawet się zastanawiać, czy Twój produkt jest świeży. To zapach oleju lnianego. Choć w składzie olejku jest pozycja Parfum, to zdaje się nie została do końca wykorzystana. Olejek Resibo ma charakterystyczny zapaszek. Po kilku dniach przyzwyczaiłam się do niego i teraz bardzo go lubię, ale nie zdziwię się, jeżeli nie wszystkim uda się z nim polubić.

Olejek ma lekką i mocno płynną konsystencję. Można go stosować na mokrą, jak i na suchą skórę. Ja wybieram to drugie rozwiązanie, bo jest szybciej. I tu zaczyna się cała magia. Olejek rozpuszcza w kilkanaście sekund cały makijaż. Nie ma śladu po eyelinerze, tuszu do rzęs, korektorze i całej reszcie. Ostatecznym testem jest demakijaż oczu. Olejek Resibo to pierwszy z olejków, który nie pozostawia na oczach tłustego filmu, przez który na kilka chwil tracę ostrość widzenia. Rano nie ma także żadnej pandy!

Olejek usuwam przykładając ściereczkę do twarzy. Nie trę, nie ciągnę skóry. Zamiennie ze ściereczką od Resibo używam zwykłych małych ręczników do twarzy.

Demakijaż kontynuuję według koreańskiego rytuału 10 kroków lub przemywam twarz płynem micelarnym, nakładam krem pod oczy oraz na twarz i tyle.

Olejku do demakijażu mogą używać wszyscy: cery suche i tłuste. Olej rozpuszcza sebum, makijaż i usuwa brud. Nie zapycha porów i widocznie uelastycznia skórę.

Cena: 60 zł za 150 ml.

Olejek do demakijażu Resibo

fot. Zalotka.pl