Letni i lekki makijaż “make up no make up” na upały [makijaż miesiąca]

Makijażem letnim, którego najważniejszym elementem jest naturalnie wyglądające cera, zaczynam nową serię wpisów. Nie jestem makijażystką, ale entuzjastką dobrych kosmetyków do makijażu. Sama umiem docenić siłę rekomendacji, więc będę się dzielić moimi odkryciami i z chęcią poznam Twoje “tajniki makijażu”. Czytaj dalej

Powrót do kremowych cieni

fot. Zalotka.pl

fot. Zalotka.pl

Gdy nadchodzi lato, zwykle rezygnuję z cieni do powiek. W tym roku jednak nie rozstaję się z kremowym cieniem w kolorze brzoskwiniowym.

Od dawna nie używałam cieni w kremie czy – jak to smaczniej nazywają producenci – w musie. Zapamiętałam je jako ciężkie, lepiące powiekę mazidła, które po kilku godzinach zbierały się w załamaniach skóry. Cóż, nie można się zrażać. Kremowym cieniom dałam drugą szansę i nie wiem, czy przypadkiem nie zostanę z nimi na stałe.

Cienie Pupa Vamp są pakowane pojedynczo w słoiczki. Najwygodniej nakłada się je palcem, więc nie wiem, jak za kilka tygodni będę je wygrzebywać z tego wąskiego opakowania. Na razie nie martwię się na zapas.

Cień ma konsystencję jak cienie prasowane, nie osypuje się podczas nakładania; rozciera się jak kremowy odpowiednik, ale nie ma tego uczucia ciężkiej powieki. Cień łatwo łączy się z cieniami prasowanymi i jest trwały, tzn. przetrwał w nienaruszonym stanie na powiece cały dzień.

Cienie występują w 12 kolorach i są limitowaną edycją. Teraz noszę Apricot, a skuszę się jeszcze na ciemny Twilight do smoky eye.

Cena: ok. 40 zł ale taniej kupisz je w internecie