Prosty sposób na gęste rzęsy

źródło: pinterest.com

źródło: pinterest.com

Prosty trik na zagęszczenie rzęs – niewidzialna kreska, czyli czarny eyeliner dokładnie na górnej linii rzęs. Kluczem do sukcesu jest sposób malowania – od spodu – oraz dobrej jakości eyeliner, który się nie rozmazuje, a jednocześnie jest delikatny dla oczu.

Jak wygląda niewidzialna kreska?

Dobrze narysowana kreska jest niezauważalna – tak, jakby w ogóle nie było eyelinera. Oko jest podkreślone gęstą linią rzęs i nie wymaga nawet mascary.

źródło: pinterest.com

źródło: pinterest.com

Czym namalować niewidzialną kreskę?

Według mnie najlepsza jest wodooporna (lub wodoodporna) kredka do oczu. Można poszukać specjalnego produktu do tzw. linii wodnej, np. Korres. Można także użyć żelowego eyelinera lub nawet eyelinera w pisaku czy płynie, ale według mnie to już wyższa szkoła jazdy.

Bez względu na rodzaj eyelinera, najważniejsze, aby był on dobrej jakości: nie kruszył się podczas malowania, ani nie rozmazywał, bo zacznie wędrować po całym oku drażniąc je.

Jak namalować niewidzialną kreskę?

Delikatnie unosząc powiekę można z łatwością trafić kredką dokładnie w linię rzęs. Kreskę należy malować krótkimi ruchami, aby eyeliner wypełnił wszelkie przerwy między pojedynczymi rzęsami. Nie da się namalować tej kreski jednym pociągnięciem.

Powiekę nad rzęsami oraz linię wodną można przetrzeć patyczkiem zamoczonym w płynie do demakijażu, aby pozbyć się niedociągnięć.

Paleta pełna neutralnych brązów, czyli Naked 2

fot. Zalotka.pl

fot. Zalotka.pl

Palety z serii Naked od Urban Decay przewijały się wielokrotnie przed moimi oczami. Zaletą zdecydowania się na którąś tak późno, jest luksus wyboru – teraz dostępne są trzy wersje: pierwsza Naked pełna brązów, dość skrzących się; Naked 2 – w odcieniach taupe, czyli brudno-szaro-brązowych oraz Naked 3 – szampańska, różowa i świetlista.

Od razu pomyślałam: osiołkowi w żłoby dano. I padłabym jak ta oślina z wierszyka, ale nie umiała podjąć decyzji. Którą wybrać? Pierwszej selekcji dokonałam podejmując decyzję: brązy czy róże? Jeżeli brązy, mamy do wyboru dwie palety: Naked i Naked 2. Naked 3 skręca w róż.

Naked

źródło: urbandecay.com

źródło: urbandecay.com

Pierwsza, oryginalna. To ona rzuciła na kolana wiele kobiet, które wreszcie znalazły w niej wszelkie brązy, nude’y i złota, jakie znane są Ziemianom. Paleta ma małe lusterko, jest lekka i ma magnetycznie zamykaną pokrywkę. Według mnie ta paleta jest kolorystycznie kompletna, ale klasyczna. I zbyt świetlista – na 12 cieni do powiek 2 są matowe (a 4 określiłabym jako ciemne). Brakuje jej nowoczesnego sznytu, którym może pochwalić się…

Naked 2

źródło: urbandecay.com

źródło: urbandecay.com

Ideał. Cała paleta jest utrzymana w kolorystyce taupe (z fr. kret; ang. kolor szaro-brązowy, ciemoszary), czyli gdzieś pomiędzy szarością a brązem. W palecie są trzy matowe cienie, nieco więcej metalicznego wykończenia i chłodniejszych tonów aniżeli w poprzedniej wersji. Według mnie ta paleta daje więcej możliwości i jest zdecydowanie bardziej uniwersalna, choćby dlatego, że dobrze wygląda z większością odcieni skóry. Różni się także opakowaniem od poprzedniej – ma metalowe pudełko zamykane na zatrzaski i duże lusterko. Dołączony pędzel jest świetnej jakości, ale mając do dyspozycji tyle kolorów nie da się stworzyć pełnego makijażu tylko przy pomocy tego jednego narzędzia.

Paleta pasuje większości kobiet do wykonania codziennego makijażu. Wyparła całkowicie wszelkie poprzednio używane przeze mnie zestawy cieni.

fot. Zalotka.pl

fot. Zalotka.pl

Naked 3

źródło: urbandecay.com

źródło: urbandecay.com

Najnowsza i bardzo odświeżająca. Po przytłaczających niektóre kobiety brązach i szarościach, tu mamy do czynienia z szampańskimi odcieniami, które rozświetlą makijaż i odświeżą cerę. Choć lubię delikatny róż na powiekach, ta paleta zdecydowanie nie jest w moim guście. Za dużo, za słodko, zbyt świetliście.

Kupić? Nie kupić?

Czy warto wydać niemal 200 zł na paletę cieni do powiek? Sądząc po Naked 2, którą kupiłam online w Sephorze, jakość produktu jest bardzo wysoka. Cienie łatwo i gładko się rozprowadzają na powiece, świetnie się rozcierają i ze sobą stapiają, w bardzo niewielkim stopniu osypują się podczas nakładania. W ciągu dnia pozostają na swoim miejscu, nie zbierają się w załamaniach powiek ani nie blakną. Zdecydowanie lepiej kolory prezentują się na skórze pokrytej bazą pod cienie, ale spokojnie można pominąć ten krok – efekt będzie bardziej subtelny, a makijaż i tak przetrwa cały dzień.

Paleta Naked 2 – a także dwie pozostałe – zawierają po 12 cieni do powiek. Nie wiem kto i w jakim czasie podołałby zużyciu ich wszystkich. Na ich korzyść przemawia wszechstronność użycia kolorów (ten sam kolor raz może być bazowym odcieniem, a za chwilę rozświetlaczem) i ich uniwersalność (makijaż dzienny, do biura, makeup – no makeup, na kolację).

Palety używam do codziennego podkreślenia oczu i jestem bardzo zadowolona z efektów. Można stworzyć elegancki look przy minimum wysiłku, ponieważ cienie łączą się ze sobą w dowolnej kombinacji. Zwykle na chybił trafił wybieram jakiś odcień bazowy, podkreślam zewnętrzne kąciki oczu i załamanie powieki. Korzystam także z koloru najciemniejszego, którym zagęszczam linię rzęs (nie jest to głęboka czerń, efekt jak podczas rysowania węglem na papierze). Na koniec wszystko rozcieram (blenduję – modne słowo). Tusz do rzęs i gotowe nawet bez eyelinera.

Opakowanie palety Naked 2 jest praktyczne i trwałe, a lusterko w zupełności wystarcza do wykonania makijażu oka. Wszystkie palety Naked są uznawane za perfekcyjne zbalansowane i doczekały się wielu podróbek. To na pewno świadczy na ich korzyść.

Polecam.

Cena: 199 zł

źródło: urbandecay.com

źródło: urbandecay.com

Jesienne zachcianki

Givenchy, makijaż na jesień 2013

Kalendarzowa zmiana pór roku miała miejsce miesiąc temu, ale pogoda rozpieszczała słońcem i brakiem opadów bardzo długo. Chyba z tego powodu zapomniałam o jesieni. A przecież wraz z jesienią nadchodzą nowe „masthewy”, czyli w sklepach królują jesienne kolekcje makijażu. Konia z rzędem tej, która potrafi ominąć te kosmetyczne cudeńka szerokim łukiem.  Czytaj dalej

4 zastosowania wazeliny

Wazelina, fot. Zalotka.pl

Wazelina. Znajdziemy ją w każdej kosmetyczce. Do czego może się przydać?

Wazelina to produkt destylacji ropy naftowej. Jej kosmetyczna wersja ma postać bezwonnej mazi. Najczęściej dodaje się do niej barwniki i aromaty, choć w Polsce najpopularniejsza jest chyba czysta wazelina Ziaji. Przynajmniej ja zawsze mam ją w łazience. Po co?

Do skórek

Wazeliną zastąpiłam płyny i żele zmiękczające skórki. Raz w tygodniu wcieram dużą ilość wazeliny w każdy paluszek, odczekuję chwilę lub dłuższą chwilę, jeżeli akurat skończyły się czyste kubki („Kochanie, zmyjesz już do końca? Inaczej będą leżały do rana, bo robię paznokcie”) i patyczkiem odsuwam skórki. Patent z wazeliną podłapałam od kosmetyczki, która bez żenady wyjęła pudełeczko flagowego produktu Ziaji wykonując mi manicure za 85 zł. Zamurowało mnie, a że w mych żyłach płynie krakowska krew, postanowiłam, że ostatni raz daję się tak oskubać.

Wazelina dobrze się sprawdzi także jako zabezpieczeni skórek przed lakierem do paznokci. Raz wypróbowałam, ale to czasochłonne – zdecydowanie szybciej i łatwiej dokonać poprawek zmywaczem w pisaku na dwóch paznokciach, niż zabezpieczać dziesięć na wszelki wypadek.

Do ust i na przesuszone miejsca

Ze względu na lepką warstwę nie jestem zwolenniczką wazelinowania ust, chociaż natłuszczające właściwości tego mazidła są nieporównywalne z żadnym innym kosmetykiem do ust. Wazelina nie pasuje mi także z jeszcze jednego powodu – nie ma tu żadnej przyjemności stosowania. Co ciekawe, ta „czystość” wazeliny jest atutem, jeśli chodzi o ciało i ratowanie przesuszonych kolan i kostek.

Do peelingu

To najszybszy peeling: wazelina i sól lub cukier. Mam problem z zaburzeniem rogowacenia naskórka, więc peeling ramion, gdzie umiejscowiła się moja przypadłość, wykonuję dość często. Wazelina przy okazji natłuszcza skórę. Odnoszę też wrażenie, że peeling jest delikatniejszy.

 Pod oczy

Odkryłam to zastosowanie wazeliny, kiedy wokół oczu pojawiła się przesuszona skóra. Wazelina szybko sobie poradziła z problemem, a dodatkowo bardzo dobrze nawilżyła skórę pod oczami. I te drobne zmarszczki, które widzę tylko ja, też jakby mniejsze. Minus ogromny za konsystencję: trzeba wklepywać.

Choć wazelina ma dobre właściwości natłuszczające, to nie może być jedynym kosmetykiem, np. do ust, ponieważ długotrwałe stosowanie tylko wazeliny może prowadzić do… przesuszenia. I koło się zamyka.

Makijaże i fryzury z pokazów mody na jesień 2012

 

Anna Sui na jesień 2012; fot. elle.com

Po wybiegach dopiero co przechadzały się modelki w wiosennych kreacjach, ale przecież mamy dopiero jesień i warto przypomnieć sobie, co proponowali projektanci na tę porę roku. Poniżej cała garść inspiracji makijażowych na jesień 2012. Warto pomyśleć nad neonowym eyelinerem i to już najwyższy czas na zdecydowanie mocniej umalowane usta. Zobaczcie! Czytaj dalej