Yope do rąk w kremie i w mydle

Yope mydło i krem do rąk Herbata z Miętą, kieliszki do jajek Kalva

fot. Zalotka.pl

Yope to polska marka, która szczyci się, że w jej produktach znajdują się w przeważającej części składniki naturalnego pochodzenia oraz o niskim stopniu przetworzenia. W ofercie mają kremy do rąk, mydła w płynie oraz mydła kuchenne, balsamy do rąk i ciała oraz środki czystości.

Zacznę od tego, co widać na pierwszy rzut oka. Opakowanie. Design. To jest super design! Wow. Jak mi się podoba ta kreska. Popatrzcie tylko.

Yope mydło i krem do rąk Herbata z Miętą, kieliszki do jajek Kalva

fot. zalotka.pl

Mydło do rąk, które myje ręce

Mydło to niby kosmetyk prosty, pierwszej potrzeby i wykorzystywany kilka, kilkanaście razy dziennie. Niestety, nawet mydło można zrobić źle. Często dopiero po powrocie do domu, gdy umyję ręce „moim mydłem”, czuję, że są czyste. Korzystanie z płynów w łazienkach firmowych czy restauracjach daje mi jedynie uczucie suchej skóry potraktowanej ostrym detergentem, ale już po chwili znów czuję, że mam lepkie łapki. Na pewno odpowiedzialne za to jest mydło bardzo słabej jakości. Taki produkt mydłopodobny. Jak też tak macie, to spróbujcie mydeł Yope.

Mydło Herbata z Miętą Yope, kieliszki do jajek Kalva

fot. zalotka.pl

Mydła Yope mają formułę TGA, czyli mieszankę łagodnych środków myjących, które nie naruszają warstwy lipidowej naskórka. Nie zawierają PEG-ów, parabenów, silikonów, barwników, detergentu SLS (Sodium Lauryl Sulfate) ani spieniacza SLES (Sodium Laureth Sulfate). OK, inne dobre mydła też nie mają SLS w składzie. Ale Yope pozostaje przy tym tani. Mydło jest mydłem i nie ma potrzeby płacić za nie kroci. Za 500 ml opakowanie z pompką zapłacimy ok. 21 zł. W tej cenie mamy dużą butlę z pompką. W dodatku estetyczną. Ja kupiłam mydło w promocji za 11 zł.

Używając tego mydła mam wrażenie przylepiania się produktu do skóry. Powstaje taki myjący film na skórze, który spłukuje się dokładnie i szybko. Co najważniejsze, po umyciu rąk, nie mam uczucia wysuszenia i spierzchnięcia.

Mydła łazienkowe mają obecnie sześć zapachów: wanilia, werbena, figa (te były pierwsze), imbir, szałwia oraz herbata. Ja mam Zieloną Herbatę z Miętą, która jest orzeźwiającą, ale niezbyt długotrwałą nutą.

Cena: 21 zł za 500 ml z pompką.

Krem do rąk – lekki i nawilżający

Z Yope mam także krem do rąk, który zawiera olejek z oliwek i masło shea oraz olej kokosowy i arganowy, a „98% składników jest pochodzenia naturalnego oraz o niskim stopniu przetworzenia”. Krem ma bardzo lekką konsystencję i daje dobre nawilżenie w postaci warstewki na skórze, która jednak pozostaje sucha – nie lepi się i nie świeci.

Cena: 30 zł za 100 ml w tubce.

Krem Yope Herbata z Miętą, kieliszki do jajek Kalva

fot. zalotka.pl

Na zdjęciach są kieliszki do jajek Kalva.

Torebkowe kremy do rąk L’Occitane

L'Occitane krem do rąk

Krem do rąk L’Occitane, o którym pisałam tutaj, to wciąż najlepszy produkt do pielęgnacji dłoni w mojej ocenie. Duża tuba jest ekonomiczna, ale z powodu wydajności kremu, jest jak niekończąca się opowieść. Teraz więc wybieram tzw. opakowania podróżne.

Kremy do rąk L’Occitane są dostępne w wielu zapachach, limitowanych kolekcjach, etc. ale wydaje mi się, że tylko w dwóch wersjach konsystencji: jako krem do rąk i jako aksamitny krem do rąk. Mam oba, więc oczywiście je porównam.

L'Occitane krem do rąk

Aksamitny krem do rąk (Velvet hand cream) to zapachowa wariacja kremu z masłem shea. Jest gęsty, bogaty, pozostawia na skórze dłoni wyczuwalną otoczkę. Widocznie rozjaśnia i wyczuwalnie wygładza skórę. Jego obecność jest wyczuwalna na skórze przez długi czas, ale nie jest lepki, nie daje uczucia ciężkości. Mój krem jest z serii Arlesienne (ma inną niż obecnie dostępna tubkę) i jest to prawdziwa kwiatowa bomba. Zapach jest długotrwały i piękny.  Mnie najbardziej kojarzy się z vintage pudrem do twarzy. Pamiętacie? Kiedyś pudry były bardzo mocno perfumowane.

L'Occitane krem do rąk

Krem do rąk zaś mam z serii Collection de Grasse. Ma zapach zielonej herbaty i gorzkiej pomarańczy – jest bardzo odświeżający. Ma zupełnie inną konsystencję. Jest lekkim balsamem, który w czasie rozcierania staje się wodnisty, by zupełnie zniknąć. Ma niemal matowe wykończenie. Również zawiera masło shea, ale nie jest tak gęsty jak wersja aksamitna.

Kremy nie zawierają olejów mineralnych, parabenów czy triklosanu, ale oczywiście nie są to produkty ekologiczne, więc zwolenniczki zielonych kosmetyków mogą być zawiedzione składem.

źródło: pl.loccitane.com

Właściwie nie wiem, ile jest wersji zapachowych tych kremów…

Cena: 32 zł za 30 ml.