L’Oreal i AA – który żel do mycia cery suchej jest lepszy?

fot. zalotka.pl

Jednym z elementów mojego cowieczornego oczyszczania twarzy jest mycie jej żelem oczyszczającym. Zmywam w ten sposób pozostałości olejku do demakijażu. Olejek świetnie radzi sobie z „luzowaniem” kosmetyków do makijażu, które mają coraz trwalsze i komfortowe formuły. Aby mieć pewność, że moja skóra jest czysta i przygotować ją na krem, myję ją żelem.

Kiedyś w ogóle nie przykładałam wagi do tego, czym zmywam twarz – w końcu przecież kosmetyk do mycia ma bardzo krótką styczność z moją skórą. Dziś coraz częściej analizuję, czym myję skórę, ale jednak wciąż pokutują we mnie stare przyzwyczajenia. Stąd wybór żelu do oczyszczania jest raczej przypadkowy. Zwykle wpadam do drogerii i zbieram z półki coś o konsystencji żelu, bez drobinek peelingujących i dla skóry normalnej lub wrażliwej. Szerokim łukiem omijam wszelkie żele dla cer tłustych, gdyż są bardzo wysuszające i pozostawiają na mojej skórze nadzwyczaj nieprzyjemne uczucie ściągnięcia.

Takim właśnie losowym sposobem wybrałam moje dwa ostatnie żele do oczyszczania: L’Oreal Ideal Soft Żel-krem oczyszczający dla skóry suchej i wrażliwej oraz AA Żel nawilżający do mycia twarzy dla cery suchej/normalnej. Porównanie obydwu produktów jest oczywistością.

L’Oreal Ideal Soft Żel-krem oczyszczający dla skóry suchej i wrażliwej

fot. zalotka.pl

Komfortowy żel, który nie ściąga skóry, ale daje uczucie dogłębnego oczyszczenia. Moja cera potrzebuje oczywiście natychmiastowego nałożenia kremu lub olejku, choć produkt nie zawiera mydła. Nie ma także zapachu, co jest i dobre, i niedobre. E, kobiecie nie dogodzisz. Ma kremową konsystencję, dobrze się pieni, łatwo go spłukać, jest wydajny, nie szczypie w oczy. Opakowanie ma bardzo wąski otwór, więc dozowanie produktu jest łatwe. Samodzielnie radzi sobie ze zmywaniem makijażu na czwórkę – zostają resztki tuszu do rzęs czy konturówek do oczu.

AA Żel nawilżający do mycia twarzy dla cery suchej/normalnej

fot. zalotka.pl

Żel ma rzadszą konsystencję niż ten z L’Oreal. Słabiej radzi sobie z samodzielnym zmywaniem makijażu – oceniam go na 3+. Gdy używam go po olejku do demakijażu, nie mam tego uczucia, że moja skóra jest dokładnie oczyszczona. Jego właściwości nawilżające zdają się tworzyć pewną warstwę produktu na skórze i to mi nie odpowiada. Na pewno nie ma działania wysuszającego, a skóra po jego użyciu nie jest ściągnięta. Ma przyjemny i delikatny zapach, łatwo się rozprowadza, dobrze pieni, szybko spłukuje. Jednak w subiektywnym zderzeniu z żelem L’Oreal wypada gorzej.

A Wy używacie żeli do mycia twarzy? Jakie polecacie?

fot. zalotka.pl