Nie używaj kremu nawilżającego!

„Całe nieporozumienie wynika z nieprawidłowego pojmowania zasady nawilżania skóry (…) oraz utrwalonego poglądu, że tylko kremy nawilżające potrafią nawilżać. Przesuszona cera potrzebuje przede wszystkim kremu z tłuszczami”. W „Wysokich Obcasach” (nr 41) redaktorka działu Uroda Dorota Szadkowska rozmawia z dr n. med. Ewą Chlebus o kremach nawilżających i poważnych kłopotach, jakich możesz się nabawić stosując je.  Czytaj dalej

Niebieski kisiel

Jest taka prosta zasada – co jest zdrowe, nie jest smaczne. Z powodzeniem można tę prawidłowość przyłożyć do żelu oczyszczjącego do twarzy Nivea Young Wash Off – co jest skutecznie, nie jest przyjemne.

Zalotka uważa ten żel za niezwykle skuteczny, ale ma awersję do jego konsystencji – jest jak niebieski kisiel z filmów SF, który oblepia twarz. Produkt jest beztłuszczowy, więc nie pozostawia uczucia lepkości, ale jest w nim coś, co jest nieprzyjemne w użyciu. Na szczęście bez oporów daje się usunąć wraz z całym przyklejonym do siebie brudem.

Mimo to nie można mu odmówić skuteczności – usuwa zanieczyszczenia i zmywa makijaż, nawet oczu, skóra jest oczyszczona, ale nie wysuszona. Zważywszy na to, że żel do mycia twarzy ma się na twarzy tylko przez kilkadziesiąt sekund, można wytrzymać nieprzyjemności aplikacji. Polecam.

 

Nocna zmiana

Matis, La Nuit

Coś nie śpi, żeby spać mógł ktoś – gdy ja chrapię, mój krem pracuje na najwyższych obrotach.
Mam na myśli bogaty regenerujący krem na noc La Nuit firmy Matis. Zawiera m.in. wyciąg z kawioru i masła shea oraz awokado – ta mieszanka doskonale ujędrnia, nawilża i rozświetla cerę. Nakładam go na całą twarz po wieczornym demakijażu. Czasami, gdy przesadzę z ilością, budzę się rano z uczuciem lepkiej skóry, ale skoro mam być od tego piękniejsza, to przeboleję ten dyskomfort. Produkt nadaje się do każdego typu skóry.