Ile kolorów szminek potrzebuje kobieta

Jak duża jest moja kolekcja pomadek do ust? Stosunkowo niewielka, ale nie umiem jej szybko policzyć, bo pomadki i kredki do ust trzymam w torebce, w kosmetyczce, w szufladzie toaletki. Zróbmy z nimi porządek. Chodźcie, będziecie mi towarzyszyć. To moje szminki: Jednak jest ich więcej niż się spodziewałam. Zobaczymy, co uzbierałam, a przede wszystkim, co się sprawdza, czego używam, a z czym pora się pożegnać.…

Czytaj dalej

Czego już nie kupuję, bo jestem minimalistką

Minimalizm to jest wspaniałe poczucie wolności od rzeczy. Nie straszą mnie sterty prania do zrobienia ani kurzące się bibeloty. W mojej kuchni blaty są niemal wolne od sprzętów, a z szafy nie wysypują się ciuchy, więc mam co na siebie włożyć. Jak to się stało? Przestałam kupować impulsywnie (zadaj sobie moich 5 pytań zanim kupisz), bo dotarło do mnie, że to, czego potrzebuję, najczęściej już…

Czytaj dalej

Dlaczego nie mogę się pozbyć ciuchów z szafy

Wiem już z doświadczenia, że aby nosić moje ciuchy, muszę je widzieć w mojej szafie. Wiem też, że mogę je widzieć, gdy ich liczba jest ograniczona. I tu napotykam przeszkodę nie do pokonania. Zawsze mam za dużo ciuchów. Od ponad roku skręcam w stronę minimalizmu, ale nie mogę wyjść na prostą. Przemyślałam sprawę i oto, do jakich wniosków doszłam. Drogie pomyłki Wydałam kupę kasy, a…

Czytaj dalej

Zanim wydasz pieniądze, odpowiedz na 5 prostych pytań

Jezu, jak się cieszę Z tych króciutkich wskrzeszeń, Kiedy pełną kieszeń znowu mam (…) Kosmetyczka pęka w szwach. Posprzątałam. Zostawiłam tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Zupełnie jak w szafie. I obiecałam sobie, że zanim coś kupię zadam sobie 5 pytań: Czy to jest mój kolor, zapach, konsystencja? Czy to jest warte swojej ceny? Paradoksalnie kryje się tu także pytanie, czy nie jest to zbyt tanie. Łatwo o efekt…

Czytaj dalej

Minimalizm w szafie, czyli mam co na siebie włożyć

Odkąd pamiętam, wyrzucam rzeczy. Jeszcze w domu rodzinnym bez skrupułów wyrzucałam wszystko, co wyprodukowano przed moimi narodzinami. Jeśli ktoś z domowników nie mógł czegoś znaleźć, winą obarczano mnie, bo na pewno wyrzuciłam. Oczywiście generowało to konflikty. Z domu rodzinnego wyprowadziłam się do pustego mieszkania bez mebli. W ciągu dwóch lat 56 metrów kwadratowych zamieniliśmy z mężem w graciarnię. Przy kolejnej przeprowadzce na swój nieco większy…

Czytaj dalej