Depilacja pastą cukrową w domu

Temat depilacji podejmowałam już kilkakrotnie. Pisałam o depilacji woskiem, o wosku twardym, o tym, jak przygotować się do depilacji i kiedy najlepiej ją wykonywać, jak uniknąć wrastających włosków i krostek, podzieliłam się 6 trikami o goleniu się. Przewinął się także temat porównawczy – wosk czy pasta cukrowa, ale jeszcze nigdy nie opisałam dokładnie, jak wygląda depilacja pastą cukrową. W końcu sama z powodzeniem stosuję tę metodę w domu.

Depilację za pomocą pasty cukrowej możesz zobaczyć na poniższym filmie:

Co to jest pasta cukrowa

Pasta cukrowa to połączenie karmelizowanego cukru, wody i najczęściej soku z cytryny. A więc skład jest ultra prosty, a pastę można wykonać samodzielnie w domu. Ja wolę kosmetyki gotowe, ponieważ są tanie i dla mnie produkowanie ich w kuchni jest stratą czasu.

Depilacja pastą cukrową jest niezwykle popularna wśród kobiet azjatyckich. Cenią ją za skuteczność, a jednocześnie delikatność. Pastą cukrową można bowiem wielokrotnie depilować ten sam fragment skóry, gdyż okleja ona włoski, a nie przywiera do naskórka. Wosk tymczasem przykłada się maksymalnie dwa razy w tym samym miejscu, a i dla niektórych jest to już zbyt wiele, ponieważ podrażnienie i ból są zbyt duże.

Ponadto pasta cukrowa nie musi być podgrzana, a więc całkowicie niweluje się ryzyko poparzeń oraz może być stosowana przez kobiety borykające się z pękającymi naczynkami krwionośnymi czy żylakami.

Kolejną przewagą metody cukrowej nad woskiem jest fakt, że depilacja nie wymaga żadnych akcesoriów: pasków, rolek czy podgrzewaczy.

Jak się depilować pastą cukrową

Depilując się za pomocą pasty cukrowej, pamiętaj o podstawowej zasadzie – włoski wyrywa się zgodnie z ich kierunkiem wzrostu. A więc odwrotnie niż w przypadku wosku, gdzie odrywa się paski lub stały wosk pod włos. Właśnie dzięki tej zmianie depilacja pastą cukrową nie pozostawia tylu podrażnień, a ryzyko zapalenia mieszków włosowych jest dużo mniejsze.

Jak przygotować skórę do depilacji pastą cukrową

Peeling wykonany dzień przed. Tu nie ma cudownych recept. Dzięki złuszczeniu martwego naskórka, nie będzie się on przyklejał do pasty, co wpłynie na skuteczność depilacji i czas jej trwania.

Bezpośrednio przed nałożeniem pasty na skórę, warto posypać ją talkiem kosmetycznym, aby była całkowicie odtłuszczona.

Depilacja pastą cukrową

Krok 1.

Wyjmij z pojemnika kulkę wielkości orzecha, aby łatwo było nią operować. Możesz podgrzać całe opakowanie w miseczce z ciepłą wodą, aby łatwiej dostać się do produktu.

Krok 2.

Rozgrzej pastę cukrową rozciągając ją między palcami. Jej kolor z przejrzystego powinien zmienić się na mleczny. Pasta powinna zacząć się kleić.

Krok 3.

Przyłóż pastę do skóry i rozciągnij ją pod włos na długości ok. 3-4 cm.

Krok 4.

Chwyć w miejscu, gdzie skończyłaś rozciągać pastę. Energicznie zerwij pastę zgodnie z kierunkiem wzrostu włosów.

Krok 5.

Resztki pasty cukrowej zmywają się za pomocą wody. Niepotrzebne są żadne środki.

Pastę cukrową można stosować na zimno lub na ciepło. Ja preferuję to pierwsze użycie. Jeśli chcesz zastosować pastę na ciepło, podgrzej ją w kąpieli wodnej i nakładaj na skórę drewnianą szpatułką, a usuwaj za pomocą pasków do depilacji.

Pielęgnacja po depilacji

Bezpośrednio po depilacji pastą cukrową występuje niewielkie podrażnienie, które ustępuje w ciągu kilku godzin. Skórę można skropić wodą różaną lub posmarować oliwką po depilacji.

W ciągu następujących dni najważniejszy jest regularny peeling. To najlepszy sposób przeciwdziałania wrastającym włoskom.

Depilacja w domu – tak czy nie?

Depilujesz się w domu czy w gabinecie kosmetycznym? Jaką metodę preferujesz i jak ją wybrałaś?

Jak golić nogi, żeby nie mieć krostek – 6 rzeczy, których nikt mi nie powiedział o goleniu nóg

Jak golić nogi

fot. Zalotka.pl

Golisz nogi i masz problem z krostkami i wrastającymi włoskami. Może popełniasz błąd, który ja także popełniałam. To jak trzeba golić nogi? Metodą prób i błędów doszłam do pewnych wniosków i czasami nie pokrywają się one ze znanymi mi zaleceniami.

Peeling

Robię szybki peeling rękawicą. Nie dzień przed, a dokładnie tuż przed goleniem. Kąpię się przez krótką chwilę w niezbyt ciepłej wodzie. Długie odmaczanie w gorącej wodzie sprawi, że skóra się rozpulchni i nie będzie możliwe golenie tuż przy skórze.

Maszynka

Maszynka do golenia musi być ostra. Te najtańsze nadają się do 2-3 pociągnięć. Dla mnie ryzyko zacięcia jest zbyt duże i odradzam korzystanie z tego rozwiązania. Jednorazowe, ale w rzeczywistości kilkurazowe maszynki za jakieś 4-5 zł sztuka można zmienić np. po tygodniu. Najtrwalsze są maszynki wielorazowe, ale trzeba je też dobrze przechowywać. Ja nie mam wanny, a pod prysznicem przestrzeń jest ograniczona – nie mam więc gdzie przechowywać maszynki wielorazowej, aby była pod ręką, ale jednocześnie nie była wciąż mokra, co powoduje, że na ostrzu pojawią się rdzawe ślady i maszynka będzie tępa. Korzystam więc z jednorazowych-kilkurazowych maszynek i nie narzekam.

Pianka, żel czy mydło

Golenie się bez żadnego kosmetyku jest wbrew pozorom dużo trudniejsze. Dowolny kosmetyk daje poślizg ostrzu i zmniejsza ryzyko zacięcia się. Nie warto golić się z mydłem, bo to w połączeniu ze złuszczaniem naskórka spowodowanym przez ostrza maszynki bardzo wysusza skórę. Najlepiej korzystać z pianek lub żeli do golenia. Z powodzeniem można golić się przy pomocy olejku do kąpieli lub odżywki do włosów.

Kierunek golenia

To jest klucz do wszystkiego. Lata patrzenia na reklamy w tv spowodowały, że naturalnie golimy się od kostek w kierunku kolan. Błąd! Spróbowałam się golić zgodnie z wzrostem włosów, czyli od ud do kostek. Co za różnica! Po pierwsze, odrastające włosy nie są takie ostre w dotyku. Po drugie, krostki, czyli zapalenie mieszków włosowych przestało być moim problemem.

Dezynfekcja

Jeżeli gdziekolwiek zobaczę kropelkę krwi, dezynfekuję miejsce Octeniseptem.

Nawilżanie

Balsam do ciała po goleniu jest obowiązkowym punktem. Możesz skorzystać ze zwykłego nawilżacza, możesz użyć np. Bump Eraiser, który recenzowałam tutaj, i który jest skuteczny w zapobieganiu powstania krostek.

Męskie czy damskie

I ostatnia kwestia. Maszynki i pianki do golenia dla facetów są tańsze niż te same gadżety dla kobiet. Dlaczego? Marketing. Nic więcej. Pianki i żele mają ten sam cel: dać maszynce poślizg. Często więc kupuję męskie odpowiedniki.

Przeczytaj także:

Depilacja woskiem czy pastą cukrową

Depilacja okolic bikini

Depilacja woskiem? Tak, ale…

Rwać, rwać, rwać aż łzy lecieć będą

Jak się przygotować do depilacji woskiem

Dove Goodness – dobry i tani krem do ciała

Dove Goodness Derma Spa Nawilżający krem do ciała

Z Dove mam taką relację ciepło-zimną. W sumie rzadko sięgam po produkty, ale lubię ich pop-feministyczne reklamy, bo wprowadzają do urodowego światka także zwyczajne kobiety o innej budowie ciała niż jedyny akceptowalny w modzie.

Krem do ciała Dove Goodness kupiłam w ciemno i okazało się to dobrym strzałem. Krem jest przede wszystkim lekki jak balsam i ma rzadką konsystencję, przez co jest wydajny. Łatwo się go rozprowadza i szybko się wchłania, więc można go stosować także rano. Zostawia na skórze widoczną świetlistą warstwę, ale nie lepi się. Nawilża skórę od razu, a regularne stosowanie daje widoczne efekty w postaci miękkiej skóry. Nie mogę natomiast zgodzić się z opinią, że ujednolica kolor, a już na pewno nie ma żadnych właściwości redukujących pajączki! Po prostu dba o skórę, a ona odwdzięcza się dobrym wyglądem.

Dove Goodness Derma Spa Nawilżający krem do ciała

Krem ma kwiatowy i trwały zapach, co akurat mi odpowiada. Opakowanie jest wygodne do stosowania w warunkach domowych – w podróż lepiej balsam gdzieś przelać. Nawet nie z powodu wielkości opakowania, ale dlatego, że w podróży nie uda się utrzymać go w pozycji pionowej i krem zapaskudzi wieczko od środka – takie moje zboczenie, że nie lubię zapaćkanych wieczek.

Warto podkreślić, że krem nie ma w składzie parafiny. Nie jestem składnikowym detektywem, więc nie oceniam jakości i wpływu na skórę pozostałych składników, ale brak parafiny jest na pewno na plus.

Dove, Goodness Nawilżający krem do ciała wyrównujący koloryt skóry, Derma Spa; cena: ok. 25 zł za 300 ml

5 najlepszych olejków do ciała, twarzy i włosów

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Olejek to kosmetyk wszechstronny, a ponadto modny, bo po sukcesie pod naszą szerokością geograficzną olejku arganowego, olejki są teraz wszędzie: od kremów, przez kosmetyki do makijażu i demakijażu itd. Ta wszechstronność olejków spowodowała, że na liście 5 najlepszych według mnie olejków są produkty do wszystkiego.

1. Suchy olejek do ciała Nuxe

Całoroczny olejek do ciała i twarzy, który został moim ulubieńcem od pierwszego razu. Natłuszcza i odżywia skórę. Ma suchą formułę, więc można się szybko ubrać, nie zostawia tłustej powierzchni jak po oliwce, ale też nie wchłania się całkowicie. Skóra jest po nim rozświetlona. Występuje w wersji klasycznej oraz z opalizującymi drobinkami złota – nie jest to brokat, a wspaniałe podkreślenie opalenizny. Większa pojemność jest w sprayu.

2. Bio-Oil

Olejek pielęgnacyjny na blizny i przebarwienia, ale w praktyce kosmetyk z misją ratunkową. Wspaniale odżywia skórę, po 3-4 zastosowaniach znikają zaczerwienienia. Jest gęsty, bogaty i pozostawia tłustą warstwę na skórze. Najlepiej stosować go wieczorem po kąpieli i dać czas, aby się wchłonął.

3. Olej kokosowy

Mistrz wszechstronności. Do ratowania końcówek włosów po farbowaniu, na zrogowaciałe kolana i łokcie, jako baza do domowych peelingów, jako bezzapachowy balsam do całego ciała – do tego dotychczas go wykorzystywałam. Wspomnę w tym miejscu o jednej rzeczy. Olej kokosowy nie jest kosmetykiem do opalania. Moda na „naturalny” filtr przeciwsłoneczny i smarowanie się olejem kokosowym na plaży jest pomysłem tak złym i głupim, że szkoda o tym  w ogóle pisać.

Przeczytaj więcej o oleju kokosowym i dowiedz się, dlaczego nie jest to kosmetyk dla każdego.

4. Olejek-odżywka do twarzy Olejkowa Mezoterapia Perfecta

Olejek-serum, który wygładza, rozświetla, pielęgnuje i nie zatyka porów. Najczęściej stosowałam go na wieczór, ale latem doskonale się nadaje pod podkład BB – daje taką świetlistą bazę. Można go stosować solo lub w połączeniu z kremem czy podkładem. Pipeta zapewnia precyzyjne dozowanie.

5. Olejek pod prysznic Isana

Tani, wydajny i zawsze w wakacyjnej kosmetyczce. Olejek Isana broni się przede wszystkim ceną i przeznaczeniem – nawilżające działanie pod prysznicem. Nie jest to kosmetyk wybitny, ani nawet dobry. Jest takim rzemieślnikiem – wykonuje swoją robotę, która polega na niedopuszczeniu do przesuszenia się skóry.

Baza pod makijaż z filtrem SPF 30

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Niby nie od dziś wiem, że krem z filtrem powinno się stosować cały rok, ale dotychczas poza sezonem letnim bazowałam jedynie na filtrach dostępnych w innych kosmetykach – podkładzie czy kremie nawilżającym.

Sprawdziłam, jaką ochronę zapewniają i okazało się, że mój krem na dzień nie ma w ogóle filtrów, a podkład – SPF 5. Postanowiłam coś do tego dorzucić.

W ręce wpadł mi krem Super Sunblock SPF 30 firmy GlySkinCare. Ma delikatną konsystencję, szybko się wchłania pozostawiając wyczuwalną, ale przyjemną warstewkę na skórze. Bardzo dobrze współgra z podkładem – nie przeszkadza w aplikacji i utrwaleniu się fluidu.

Krem zawiera benzofen 3, czyli filtr chemiczny, który pochłania promieniowanie i sprawia, że kosmetyk jest fotostabilny. Obrazowo mówiąc to ten filtr, który nie daje białych smug, dzięki czemu można go z powodzeniem stosować pod makijaż. Filtry chemiczne mają wiele zalet, ale należy pamiętać, że nie wolno ich stosować u dzieci poniżej 1. roku życia oraz u osób z bardzo wrażliwą skórą. Krem nie zawiera filtrów na bazie kwasu PABA, które są mocno uczulające.