Mięta kontra błoto

Czerwień czy frencz są już passe. Teraz najmodniejsze są paznokcie w kolorze jadeitu i mięty. Jeśli planujesz zakup lakieru do paznokci w tym kolorze, spiesz się – nadchodzi nowy trend! Modna będzie szarość!

Czytaj dalej

Pokaż mi swoje dłonie

Pokaż mi swoje dłonie

Krótkie i długie, migdałowe i kwadratowe, kolorowe i bez lakieru, wypielęgnowane i ogryzione – paznokcie zdradzą elegantkę, sportsmenkę, tradycjonalistkę i podążającą za trendami.

Co moje dłonie mówią o mnie? Że nie lubię koloru :-) W rzeczywistości nie mam czasu, aby je pomalować. Nakładam więc tylko bezbarwną bazę. Szkoda :-( Taka piękna pogoda i buty peep toe takie modne…

A jakie paznokcie nosicie Wy, Drogie Czytelniczki? Zapraszam do wzięcia udziału w ankietach i oczywiście komentowania. Czytaj dalej

Po kropelce

W malowaniu paznokci najgorsze jest oczekiwanie, aż wyschnie lakier. Robienie manikiru przed snem jest niejakim rozwiązaniem, ale poranek niweczy wieczorny trud i rozwiewa nadzieje  na nieskazitelne paznokcie – ja znajduję zwykle fakturę kołdry odbitą na dwóch, trzech pazurkach.

Na szczęście znalazłam rozwiązanie.

Moim ostatnim odkrycie jest odżywka przyspieszająca wysychanie lakieru od amerykańskiej firmy Chi. Pisałam już o ich ceramicznych lakierach do paznokci.

Poza dobrą jakością – brak toluenu, formaldehydów, za to zawiera olejek z jojoby i słonecznikowy – odżywka Ceramic Nail Instant Drying Drops ma jeszcze jede atut, którym bije konkurencję na głowę: zakraplacz. Zakraplaczem dozuje się odżywkę po kropelce na każdy paznokieć. Jedno napełnienie zakraplacza wystarcza na 10 paznokci. Szybko, łatwo i przyjemnie. Paznokcie są odżywione, lakier szybciej wysycha a dzięki ochronnej warstwie nie staje się matowy. Zalotka poleca.

Cena: ok. 45 zł

Czym pielęgnować skórki?

Co jakiś czas zdarza mi się cierpieć z powodu przesuszonych, pękających skórek. Bolesne zadarcia pojawiają się nagle z powodu ubogiej diety czy stresu. Co wtedy?

Zwykle z braku czasu najpierw szukam remedium, które mogę zastosować w biegu. Sprawdzonym sposobem jest morelowy krem do skórek od Sally Hansen. Wmasowuję niewielką ilość pomarańczowego specyfiku w naskórek wokół paznokci i w same paznokcie nawet kilka razy dziennie. Poręczne pudełeczko ułatwia aplikację. Krem przynosi ulgę i widocznie poprawia stan skórek. Niestety, efekt nie jest długotrwały – kilka dni lenistwa i skórki znów sterczą. Spotkałam się również z opinią, że matuje lakier do paznokci. Nie sprawdzałam – gdy tylko skórki zaczną się zadzierać zmywam lakier, który wysusza i rozpoczynam kurację.

Cena: ok. 30 zł

Zadarte skórki najlepiej leczyć nocą. Polecam oliwkę do paznokci i skórek z witaminą E od Sally Hansen (stosuję ją również po każdym manikirze i pedikirze). Pędzelkiem nanoszę oliwkę na skórki a potem delikatnie wmasowuję. Dobrze się wchłania, a uczucie tłustych rąk szybko znika. Doskonale się sprawdza po manikirze, kiedy nadwyrężone mechanicznym usuwaniem i wysuszone zmywaczem skórki trzeba nawilżyć.

Cena: nie pamiętam :-(

Uważne Czytelniczki zauważą, że kilkakrotnie już wspominałam, że swój manikir i pedikir wykonuję sama, bo boję się zarazić grzybicą albo inną chorobą. Nie jest to strach bezpodstawny – widok panny młodej z plastrami na wszystkich palcach daje do myślenia na całe życie. Przechodząc do rzeczy, nabyłam ostatnio za namową koleżanki (zachwalała go również Konsumpcja) krem do skórek od Avonu. Chciałam zastąpić swój stary preparat do zmiękczania skórek przed ich usunięciem drewnianym patyczkiem. Bingo!

Krem z serii Nail Experts zapobiega narastaniu skórek i zmiękcza te już obecne. Dzięki cienkiemu aplikatorowi można nanieść żądaną ilość specyfiku na każdy palec, a ścięta zakrętka pozwala na odsunięcie skórek nawet podczas jazdy samochodem – jako pasażer oczywiście.  I z tyłu, żeby kierowca nie widział :-P (zawsze przed wyjazdem na weekend paznokcie są ostatnią czynnością pielęgnacyjną, na którą oczywiście brakuje czasu).

Preparat zawiera kwasy owocowe, więc nadaje się do stosowania tylko na zdrową, nieporanioną skórę. W swoim składzie ma także aloes i witaminę E. Nie wycinałam nigdy skórek cążkami czy nożyczkami albo radełkiem. Od razu mama poradziła mi odsuwanie skórek drewnianym patyczkiem. Dzięki temu dziś nie narastają grube i taki krem całkowicie wystarcza.

Cena: ok. 20 zł

Karnawałowa królowa

Lśniące kredka do oczu, ładna paleta cieni i lśniący błyszczyk w kolorze fuksji – idzie karnawał!

W karnawałowej kolekcji Blue Queen od Pupa najbardziej podobają mi się kredki do oczu z iskrzącymi drobinkami Glitter Eyeliner. Tę granatową miałam na sobie w sylwestra, a czarnej używam na wieczór. Jest jeszcze fioletowa. Są miękkie, dobrze się rozcierają i stanowią świetną bazę do smoky eye. Czytaj dalej