Podkład w pudrze

isadora_mineral_makeup.jpgJest jak szpieg z Krainy Deszczowców – idealnie stapia się z otoczeniem.

Na pierwszy rzut oka wygląda zupełnie jak sypki puder. To jednak podkład. Swoją nietypową konsystencję zawdzięcza składnikom – według producenta to w 100% minerały, m.in ametyst, cytryn i akwamaryn.

Podkład mineralny IsaDora ma słabe właściwości kryjące, za to przepięknie stapia się ze skórą, nadając jej jednolity kolor. Nie uwydatnia linii ani zmarszczek. Drobne pigmenty odbijają światło. Podkład jest niezwykle lekki i nie zatyka porów, gdyż nie zawiera żadnych olejków, wosków czy talku.

Do aplikacji podkładu IsaDora proponuje specjalny pędzel Kabuki. W mineralnej serii IsaDory znajdują się ponadto: puder prasowany, róż do policzków oraz sypkie cienie do powiek, a także pędzle do różu i cieni.

isadora1.jpg

Maskara numer 1

maybelline_greatlash.jpgPierwsza na świecie maskara. Pierwsza reklamowana w telewizji.

Chyba każda dziewczyna miała kiedyś ten tusz. Więcej. Prawdopodobnie był to pierwszy tusz większości nastolatek. Siła sentymentu przegrywa chyba tylko z chęcią odkrywania nowych kosmetyków, bo sama nie wiem, czemu już nie używam tego tuszu :) To klasyczna, pogrubiająca, intensywnie czarna maskara, która idealne nadaje się do wrażliwych oczu. Ma małą szczoteczkę, więc nadaje się dla mniej wprawnych ale cierpliwych. Akurat na początek :) Zresztą to chyba opakowanie skierowało ten produkt wyłącznie do młodych dziewczyn.

A propos opakowania. Zieloną zakrętkę ma tusz klasyczny, różową – podkręcający, czarną – wodoodporny. W Polsce dostępny jest tylko kolor Blackest Black, ale w ofercie Maybelline ma jeszcze po dwa odcienie czerni (Very Black i Soft Black) i brązu (Brownish Black i Dark Brown) oraz jeden odcień niebieskiego (Royal Blue).

maybelline_mascara.jpg


Jako że za tym produktem ciągnie się histori, poniżej rzut oka na historię Maybelline:

Mleczko, tonik i coś

marykay_cleanser3w1.jpg

Ta, która nigdy nie poszła spać w makijażu, ręka do góry!

Nie ma takich :) Są dwa sposoby na to, aby nie budzić się rano z maskarą na poduszce. Pierwszy: nie malować się wcale. Odpada w przedbiegach. Drugi: kupić sobie wszystkomający produkt zmywający. Wybieram drugą opcję.

TimeWise 3-In-1 Cleanser od Mary Kay* zmywa dokładnie cały makijaż. Jest delikatny, nie zawiera peelingujących drobinek, więc można go stosować rano i wieczorem. Ponoć ma działanie odmładzające. Jakie działanie odmładzające może mieć produkt do demakijażu? Nie wiem. Natomiast faktem jest, że buzia jest po nim gładka i delikatna. Produkt jest dostępny w wersji dla skóry normalnej i suchej oraz mieszanej i tłustej.

*Amerykańska firma Mary Kay działa jak Avon czy Oriflame, ale w Polsce jest mniej znana. A szkoda. Ich zdecydowanym plusem jest pielęgnacja, kosmetyki do makijażu mają – delikatnie mówiąc – zachowawcze odcienie. Tu link do ich fatalnej polskiej strony.


Satynowe dłonie

mineral_care_handcream.jpgPonoć klasę mężczyzny poznaje się po butach, kobiety – po dłoniach. O ile buty zawsze można kupić nowe, o tyle o dłonie trzeba dbać.

Satynowy krem do rąk Mineral Care bardzo dobrze nawilża i szybko się wchłania. Ma przyjemną konsystencję – ani zbyt wodnisty, ani zbyt tłusty. Idealny do codziennego stosowania. Zawiera ekstrakt z zielonej herbaty, obowiązkowe minerały z Morza Martwego i filtr SPF 15. Moim zdaniem nie sprawdza się tylko w przypadku bardzo wysuszonych dłoni.

* cena : ok 50 zł
* pojemność: 125 ml

rece_piasek.jpg

Hipnotyczne spojrzenie

lancome_hypnose.jpgJak mieć sprężyste, gęste i nieposklejane rzęsy?

Od idealnego tuszu do rzęs wymagam wiele. Musi przede wszystkim dbać o rzęsy – nie wysuszać ich, bo wtedy łatwo się łamią. Koniecznie powinien je pogrubiać, ale nie przez sklejanie w kępki. I powiem, że chyba znalazłam tusz, któremu bardzo blisko do ideału.

Maskara Hypnose Lancome nadaje rzęsom objętość ale ich nie obciąża. Ponoć pogrubia rzęsy sześciokrotnie. Nie mierzyłam, ale nie o teatralny efekt tu chodzi. Dla mnie ważne jest to, że w skład tuszu wchodzą witamina B5, gliceryna oraz silikon i wzbogacane woski, które odżywiają rzęsy. Ponadto maskara ma genialną szczoteczkę! Perfekcyjnie rozdziela rzęsy!

Hypnose Lancome występuje w trzech kolorach: czarnym, brązowym i niebieskim. Brr…po co ten niebieski?!

lancome.jpg