Spa dla ust

Mineral Care

Nawilżające składniki i wysoki filtr – tyle trzeba ustom.

Izraelska marka Mineral Care, produkujaca swoje kosmetyki z dodatkiem minerałów z Morza Martwego, ma w serii spa balsam do ust. Czytaj dalej

Pół na pół

Lirene

Krem nawilżający Lirene nie nawilża dostatecznie mocno, ale rzeczywiście służy cerze naczynkowej.

Lirene to marka Eris. Ostatni raz, kiedy miałam w rękach ich produkt, Eris miał do zaoferowania kremy: tłusty, półtłusty i nawilżający. Jeśli chodzi o konsystnecję, to nic się nie zmieniło. Czytaj dalej

Czystość przede wszystkim

Olay

Pielęgnacja to podstawa, a jej pierwszy krok to oczyszczanie. Zalotka odkryła ostatnio odświeżający żel do mycia twarzy z serii Gentle Cleansers Olay.

Żel oczyszcza skutecznie, acz delikatnie. Produkt rzeczywiście zmiękcza wodę, gdyż minimalizuje nieprzyjemne uczucie napięcia skóry po umyciu. Czytaj dalej

Ochrona przed zimnem

Neutrogena

Zimą usta są wystawione na ekstremalnie niskie temperatury i suche powietrze. Zadbaj o nie.

Popękane, suche i poranione usta – to nie jest przyjemne. Nawet jeśli używasz błyszczyków i pomadek, powinnaś mieć przy sobie dobrą ochronną pomadkę do ust. Moim faworytem jest ochronny sztyft Neutrogena. Owszem, ma okropny smak, ale przynosi natychmiastową ulgę spierzchniętym ustom i nie zostawia perłowo-różowych smug. Jest zupełnie bezbarwna i bezzapachowa, usta lekko tylko się błyszczą. Można jej użyć jako bazy pod kolorową szminkę lub błyszczyk. Pomadka zawiera filtry SPF 4 lub 20. Zimową porą polecam ją także panom.

Zima

Łuki triumfalnie idealne

Łuki triumfalnie idealne

Zaniedbane lub źle wyregulowane brwi mogą nadać twarzy smutny, zmęczony wygląd. Przeczytaj, jak uniknąć błędów i bezpiecznie odświeżyć spojrzenie.

Zanim przystąpisz do regulacji, przytnij niesforne włoski. Najłatwiej zrobisz to używając specjalnego grzebyka. Wyczesując brwi w górę i opierając malutkie nożyczki o grzebyk, utnij zbyt wybujałe włoski.

Teraz poszukaj idealnego kształtu łuków brwiowych. Znawcy sztuki radzą, by odległość między brwiami była równa szerokości twojego oka, a brwi rozpoczynały się równo z nozdrzami. W znalezieniu idealnego położenie pomoże ci kredka do brwi – przyłóż ją pionowo z boku nosa i już wiesz, skąd zacząć. Przechylając górny koniec kredki w kierunku zewnętrznego kącika oka, wyznaczysz optymalną długość brwi. Cały czas przytrzymując kredkę przy nozdrzu, spójrz przed siebie i zrównaj kredkę z zewnętrznym obramowaniem tęczówki. Teraz wiesz, gdzie przebiega najwyższy punkt łuku brwiowego.

Wyrywaj włoski zgodnie z ich kierunkiem wzrostu. Najlepiej oprzyj łokieć a skośną pęsetę (uprzedzając atak – dziś mówimy i piszemy pęseta lub pinceta, przed wojną panie pisały pinceta od francuskiego słowa pincette, ale wymawiały pęseta, więc ja wybieram formę pęseta, ot co) trzymaj równolegle do twarzy. Rwania dokonuj po ciepłej kąpieli – mniejszy ból i efekt lepszy. Bardzo ważne jest regularne wyrywanie włosków – łatwiej zachowasz z trudem wypracowany kształt. Po każdej regulacji dokładnie umyj i osusz pęsetę – brudne akcesoria mogą być przyczyną niemiłych infekcji.

Robiąc makijaż nie zapomnij o wypielęgnowanych brwiach. Upudruj je lub użyj kredki w odcieniu jak najbardziej zbliżonym do naturalnego koloru włosków. Nie maluj jednej linii, a wiele drobnych krótkich kreseczek – efekt jest bardziej naturalny.

I pamiętaj, nic na siłę. Nie nadawaj swoim brwiom zbyt dramatycznego kształtu a la Marlena Dietrich, bo na twojej twarzy na stałe zagości wyraz zdziwienia. Naturalnie przebiegający łuk, lekko wyregulowany jest daleko bardziej uroczy niż cieniutka kreseczka anemicznych włosków lub co gorsza czarna krecha na gładziutkiej skórze.

No, to teraz pęsety w dłoń i do dzieła!