Zachęcona dobrymi opiniami z youtubowych kanałów urodowych kupiłam na AliExpress zestaw pędzli. Pieszczotliwie nazywane chińskimi puchaczami pędzle szły do mnie ponad miesiąc. Był to trudny miesiąc przede wszystkim dla mojej przyjaciółki, która codziennie musiała się zmierzyć z pytaniem: jak myślisz, czy moje pędzle są już w Polsce? Nie mogłam się doczekać. Czytaj dalej

Przed i po myciu. Umyty Beauty Blender wygląda jak nowy! fot. zalotka.pl

Beauty Blender trzeba myć, wiadomo. Ale jak to zrobić, żeby był czysty i długo służył? Zniszczyłam dwie gąbeczki zanim doszłam do tego, jak czyścić ten niezbyt tani gadżet.

Po pierwsze, Beauty Blender codziennie ma kontakt z moją twarzą. Gąbki używa się na mokro. Gdy makijaż jest gotowy, Beauty Blender schnie i czeka na kolejny poranek. Taka wilgotna gąbeczka, leżąca w ciepłym pomieszczeniu bez dostępu powietrza to są wakacje all inclusiv dla bakterii i grzybów. Wiem, co mówię. Moje dziecko posłało moją pierwszą jajkowatą gąbkę do kosza. Dlaczego? Codziennie rano przed wyjściem do przedszkola córeczka wracała spod drzwi. Sądziłam, że tylko po zabawkę do przedszkola. Ona jednak zahaczała jeszcze o sypialnię i wpychała moją gąbeczkę do plastikowego pudełka. Pewnego dnia na gąbce zobaczyłam czarne kropki. Tak. dobrze myślisz. To pleśń albo inny grzyb. Tak wyglądał mój Beauty Blender:

Stary Beauty Blender z czarnymi kropkami, fot. zalotka.pl

Drugi Beauty Blender załatwiłam sama. Do jego umycia postanowiłam użyć silikonowego gadżetu do mycia pędzli. Być może mój był słabej jakości. Efekt szorowania był taki, że gąbka potargała się. Na szczęście ten egzemplarz zgubiłam, ale mam zdjęcie przyrządu do mycia, którym popsułam Beauty Blender:

Przyrząd do mycia gąbek i pędzli, którego nie polecam, fot. zalotka.pl

Z trzecim obchodzę się jak – nomen omen – z jajkiem. I wiem już, jak go czyścić.

Jak czyścić Beauty Blender?

Brudny Beauty Blender, fot. zalotka.pl

Pierwszym krokiem jest rozpuszczenie pozostałości podkładu. Używam do tego olejku do demakijażu.

Drugi krok to usunięcie olejku wraz z resztkami podkładu. Do tego stosuję mydło.

Trzeci krok to dezynfekcja. Beauty Blender wkładam do miseczki wypełnionej wodą do wysokości ok. 1 cm. Naczynie wraz z gąbką ląduje w mikrofalówce na 30 sekund. Dokładnie tak samo jak gąbka do mycia naczyń każdego wieczora.

Oto rezultat:

Beauty Blender

Czysty Beauty Blender, fot. zalotka.pl

Na koniec wróćmy do tego spleśniałego Beauty Blendera. Rozcięłam go, bo czemu nie. Zaskoczyło mnie, że gąbka w środku jest zupełnie czysta. Tylko wokół krawędzi znajduje się warstwa przybrudzona podkładem:

fot. zalotka.pl

Napisz komentarz

Jestem ciekawa, czy także używasz Beauty Blendera i jak go czyścisz.

fot. zalotka

Co jest najbardziej denerwującą rzeczą, gdy siadasz do szybkiego makijażu rano? Dla mnie dwie rzeczy – suchy Beauty Blender i brudne od podkładu ręce.

Maluję się w sypialni, w moim kąciku szumnie zwanym toaletką. Mam tu dostęp do światła dziennego, dużego lustra oraz drzwi, które mogą mnie odgrodzić od małych, ciekawskich rączek. Te rączki mają na sumieniu już dwa pudry brązujące i jeden rozświetlacz, więc są niebezpieczne. To, do czego nie mam dostępu, to woda. Niestety, moja sypialnia nie łączy się z łazienką, która znajduje się dokładnie w drugim końcu mieszkania. Jakie są tego efekty?

Beuaty Blendera nie używałam od dobrych dwóch tygodni – zapominam go zwilżyć. Kiedy uda mi się wypchnąć o poranku rodzinę za wspomniane już drzwi, nie chce mi się wychodzić, aby zmoczyć Beauty Blender, bo musiałabym po drodze ponownie zażegnać kryzys, rozpisać „mapę drogową” określającą dobry obyczaj dzielenia się zabawkami, zachwycić się rysunkiem, wysłuchać piosenki… Tu trzeba dobrej organizacji!

Na mojej toaletce poza kosmetykami wylądowały zatem rzeczy bardzo przydatne, czyli niekosmetyczne niezbędniki. A więc:

Woda

Woda w sprayu. Kranówka, termalna. Dowolna. Byle była. Mogę zwilżyć Beauty Blender czy pędzel.

Chusteczki nawilżane

Mokre chusteczki dla dzieci sprawdzają się w każdej sytuacji, ale te na toaletce służą mi do wytarcia rąk po nałożeniu podkładu. Lubię rozprowadzać podkład palcami, a czasem mieszam kolory na grzbiecie dłoni. Gdy potem chcę sięgnąć po dowolny inny kosmetyk, resztki podkładu z paluchów zostają na wszystkim. O-hy-da.

fot. zalotka

Patyczki

Patyczki kosmetyczne do szybkich poprawek, bo ręka zwykle zadrży i potem jest makijaż a la Dali – jedno oko w górę, drugie oko w dół. Patyczki przychodzą z pomocą.

Antybakteryjny żel do rąk

Stoi na wszelki wypadek, ale używam go bardzo rzadko. Zwykle myję ręce tuż przed nakładaniem podkładu i to wystarcza.

Coś jeszcze powinno się znaleźć na mojej toaletce?

Z przyjemnością przeczytam Twój komentarz. Jeśli dotarłaś do końca tego wpisu, zostaw słowo od siebie poniżej.

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Pędzle, gąbki i inne gadżety do nakładania makijażu wymagają częstego mycia. Naprawdę raz w tygodniu to za mało. Za każdym razem, gdy borykam się z wypryskami  na skórze, sama jestem sobie winna, ponieważ jestem prawie pewna, że winne są brudne pędzle. To czym je czyścic?

Czym myć pędzle do makijażu

Wodą z mydłem – tak myłam je przez długi czas. Korzystam także z płynu do mycia pędzli Mac. Jest dobry, ponieważ usuwa wszystkie pozostałości produktów, a przy tym pędzle są jedynie zwilżone, a nie całkiem mokre. Można więc używać ich zaraz po myciu. Producent zaleca co prawda wypłukanie pędzli, ale kto by się tam przejmował.

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Jak suszyć pędzle do makijażu

Najłatwiej byłoby wsadzić je do kubka, ale nie! Nie wolno. Trzeba je suszyć tak, aby woda nie wpływała do skuwki, gdzie osadzone jest włosie. Ja polecam suszenie pędzli na leżąco, ale tak, aby końcówka pędzla wystawała poza obrys półki – w ten sposób jest zapewniony dopływ powietrza.

Jak dbać o Beauty Blender

Najlepiej gąbkę Beauty Blender umyć zwykłym mydłem. Lepiej ją ściskać i wyciskać z niej brudne mydliny niż trzeć ją zapamiętale, bo się dziury porobią. I koniecznie trzeba ją wysuszyć. Opakowanie, w którym kupuje się Beauty Blender ma dziurki w denku i w wieczku. Mokrą gąbkę zostawiam na pudełku. W miarę wysychania gąbka zmniejsza swoją objętość i po jakimś czasie wpada do opakowania. Ten plan sprawdzał się idealnie, dopóki moja córeczka nie postanowiła pomóc tej „grubej gąbeczce zmieścić się w pudełku”. Córka przed wyjściem do przedszkola wciskała mokrą gąbeczkę do opakowania. Na efekty nie trzeba było długo czekać – te czarne kropki to pleśń. Pora na nowy BB.