Lato idzie, więc ja dokładam na stałe jeszcze jedną warstwę kosmetyku na twarz – filtr przeciwsłoneczny. Zdarzyć się może, że przy próbie nałożenia np. podkładu na twarzy pojawia się tzw. rolowanie produktów. Jeśli kiedykolwiek doświadczyłaś rozwarstwiania się podkładu lub tzw. ciastkowania czy warzenia się kosmetyku na twarzy tuż po nałożeniu, mam kilka rad, jak temu zapobiec. Czytaj dalej

Mascara L'Oreal Volumissime x 5

Mam taki zwyczaj, że za każdym razem kupuję nowy tusz do rzęs. Czasem się uda trafić na coś dobrego, jak w przypadku tuszu L’Oreal Million Lashes Fatale, który ma wszystko: pogrubia, jest trwały, jest czarno czarny, nie ma grudek. Ale czasem niestety jest bubel. I nie ma tu znaczenia, że w 3 na 4 kategoriach się sprawdził, a zarzut dotyczy zaledwie jednej jego cechy. Dobry tusz musi umieć wszystko.  Czytaj dalej

Podobno 53% Polek nie ma swojego idealnego podkładu, a ponad 60% tuszu i pomadki. Jednocześnie statystyczna Polka codziennie używa 6,8 kosmetyków do makijażu. Na takie dane powoływały się prowadzące krakowskie warsztaty makijażowe z marką Lorigine. Wychodzi więc na to, że nie tylko ja jestem na wiecznych łowach. Jest nas więcej! Buszując w drogerii warto przystanąć na chwilę przed szafą Lorigine, bo mają kilka wartych uwagi produktów. Czytaj dalej

Zachęcona dobrymi opiniami z youtubowych kanałów urodowych kupiłam na AliExpress zestaw pędzli. Pieszczotliwie nazywane chińskimi puchaczami pędzle szły do mnie ponad miesiąc. Był to trudny miesiąc przede wszystkim dla mojej przyjaciółki, która codziennie musiała się zmierzyć z pytaniem: jak myślisz, czy moje pędzle są już w Polsce? Nie mogłam się doczekać. Czytaj dalej

Ciekawość zagnała mnie do krakowskiego brow baru B.R.O.W.S., gdzie pani Karolina zajęła się moimi hodowanymi przez całe wakacje brwiami. Cały sierpień, gdy przedszkola moich dzieci były zamknięte, a ja nie miałam możliwości umówienia wizyty, nie regulowałam brwi pozwalając im rosnąć naturalnie. W pierwszych dniach września, gdy dzieci poszły do przedszkoli, mogłam się wreszcie wybrać na regulację. Jednak brow bar oferuje coś więcej niż tylko usunięcie włosków i koloryzację. Postanowiłam wziąć pełny pakiet, tzw. All for Brows. Cały zabieg, za który zapłaciłam 99 zł, trwa godzinę i wygląda tak:

Regulacja

Na początku pani Karolina zapytała mnie czego chcę, jakie brwi mi się podobają, jak je stylizuję. Dla mnie to kluczowy moment całej wizyty. Kosmetyczka uczesała moje brwi i przystąpiła do rwania pęsetą. Długo i dokładnie rozczesywała włoski, przycinała je i nadawała brwiom kształt. Wyrywanie włosków pęsetą nie jest dla mnie bolesne i niemal zasnęłam.

Wygładzanie

Moje brwi zostały wygładzone za pomocą kremu roztartego na włoskach. Byłam sceptyczna co do tego etapu i sądziłam, że spokojnie można go sobie darować, jednak gdy brwi były już wyprostowane i uczesane, efekt bardzo mi się spodobał. Włoski gładko przylegały do skóry, ale wciąż prezentowały się bardzo naturalnie.

Koloryzacja

Henny na brwiach nie robiłam od przynajmniej 3 lat. I dobrze. Teraz już na pewno nie wrócę do niej. Kosmetyczka pomalowała brwi brązową farbą i niemal od razu ją zmyła. Według jej słów jest to produkt dużo rzadziej uczulający niż henna (przeczytaj o prawdziwej hennie i czarnej hennie). Ja nie miałam żadnych podrażnień. Kolor ma utrzymywać się do 2 tygodni. W moim przypadku minął tydzień, a brwi wciąż są przyciemnione i wyglądają tak dobrze, że najczęściej w ogóle ich nie maluję.

Makijaż

Na koniec kosmetyczka pomalowała moje brwi. Zaczęła od korektora, którym zamaskowała zaczerwienienia skóry w miejscu wyrwania włosków. Potem pomalowała moje brwi kredką Anastasia w kolorze brązowym. Brwi świetnie wyglądały na zdjęciach, ale efekt był dla mnie zbyt wyraźny. Na co dzień zostaję przy układaniu brwi koloryzującym tuszem NYX.

Cena: 99 zł