Nieoczywiste połączenia w Carolina Herrera Good Girl

źródło: carolinaherrera.com/goodgirlchny

źródło: carolinaherrera.com/goodgirlchny

Perfumy Caroliny Herrery należą do jednych z moich ulubionych kompozycji. Niemal cała seria 212, Chic, CH Woman – właściwie każdy od razu przypadł mi do gustu. Najnowszy zapach Good Girl przetestowałam z małej perfumetki. Spodobało mi się otwarcie – intensywne i ostre, potem zapach zagęściły kwiaty, a gdy się już ustatkował, wyczuć można kakao. I wtedy zobaczyłam butelkę.

Flakon

Oniemiałam. Co?! Carolina Herrera opakowała swoje perfumy we flakon w kształcie buta?! Nie, niemożliwe. To pewnie nowy zapach Lady Gagi albo Beyonce. Niestety, nie. Moje guru elegancji i minimalizmu, Carolina Herrera, która nosi białą bluzkę i rozkloszowaną spódnicę, chce mi wcisnąć tandetny design. No, może niedokładnie ona, a jej córka Carolina Herrera Baez, która od 1996 roku trzyma pieczę nad perfumami marki.

źródło: carolinaherrera.com/goodgirlchny

źródło: carolinaherrera.com/goodgirlchny

Wiem, że prawdopodobnie jestem w mniejszości (przed świętami ta butelka zapewni wysoką sprzedaż) oraz że targetem dla produktu jest młodsza klientela, jednak pewne granice zostały przekroczone i muszę to przetrawić.

Zapach

Wrócę do samego zapachu. W nutach głowy znajdują się między innymi migdały oraz kawa. Szczerze – nie czuję, ale otwarcie jest mocne, intensywne, ostre. Poczułam się, jakby mnie coś nagle otrzeźwiło. Coś jak pobudzający wpływ espresso na ciało. W nutach serca są białe kwiaty. Mocno wyczuwalny jaśmin i tuberoza nadają całej kompozycji ciepły, seksowny i kobiecy ton oraz silnie nawiązują do klasycznego, pierwszego zapachu Herrery sprzed bodajże 30 lat. W nucie bazowej jest kakao oraz fasola tonka – oba składniki mocno na pierwszym planie po utrwaleniu się zapachu na skórze. Good girl to zapach kwiatowy, nieco orzechowo-korzenny i ciepły.

Kompozycja jest zbalansowana i rozwija się harmonijnie, więc po godzinie zapach nie zaskoczy dziwaczną metamorfozą. Perfumy są treściwe, trwałe. Tworzą tę ciepłą otulającą i upajającą aurę. Nieco nostalgiczne w charakterze, ale zdecydowanie modne i współczesne, dzięki kwiatowo-owocowym akordom.

Koncepcja

Twarzą zapachu Good Girl jest Karlie Kloss, którą cenię za jej inicjatywę Kode with Klossy (dziewczyny w wieku 13-18 lat biorą udział w darmowych szkoleniach z kodowania i tworzenia aplikacji). Reklama stworzona przez Mario Testino, w której występuje Karlie ma pokazać dwoistość kobiecej natury – czasem jest dobrą dziewczynką, czasem nie. Ok, łapię. W perfumach można wyczuć pewne nieoczywiste otwarcie w formie ostrej i intensywnej pierwszej nuty, która z czasem łagodzi swoją kanciastość i przeistacza się w taki zapach tuż przy skórze.

Dla mnie jednak przede wszystkim nieoczekiwanym połączeniem jest Herrera i ten obrzydliwy flakon.

Good girl jest największą od 14 lat promocją zapachu dla Caroliny Herrery. W promocję perfum włożono największe w historii marki pieniądze.

źródło: carolinaherrera.com/goodgirlchny

źródło: carolinaherrera.com/goodgirlchny

Mieszam lakiery do paznokci

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Stanęłam w Rossmannie przed stojakiem z lakierami Essie i zapragnęłam któregokolwiek. Gdy przyjrzałam się ofercie, okazało się, że jest mocno okrojona (w każdym czy tylko w moim Rossmannie?) i że właściwie każdy odcień już mam. I co tu robić? Odpowiedź jest prosta: mieszać!

Mieszanie lakierów to dziecinnie prosta sprawa. Najprościej wymieszać dowolny kolor z sypkim brokatem oraz kroplą czarnej emalii lub opalizującego lakieru dającego efekt halo. Możliwości jest masa.

Na pewno łączyłyście kolory farb w szkole, więc może pamiętacie, że nie należy przesadzać z ciemnymi kolorami, lecz dodawać je w małych ilościach stopniowo za każdym razem sprawdzając efekt.

Lakiery najlepiej mieszać w plastikowej miseczce, talerzyku, czymkolwiek. Lepiej nie wlewać ich bezpośrednio do butelki, bo ciężko dobrać właściwe proporcje oraz wymieszać składniki.

Najlepsze połączenia:

  • 2/3 burgundowego + 1/3 czarnego + odrobina srebrnego sypkiego drobnego brokatu
  • zabawne kształty brokatu + lakier nawierzchniowy top coat

Macie jakieś propozycje?

5 najlepszych olejków do ciała, twarzy i włosów

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Olejek to kosmetyk wszechstronny, a ponadto modny, bo po sukcesie pod naszą szerokością geograficzną olejku arganowego, olejki są teraz wszędzie: od kremów, przez kosmetyki do makijażu i demakijażu itd. Ta wszechstronność olejków spowodowała, że na liście 5 najlepszych według mnie olejków są produkty do wszystkiego.

1. Suchy olejek do ciała Nuxe

Całoroczny olejek do ciała i twarzy, który został moim ulubieńcem od pierwszego razu. Natłuszcza i odżywia skórę. Ma suchą formułę, więc można się szybko ubrać, nie zostawia tłustej powierzchni jak po oliwce, ale też nie wchłania się całkowicie. Skóra jest po nim rozświetlona. Występuje w wersji klasycznej oraz z opalizującymi drobinkami złota – nie jest to brokat, a wspaniałe podkreślenie opalenizny. Większa pojemność jest w sprayu.

2. Bio-Oil

Olejek pielęgnacyjny na blizny i przebarwienia, ale w praktyce kosmetyk z misją ratunkową. Wspaniale odżywia skórę, po 3-4 zastosowaniach znikają zaczerwienienia. Jest gęsty, bogaty i pozostawia tłustą warstwę na skórze. Najlepiej stosować go wieczorem po kąpieli i dać czas, aby się wchłonął.

3. Olej kokosowy

Mistrz wszechstronności. Do ratowania końcówek włosów po farbowaniu, na zrogowaciałe kolana i łokcie, jako baza do domowych peelingów, jako bezzapachowy balsam do całego ciała – do tego dotychczas go wykorzystywałam. Wspomnę w tym miejscu o jednej rzeczy. Olej kokosowy nie jest kosmetykiem do opalania. Moda na „naturalny” filtr przeciwsłoneczny i smarowanie się olejem kokosowym na plaży jest pomysłem tak złym i głupim, że szkoda o tym  w ogóle pisać.

4. Olejek-odżywka do twarzy Olejkowa Mezoterapia Perfecta

Olejek-serum, który wygładza, rozświetla, pielęgnuje i nie zatyka porów. Najczęściej stosowałam go na wieczór, ale latem doskonale się nadaje pod podkład BB – daje taką świetlistą bazę. Można go stosować solo lub w połączeniu z kremem czy podkładem. Pipeta zapewnia precyzyjne dozowanie.

5. Olejek pod prysznic Isana

Tani, wydajny i zawsze w wakacyjnej kosmetyczce. Olejek Isana broni się przede wszystkim ceną i przeznaczeniem – nawilżające działanie pod prysznicem. Nie jest to kosmetyk wybitny, ani nawet dobry. Jest takim rzemieślnikiem – wykonuje swoją robotę, która polega na niedopuszczeniu do przesuszenia się skóry.

Droga na skróty do gładkich pięt

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Droga do gładkich pięt prowadzi przez regularny pedicure i codzienne kremowanie. Ja poszłam na skróty i nie wyszłam na tym dobrze.

Złuszczająca maska do stóp L’biotica trafiła do mojego koszyka w ostatniej chwili. Takie obietnice! Najwyższy standard pielęgnacji, złuszcza i pielęgnuje, skutecznie usuwa martwy, zrogowaciały naskórek…

Na maseczkę rzuciłam się tak szybko, że nie zdążyłam jej nawet zrobić zdjęcia. W opakowaniu znajdują się dwa plastikowe worki wycięte w kształt skarpety w rozmiarze 48. Należy rozciąć każdy worek u góry, włożyć stopy i zabezpieczyć zwykłymi skarpetkami. Maskę należy pozostawić na 60-90 minut. Ja wytrzymałam 25 minut, ponieważ moje palce zaczęły szczypać.

Nie sądzę, aby zastosowanie maski przez czas zgodny z instrukcją dało pożądane efekty. Raczej zintensyfikowałoby obecną katastrofę. Mam przesuszoną skórę, która łuszczy się w miejscach bardzo delikatnych: wierzch palców, opuszki, przestrzenie między palcami, podbicie. Zgrubiała skóra na pięcie jak była, tak jest. Jasne, po 60 minutach też pewnie zaczęłaby się łuszczyć, ale wtedy nie miałaby się chyba już czego trzymać.

Zdecydowanie nie polecam.

 

1 2 3 112