Perfumy, których czas minął… i dlatego warto je nosić

Świat perfum mnie ostatnio słabiej ekscytuje, stąd mniej wpisów. Wydaje mi się, że najmniej ważnym elementem tworzenia nowego zapachu jest sam zapach. Mamy za to budżet i brak miejsca na kreatywne ryzyko. Nie zamierzam marudzić ani popadać w nobliwą postawę “kiedyś to były zapachy”, ale gdyby tak z ciekawości sięgnąć po perfumy, które onegdaj święciły triumfy, a dziś są nieco zapomniane? Nieważne, czy nazwiemy je starociami czy perełkami vintage. Były inne. Od siebie i od tych dzisiejszych słodziaków. Oto moja lista perfum wartych uwagi. Zapraszam w sentymentalną podróż w przeszłość.  Czytaj dalej

Nowinki pod choinkę

Grudniowe okazje do obdarowywania się prezentami to żniwa dla całego łańcuszka ludzi – od projektantów po handlowców. W tym roku nic się nie zmieniło i to, co znane i lubiane, możemy mieć w zupełnie nowym opakowaniu. Przykładowo tegoroczną Gwiazdkę Nina Ricci celebruje złotym jabłkiem, a Jean Paul Gaultier oferuje pachnące pozytywki. Czytaj dalej

Nie mów do mnie madame

Jean Paul Gaultier ma nową muzę, Agyness Deyn i nowe perfumy. Nie można sobie wyobrazić lepszego mariażu niż Ma Dame i Deyn. Modelka nie przebrała się do sesji, aby pasować do zapachu – ona i jej styl na co dzień są kwintesencją perfum Ma Dame Gaultiera.

Świeżą kwiatową nutę Ma Dame zyskała dzięki esencjom z pomarańczy, róży i granatu. Trwałość zaś zawdzięcza piżmu i drzewu cedrowemu.

Zapach jest słodki, kobiecy, ale ma pazur. Jest skierowany do młodszych kobiet niż pozostałe zapachy Gaultiera.

Kreacja reklamowa Ma Dame to taka zabawa z typem nowoczesnej seksownej chłopczycy, która chadza własnymi ścieżkami, ale nie zapomina, że jest kobietą.

Zalotka poleca.