fot. esteelauder.pl

Wokół podkładu Double Wear krążę jak satelita, ale nie mogę się do niego przekonać, gdyż jest dla mnie zbyt ciężki. Także wersja Light mnie nie zachwyciła. Teraz testowałam Double Wear Makeup To Go Liquid Compact i mogę o nim coś więcej powiedzieć.

Podkład ma lekką formułę ale kremową konsystencję. Nakłada się go bardzo wygodnie: daje się niezwykle łatwo rozprowadzić, nie zasycha, nie zmienia konsystencji w pudrową, co w przypadku mojej normalnej, ale skłonnej do uczucia ściągnięcia cery, było dobrym zwiastunem.

Ma średni poziom krycia przy jednej warstwie. Dla mnie taka ilość jest już wystarczająca, ponieważ nie lubię, gdy moja skóra jest całkowicie zakryta. Łatwo można dodawać kolejne warstwy, zwiększając poziom krycia.

Podkład ma świetliste wykończenie i nie jest matujący jak klasyczny Double Wear. Osobiście bardzo lubię promienny i zbliżony do naturalnego blask skóry, a nie sztuczny mat, ale tu wszystkiego jest za dużo. Ta świetlistość podkładu nie stapia się z cerą, pozostaje przez długi czas jakby na jej powierzchni. Mam wrażenie, że to właśnie ona odpowiada za podkreślenie każdego pora w mojej skórze przez dziwacznie odbijanie światła, a mocno widoczne pory naprawdę nie są moim problemem. Aby osiągnąć zadowalający efekt, musiałam nałożyć kolejną warstwę produktu w okolicy nosa.

dsc06547c

W ogóle efekt rozświetlenia jest dla mnie zbyt mokry i nieprzyjemnie lepki. Lepkość nie ustępuje szybko, bo kompakt nie zmienia swojej struktury, ale pozostaje taki kremowy. Dlatego zdecydowałam się przypudrować twarz, ponieważ nie sposób było jej dotknąć przez długi czas – coś jak buzia dziecka w mroźny dzień sowicie zaciapkana kremem ochronnym.

Dzięki temu, że nałożyłam puder, podkład jako tako utrzymał się na twarzy. W miejscach nieupudrowanych wsiąkł w skórę po około 3 godzinach, zostawiając po sobie ślad godny kremu BB. To nie jest najbardziej trwały towarzysz dnia.

Kompakt ma wygodne opakowanie, ponieważ naciśnięcie wewnętrznej pokrywki uwalnia kroplę podkładu. Wygodne nie tylko w podróży, ale i na co dzień. Myślę, że świetnie sprawdzi się w torebce, jako kosmetyk do poprawek.

Podsumowując: jest to podkład o wodnistej konsystencji, kremowej formule, z możliwością stopniowania krycia, niezbyt trwały. Ma świetliste wykończenie, wymaga utrwalenia i zmatowienia (ja to powiedziałam? ja rekomenduję mat?) pudrem. Nie polecam go cerom tłustym. Sprawdzi się w przypadku skóry suchej, bez widocznych porów i wyprysków.

Cena: 199 zł