Nawilżanie z Ziają: hydrożelowa maska GdanSkin i kuracja ultranawilżająca do stóp

Ziaja kuracja ultranawilżająca Gdanskin maska hydrożelowa

Dwa kosmetyki Ziai. Jeden do twarzy, drugi do stóp. Trochę od Sasa do Lasa, ale co tam! Wszak oba mają działania nawilżające. Jednak tylko jeden mogę polecić. Który? Czytaj dalej

A jaki jest Twój ulubiony krem Ziaja?

Ziaja Med Kuracja Dermatologiczna z Witaminą C Krem ujędrniający na dzień

fot. zalotka.pl

Każda z nas ma w swojej kosmetyczce coś od Ziai i to bez względu na to, czy lubimy i cenimy tę markę, czy mamy o niej raczej nieprzychylne zdanie.

Przetestowałam wszystkie produkty Ziai dla cery naczynkowej i nie spełniły moich oczekiwań, ale marka ma inne kosmetyki, które dały radę, m.in. krem ujędrniający na dzień z witaminą C.

Krem jest co prawda przeznaczony na dzień, ale ze względu na jego konsystencję oraz nikłą ochronę SPF – tylko 6 – używam go na noc.

Krem ma raczej lekką konsystencję, ale to wciąż krem – ani żel, ani emulsja. Szybko się wchłania, dobrze rozprowadza, nie zapycha porów, nie powoduje wyprysków. Daje komfortowy poziom nawilżenia przy mojej wymagającej cerze, więc to na pewno dobra rekomendacja. Nie klei się. Niby można go stosować pod makijaż, ale na skórze pozostawia aksamitną warstewkę. Ja nie lubię tego efektu i dlatego stosuję krem na noc, za to obficie, więc wtedy moja skóra mocno się błyszczy. Ma przyjemny i delikatny zapach.

Krem zawiera witaminę C i na tym można zakończyć jego właściwości. Ale tyle wystarczy. To dobry rzemieślnik w nawilżaniu i odżywianiu skóry. Siateczka zmarszczek spowodowanych niedostatecznym nawodnieniem skóry znika, a cera jest sprężysta, odżywiona i rozświetlona. Przy dłuższym stosowaniu bardzo delikatnie wyrównuje koloryt cery i wygładza.

Opakowanie to praktyczna tuba, z której można dobrze dozować krem. Jest tani, nawet bardzo tani i łatwo dostępny. Za tę cenę warto dać mu szansę.

Polecam cerom bez problemów, z potrzebą nawilżenia.

Cena: 15 zł.

A jaki jest Twój ulubiony krem Ziaja?

4 tańsze zamienniki, które zaskakują jakością

źródło: freeimages.com

źródło: freeimages.com

Drogie kosmetyki nie zawsze są warte swojej ceny i choć zdecydowanie częściej zdarza mi się naciąć na tanich kosmetykach, to czasami można odkryć jakąś perełkę, dzięki której w portfelu zostanie trochę grosza na inne przyjemności.

Zalotka na Facebooku – nie przegap kolejnego wpisu.

1. Baza pod cienie Wibo, 10 zł

Na pierwszy rzut oka nie różni się niczym od 6 razy droższej bazy Artdeco. Po kilku dniach stosowania mogę stwierdzić, że w użyciu nie różnią się niczym. Obie bazy mają podobną konsystencję i są równie upierdliwe w stosowaniu ze względu na opakowanie – mini słoiczek, z którego od pewnego momentu trzeba wygrzebywać produkt paznokciem zamiast opuszkiem palca. Ale cienie pozostają ja miejscu, baza się nie roluje, choć nie można tu mówić o jakimś wzmocnieniu pigmentacji.

2. Winogronowy eko płyn do mycia kabin prysznicowych Frosch, 10 zł

Daje niemal dokładnie taki sam efekt jak płyn do mycia kabin prysznicowych HD za ponad 20 zł. Brakuje końcowego efektu wypolerowania szyb kabiny, ale za to człowiek nie omdlewa w oparach tej chemii z HG. Jakość użytkowania – bez porównania. Przy stosowaniu HG nie mogłam się zamknąć pod prysznicem, aby go wyczyścić, bo zapach był obezwładniający – wentylator na full i otwarte drzwi do łazienki. Frosch jest bez porównania bardziej przyjemny w użyciu.

3. Natłuszczający olejek do mycia, AZS, Ziaja Med, 15 zł (270 ml)

Syna początkowo kąpałam tylko w emulsji do kąpieli Oilatum Baby za 35 zł (250 ml). Potem spróbowałam olejku Ziaji i już przy nim zostanę. Dodany do wanienki czy na gąbkę, gdy starsze dziecko kąpię pod prysznicem, bardzo dobrze pielęgnuje skórę dzieci – nie jest wysuszona, nie wymaga dodatkowego natłuszczania balsamem.

4. Rozświetlająca pomadka do ust Luminous Lips, Catrice, 10 zł

Markę Catrice odkryłam dzięki jutuberkom, które zachwycały się tymi produktami. Wypróbowałam na razie jedynie pomadkę, ale muszę przyznać, że zachwyty są uzasadnione. Pomadka błyszczy na ustach, jest dość trwała, jak na taki produkt, po angielsku się ściera i jest przyjemnie nawilżająca. Niewyczuwalna podczas noszenia. Zastąpiła pomadkę I’m Pupa, która miała cudny kolor, ale nieco wysuszała usta. I kosztowała 70 zł!

4 zastosowania wazeliny

Wazelina, fot. Zalotka.pl

Wazelina. Znajdziemy ją w każdej kosmetyczce. Do czego może się przydać?

Wazelina to produkt destylacji ropy naftowej. Jej kosmetyczna wersja ma postać bezwonnej mazi. Najczęściej dodaje się do niej barwniki i aromaty, choć w Polsce najpopularniejsza jest chyba czysta wazelina Ziaji. Przynajmniej ja zawsze mam ją w łazience. Po co?

Do skórek

Wazeliną zastąpiłam płyny i żele zmiękczające skórki. Raz w tygodniu wcieram dużą ilość wazeliny w każdy paluszek, odczekuję chwilę lub dłuższą chwilę, jeżeli akurat skończyły się czyste kubki (“Kochanie, zmyjesz już do końca? Inaczej będą leżały do rana, bo robię paznokcie”) i patyczkiem odsuwam skórki. Patent z wazeliną podłapałam od kosmetyczki, która bez żenady wyjęła pudełeczko flagowego produktu Ziaji wykonując mi manicure za 85 zł. Zamurowało mnie, a że w mych żyłach płynie krakowska krew, postanowiłam, że ostatni raz daję się tak oskubać.

Wazelina dobrze się sprawdzi także jako zabezpieczeni skórek przed lakierem do paznokci. Raz wypróbowałam, ale to czasochłonne – zdecydowanie szybciej i łatwiej dokonać poprawek zmywaczem w pisaku na dwóch paznokciach, niż zabezpieczać dziesięć na wszelki wypadek.

Do ust i na przesuszone miejsca

Ze względu na lepką warstwę nie jestem zwolenniczką wazelinowania ust, chociaż natłuszczające właściwości tego mazidła są nieporównywalne z żadnym innym kosmetykiem do ust. Wazelina nie pasuje mi także z jeszcze jednego powodu – nie ma tu żadnej przyjemności stosowania. Co ciekawe, ta “czystość” wazeliny jest atutem, jeśli chodzi o ciało i ratowanie przesuszonych kolan i kostek.

Do peelingu

To najszybszy peeling: wazelina i sól lub cukier. Mam problem z zaburzeniem rogowacenia naskórka, więc peeling ramion, gdzie umiejscowiła się moja przypadłość, wykonuję dość często. Wazelina przy okazji natłuszcza skórę. Odnoszę też wrażenie, że peeling jest delikatniejszy.

 Pod oczy

Odkryłam to zastosowanie wazeliny, kiedy wokół oczu pojawiła się przesuszona skóra. Wazelina szybko sobie poradziła z problemem, a dodatkowo bardzo dobrze nawilżyła skórę pod oczami. I te drobne zmarszczki, które widzę tylko ja, też jakby mniejsze. Minus ogromny za konsystencję: trzeba wklepywać.

Choć wazelina ma dobre właściwości natłuszczające, to nie może być jedynym kosmetykiem, np. do ust, ponieważ długotrwałe stosowanie tylko wazeliny może prowadzić do… przesuszenia. I koło się zamyka.

Zwalczyć rumieńce

PhytoAktiv

To chyba najtańszy na rynku krem do cery bardzo wymagającej, jaką jest cera naczynkowa. A czy skuteczny? Czytaj dalej