givenchy.jpg

Jesienne kolory od Givenchy są piękne. Po różach i oranżach, które Nicolas Degennes zaproponował na lato, jesień wydaje się się być dużo bardziej mroczna…

Pierwsze skrzypce w makijażu Givenchy grają granat i wrzos. Usta i paznokcie będą w tym sezonie jasne, naturalne, nieco przygaszone. Za to oczy hmm… Oczy mogą się stroić w cały zestaw barw: intensywnych lub pastelowych, matowych lub błyszczących, jasnych lub ciemnych, ciepłych lub zimnych. W limitowanym komplecie dziewięciu cieni można wybierać między kobaltem, granatem, butelkową zielenią i ciepłym fioletem. Znajdziemy tam również złoto oraz cztery rozświetlająco-kryjące kolory. Pomysłów na jesienny makijaż na pewno nie zabraknie. Niepokoi mnie tylko ta niebieska maskara…

Warto zwrócić uwagę na Mister Mat. To naprawdę niewidoczny i nie zatykający porów żel, który matuje skórę. Przyda się także panom, sic!

givenchy_prism.jpg givenchy_maskara.jpggivenchy_oko.jpg

oczy1.jpgCienie pod oczami to nie tylko przypadłość imprezowiczek i matek na etacie. Ciężko je zamaskować tak, aby nie wyglądało to sztucznie. Może więc zdać się na wiedzę i doświadczenie pięciokrotnej zdobywczyni nagrody Emmy – amerykańskiej charakteryzatorki Eve Pearl. Na ile jej rady są życiowe, a na ile nadają się tylko na scenę – oceńcie sami.

Black & Long, Deborah

Porządny gęsty tusz z grubą szczoteczką, która rozczesuje, rozdziela i wydłuża rzęsy. Głęboki odcień czerni (carbon black complex) podkreśla kształt i kolor oczu. Zwężana zakrętka z gumową wstawką jest wygodna w użyciu i pozwala manewrować szczoteczką na wszystkie strony, aby dokładnie wymalować każdą rzęsę. Jak na włoską firmę przystało, maskara jest dostępna tylko w czarnym kolorze. I dobrze. Turkusowym maskarom mówimy nie!

Eyeshadow Base, Artdeco

Nieważne jakiego cienia używam, czy robię makijaż smok(e)y eye, czy stawiam na papuzie kolory – zawsze zaczynam od bazy pod cienie Artdeco. Nakładam cienką warstwę czwartym palcem, lekko wklepuję i właściwie nic więcej nie trzeba – baza rozjaśnia powiekę i wygładza skórę. Jeśli jednak decyduję się na cienie, ich nałożenie nie zajmuje mi wiele czasu – ot, dwa machnięcia palcem. Taki niedbały makijaż utrzymuje się cały dzień, podobnie jak misterne kolorowanki na wieczorne wyjście.

Dzięki bazie cienie lepiej się rozprowadzają, mają intensywniejszy kolor i nie zbierają się w załamaniach powieki. Małe pudełko tego specyfiku jest niezwykle wydajne, choć mało wygodne dla pań z długimi paznokciami.

cienie_sypkie.jpg

Effet 3D Gloss,Bourjois

Nie wyobrażam sobie makijażu bez błyszczyka. Czasem on jeden wystarcza za cały makijaż. Musi więc być idealny. I Effet 3D jest bliski tego tytułu.

Do tego produktu nie zachęcają mnie obietnice powiększonych ust, bo moje są idealne :) Ten błyszczyk broni się sam – nie jest ani zbyt gęsty, ani zbyt wodnisty, nie jest matowy ani zbyt błyszczący. Jak każdy błyszczyk znika z ust, ale robi to po angielsku – niezauważalnie, bez grudek w kącikach i załamaniach warg. I bardzo dobrze nawilża.