kateperfume1.jpgZapach firmowany nazwiskiem Kokainowej Kate nie jest nawet w połowie tak ekstrawagancki jak pani Moss. A szkoda. Kate przyzwyczaiła nas do nieprzewidywalnego…Różowo-czarne opakowanie to dobry mariaż kolorystyczny. Wrażenie robi spot reklamowy, który odzwierciedla charakter nieposkromionej Kate, ale tutaj kończę pochwały.

Perfumy są kobiece, ale są też mdłe i bez wyrazu. Owszem, podobają mi się ciepłe kwiatowe nuty serca (peonia, róża, konwalia, magnolia) oraz piżmowa podstawa całego zapachu. Całość nie powala jednak na kolana. Ot, kolejny zapach Coty, który ma się sprzedać dzięki nazwisku gwiazdy, a nie zawartości butelki.

kate_advert1.jpg katecoty1.jpgkateadvert21.jpg

oczy1.jpgCienie pod oczami to nie tylko przypadłość imprezowiczek i matek na etacie. Ciężko je zamaskować tak, aby nie wyglądało to sztucznie. Może więc zdać się na wiedzę i doświadczenie pięciokrotnej zdobywczyni nagrody Emmy – amerykańskiej charakteryzatorki Eve Pearl. Na ile jej rady są życiowe, a na ile nadają się tylko na scenę – oceńcie sami.

Black & Long, Deborah

Porządny gęsty tusz z grubą szczoteczką, która rozczesuje, rozdziela i wydłuża rzęsy. Głęboki odcień czerni (carbon black complex) podkreśla kształt i kolor oczu. Zwężana zakrętka z gumową wstawką jest wygodna w użyciu i pozwala manewrować szczoteczką na wszystkie strony, aby dokładnie wymalować każdą rzęsę. Jak na włoską firmę przystało, maskara jest dostępna tylko w czarnym kolorze. I dobrze. Turkusowym maskarom mówimy nie!

matis_biphase.jpg

Po wielu eksperymentach wiem jedno – do demakijażu oczu nadaje się tylko dwufazowy płyn. I to nie byle jaki. Produkt Matisa spełnia moje wymagania – przede wszystkim nie zostawia tłustej warstewki na skórze. Wystarczy przyłożyć nasiąknięty płynem wacik do powieki, chwilę potrzymać i jednym ruchem usunąć cały makijaż. Jeszcze tylko szybka korekta dolnej powieki i… karaluchy pod poduchy, ja już śpię :)

 

Matis, La Nuit

Coś nie śpi, żeby spać mógł ktoś – gdy ja chrapię, mój krem pracuje na najwyższych obrotach.
Mam na myśli bogaty regenerujący krem na noc La Nuit firmy Matis. Zawiera m.in. wyciąg z kawioru i masła shea oraz awokado – ta mieszanka doskonale ujędrnia, nawilża i rozświetla cerę. Nakładam go na całą twarz po wieczornym demakijażu. Czasami, gdy przesadzę z ilością, budzę się rano z uczuciem lepkiej skóry, ale skoro mam być od tego piękniejsza, to przeboleję ten dyskomfort. Produkt nadaje się do każdego typu skóry.