Posty oznaczone tagiem: porady

Zobacz wszystkie tagi

Pudrowanie noska i malowanie usteczek

5.09.2008

Spotykasz się w restauracji? Jedziesz tramwajem? Pracujesz w otwartym biurze? We wszystkich tych przypadkach przysłowiowe pudrowanie noska odbywa się zwykle w toalecie. Ale co w przypadku, gdy chcemy tylko umalować usta?

W lustereczku z eleganckiej puderniczki, zgrabnie trzymanej w wypielęgnowanej dłoni, przegląda się atrakcyjna kobieta, która w skupieniu i z niezwykłą dokładnością powoli maluje usta krwisto czerwoną szminką. Zmysłowo zaciska wargi i na powrót lekko rozchyla usta. Tak, to na pewno jest seksowne, ale zdecydowanie nie jest w dobrym tonie.

Być jak Kate Moss

4.09.2008

Jaki jest ulubiony makijaż modelki, o twarzy i ciele androginicznej nastolatki? Kate Moss można podziwiać lub nie, ale nie można jej odmówić urody i konsekwencji w świetnym podkreślaniu swoich atutów.

Kate ma perfekcyjną twarz. Na co dzień podkreśla oczy i nosi neutralne odcienie pomadki do ust. Chcesz wyglądać podobnie?

Makijaż na co dzień

30.08.2008

Każda z nas ma o poranku trudny wybór: jeszcze pięć minut w pierzynach albo olśniewający makijaż. Nie ma się co oszukiwać – gdy pracodawca wymaga stawienia się „na fabryce”  o 7 rano, zawsze wybieram to pierwsze. Makijaż na co dzień to dla mnie czasem niemal dwa machnięcia pędzlem, choć chciałabym częściej mieć czas na położenie cieni na powiekach. A jak sobie radzą inne dziewczyny? Zalotka „podpatrzyła” kilka z nich i właściwie od każdej czegoś się można nauczyć:

Karmin ust

28.08.2008

Dla kogo ognista czerwień? Komu będzie do twarzy w burgundzie, a dla kogo drugą skórą okaże się wiśnia? Czerwona szminka to klasyka, ale nawet klasykę trzeba zaadaptować do potrzeb.

„Wybór szminki to nic takiego” – powiedzą niektórzy. Rzut oka na kosmetyczkę pełną pomadek w kolorze od czekolady do marchewki i wiadomo, że idealny kolor na ustach to nie lada wyzwanie.

Zalotny makijaż

23.08.2008

Makijaż na co dzień według Zalotki musi być niewidoczny, obowiązkowo ma chronić przed szkodliwymi warunkami zewnętrznymi i delikatnie upiększać.

Minimum Zalotki to właściwie kilka produktów:

Największe katastrofy

20.08.2008

Mylić może się każdy, ważne by mieć tego świadomośc i dążyć do perfekcji. Gorzej jeśli tkwimy w błędzie, a nikt z „życzliwych” nie pospieszy nam z pomocą – wtedy łatwo uznać dramatyczna pomyłkę za szczyt smaku i elegancji. Cóż, wtedy nawet Pierwsza Dama i jej instrukcja jedzenia bezy nie pomogą…. :-)

Poniżej luźna lista osobista największych katastrof, jakie kobieta może sobie zafundować, będąc jednocześnie przekonaną, że o siebie dba:

Być jak Penelope Cruz

15.08.2008

Głębokie spojrznie tajemniczych oczu spod kruczoczarnych rzęs, zmysłowe usta, perfekcyjna cera – Penelope Cruz jest zadziwiająco wierna, jak na aktorkę, standardom, które jej nigdy nie zawiodły.

Rzadko można zobaczyć Penelope z nieumalowanymi oczami. Południowa uroda i jej mocne rysy doskonale podkreśla kredka wokół oczu i makijaż smoky eye. Jeśli to oczy mają przykuwać, cóż, usta muszą usunąć się na drugi plan – neutralna szminka, matowa cera i gotowe.

Dlaczego Zalotka pisze o aktorce i jej makijażu, którego przecież sama na pewno nie wykonuje? Właśnie dlatego, że od lepszych trzeba się uczyć. Na Zalotce nie ma miejsca na tanie i kiczowate Dody i Jole Rutowicz. Jeśli trafi tu ktoś znany, to dlatego, że warto go podziwiać, także z zalotnego punktu widzenia. Penelope jest dla Zalotki uosobieniem kobiecości – tej seksownej i tej matczynej. Ale przejdźmy do meritum :-)

Jak pomalować się w stylu Penelope Cruz?

Kosmetyczka pełna, portfel pusty

14.08.2008

Sprawianie sobie przyjemności może czasem przerastać realne potrzeby. Jeśli kupujesz kosmetyki, których nie potrzebujesz, tutaj znajdziesz kilka rad, jak temu zapobiec.

Kupowanie kosmetyków, bo są modne, nie jest w ogóle wytłumaczeniem. Jeśli masz w kosmetyczce cienie, w których wyglądasz jak pobita albo chronicznie niewyspana, to oddaj je komuś, kogo urodę podkreślą.

Niedomykająca się kosmetyczka albo zapasy błyszczyków nie są oznaką dbania o siebie. Lepiej mieć mniej, a lepszej jakości. Łatwo napisać, trudniej zrobić.

Od czego zacząć?

Jak nosić perfumy?

11.08.2008

Perfum się nie używa, a nosi. Są indywidualnym wyborem i niemal intymną częścią codziennej toalety. Powinny być idealnie dopasowanie – nie narzucać się, ale przypominać o swojej obecności od czasu do czasu.

Perfumy inaczej nakłada się po porannym prysznicu, a inaczej przed wieczornym wyjściem. Zapach pozostaje w relacji nie tylko do potrzeb, ale i nastroju, a może przede wszystkim okoliczności. Nie ma nic gorszego niż „duszenie się” w oparach Eternity Calvina Kleina w ciasnym przedziale pociągu relacji Warszawa-Kraków lub mimowolne wdychanie intensywnego Fahrenheita Diora w biurze.

Reanimacja maskary?!

10.08.2008

„Gdy tusz do rzęs jest ciut stary, wystarczy go odświeżyć” – takie błyskotliwe rady mogą doprowadzić tylko do tragedii.

Wlewanie do tuszu paru kropli wody, oliwki, balsamu do ciała, wrzucanie go do wrzątku na trzy minuty, moczenie szczoteczki w toniku czy mleczku do twarzy…. Internet roi się od domowych sposobów „pielęgnacji” starego i nienadającego się do niczego tuszu do rzęs.

Zalotka dokłada swoją cegiełkę i też ma radę: WYRZUCIĆ!

Jeśli maskara jest sucha, osypuje się, z trudem można nałożyć tusz na rzęsy, bo tworzą się grudki, o które zahacza szczoteczka, to taki tusz bezwarunkowo należy wyrzucić do kosza!

Rzęsy to bardzo wrażliwe włosy – nie zniosą eksperymentów, podobnie jak oko.

Przeczytaj recenzje tuszy do rzęs.