neutrogena.jpg

Pora wymienić lekki balsam do ciała na bogaty krem nawilżający.

Zimą, mimo że ciało skrzętnie chowamy pod kilkoma warstwami ubrań, skóra wymaga szczególnej troski. Letnie balsamy, mgiełki do ciała i inne cuda w sprayu idą w odstawkę. Skórze potrzebny jest teraz odżywczy, gęsty ale szybko się wchłaniający krem do ciała. Neutrogena ma w swojej ofercie produkt idealny dla suchej i wrażliwej skóry – kremowy balsam do ciała i twarzy. Specyfik nawilża skórę na cały dzień, szybko się wchłania i ma przyjemny zapach. Mimo że produkt broni się jakością, przyznaję, że przemawia do mnie – o, zgrozo – „norweska formuła”, którą chwali się producent. Przecież tam, na północy, jest zimno, więc oni wiedzą, jak się robi krem do ciała na zimę. Brawa dla marketingowców. Złapałam się.

Przeczytaj także recenzję luksusowego mleczka do ciała.

soraya_zel.jpgDużo piany z dużej butelki dla dużej rodziny.

Dla lubiących się kąpać w pianie Soraya ma rodzinny nawilżający kremowy żel pod prysznic. Ja wybrałam ten o zapachu miodu i mleka. Miód pachnie słabo, mleko wcale, a żel pachnie ładnie choć krótko :) Nie wiem, jakie właściwości nawilżające może mieć produkt do mycia, ale plusem żelu Soraya jest to, że nie wysusza i ładnie pielęgnuje skórę wszystkich domowników.

*pojemność: 500 ml

*zapachy: miód i mleko, migdał, wiosenny deszcz, wanilia, peonia i magnolia, letnie kwiaty, ocean, sport, dla dzieci

chlopiec_kapiel.jpg

Body Scrub, Aquolina

Sięgam do spiżarni, a tam…. Mmm… Kosmetyk z serii deserowej. Wielki słój gruboziarnistego, pachnącego wiśniami peelingu do ciała. Niestety zapach na skórze utrzymuje się przez krótki czas, za to ten peeling nie wymaga stosowania balsamu do ciała – pozostawia skórę lekko natłuszczoną.

clarins_body_rich_moisture.jpg

Jestem absolutną fanką tego specyfiku i mogę na jego cześć pisać peany. Nie przeczytacie tu ani jednego złego słowa na temat tego balsamu. Rezultaty widać po pierwszym zastosowaniu. Naprawdę! Pierwszy raz wypróbowałam go zimą, kiedy skóra jest sucha i szorstka bardziej niż pięty latem. Jest wydajny, łatwo się rozprowadza i nie klei się. Nie muszę chyba dodawać, że jak każdy produkt tej marki, także i ten pachnie nieziemsko. Rozcięłam butelkę, aby mieć pewność, że zużyłam wszystko.


pupa.jpg

Hean Peeling Aloe Active

Niezbyt wyszukane opakowanie zapowiada produkt średniej klasy, ale nic bardziej mylnego! Gruboziarnisty, zielony, orzeźwiający peeling idealnie nadaje się do codziennego stosowania wbrew powszechnym zaleceniom. Jeśli ktoś, tak jak ja, lubi się pod prysznicem wyszorować i namasować, to ten peeling jest idealny. Wygodna tuba sprawia, że ostatnią granulkę wmasujemy w swoje ciało. Ponieważ słabo się pieni, zwykle łączę go z żelem lub kremem do mycia. Uwaga! Po zastosowaniu obowiązkowo nakładać krem do ciała. Dla bardziej delikatnych ciałek polecam ten peeling przed użyciem samoopalacza.