lierac_aquad.jpgKrem Aqua D+ to zastrzyk energii dla suchej i zmęczonej skóry.

Dla skóry wymagającej nawilżenia producenci często rezerwują kremy ciężkie, niemiłe w użyciu. Aqua D+ Lieraca jest inny – jedwabisty, lekki (oprócz kremu występuje także żel) i pięknie pachnie. Kosmetyk zawiera specyfik, który tworzy w organizmie rezerwy witaminy D. W skład kremu wchodzi także wyciąg z pomarańczy, bogatych w witaminę C oraz przeciwutleniacze (w tym miejscu warto zaznaczyć, że wbrew internetowej opinii to nie jest krem przeciwzmarszczkowy a nawilżający, vide tutaj). Zawarte w kremie ceramidy chronią przed utratą wody, a jak zapewnia producent fukoza osłabia reakcje alergiczne skóry.

Jakby się te składniki nie nazywały, ręczę głową, że Aqua D+ działa od pierwszego zastosowania. Skóra jest widocznie jaśniejsza, elastyczna i odświeżona, a uczucie ściągnięcia znika od razu.

Krem świetnie nadaje się jako baza pod makijaż, ale warto wiedzieć, że istnieje także wersja koloryzująca w dwóch odcieniach: Sable i Dore. Oba kolory całkiem ciemne, ale na lato idealne.

lierac_kobieta3.jpglierac_kobieta4.jpglierac_kobieta.jpg

shiseido_szczotka.jpg

Oprócz szczotki do włosów i szczoteczki do zębów warto zaopatrzyć się w jeszcze jedną – szczotkę masującą do twarzy.

Masującą szczotkę do twarzy Shiseido zwilżamy wodą, nakładamy żel do mycia i szorujemy kolistymi ruchami całą twarz. Szczotka ma delikatne jedwabiste włoski i miękkie silikonowe końcówki masujące. Dzięki temu nie podrażnia a pobudza mikrokrążenie, więc skóra po masażu wygląda świeżo. Poza tym produkty do mycia twarzy lepiej się rozprowadzają przy użyciu takiego sprzętu.

Rada: szczoteczkę do twarzy należy trzymać poza zasięgiem ciekawskich dzieci i nie mniej ciekawskich mężczyzn.

matis_eyecergel.jpgZmęczone i podkrążone oczy nie są najlepszą wizytówką. Jak wyglądać świeżo, mimo że noc trwała niecałe cztery godziny?

Kiedyś czytałam, że należy zrobić sobie okład z lodu. Nie wiem czy to pomaga, bo nie miałam ani czasu, ani wytrwałości, aby sprawdzić. Na cienie i worki pod oczami mam inny sposób.

Odświeżający żel Matis redukuje podpuchnięcia i usuwa oznaki zmęczenia wokół oczu. Pobudza mikrokrążenie, więc pomiędzy porannym prysznicem a kawą ślady nieprzespanej nocy znikają bezpowrotnie. Ma lekką konsystencję żelu. Można go stosować dla każdej skóry. Rano przed pracą i wieczorem przed randką :)

matis_biphase.jpg

Po wielu eksperymentach wiem jedno – do demakijażu oczu nadaje się tylko dwufazowy płyn. I to nie byle jaki. Produkt Matisa spełnia moje wymagania – przede wszystkim nie zostawia tłustej warstewki na skórze. Wystarczy przyłożyć nasiąknięty płynem wacik do powieki, chwilę potrzymać i jednym ruchem usunąć cały makijaż. Jeszcze tylko szybka korekta dolnej powieki i… karaluchy pod poduchy, ja już śpię :)

 

Matis, La Nuit

Coś nie śpi, żeby spać mógł ktoś – gdy ja chrapię, mój krem pracuje na najwyższych obrotach.
Mam na myśli bogaty regenerujący krem na noc La Nuit firmy Matis. Zawiera m.in. wyciąg z kawioru i masła shea oraz awokado – ta mieszanka doskonale ujędrnia, nawilża i rozświetla cerę. Nakładam go na całą twarz po wieczornym demakijażu. Czasami, gdy przesadzę z ilością, budzę się rano z uczuciem lepkiej skóry, ale skoro mam być od tego piękniejsza, to przeboleję ten dyskomfort. Produkt nadaje się do każdego typu skóry.