Wdowi szpic, czyli Myszka Miki

Grace Kelly, fot. Getty Images via Pinterest; Marylin Monroe, fot. Life via Pinterest

Grace Kelly, fot. Getty Images via Pinterest; Marylin Monroe, fot. Life via Pinterest

Człowiek uczy się całe życie, a ja właśnie odkryłam wdowi szpic. Chodzi o linię włosów na czole układającą się w literę „v”, co nadaje twarzy kształt serca. Czasami taki układ włosów nazywa się także wdowim czepkiem. Skąd odwołanie do wdów?

Trzeba sięgnąć do rzeczy i czasów minionych. Czepiec bądź czepek był powszechnym nakryciem głowy noszonym przez mężatki (stąd weselne oczepiny o północy – kiedyś panna młoda otrzymywała od matki chrzestnej czepiec, dziś tradycje są różnorakie, ale zwyczaj pozostał). Od XVI wieku owdowiałe kobiety nosiły specjalny czepiec ze szpicem nad czołem na znak żałoby. Wdowa, czepek i szpic. I wszystko jasne.

Do tej pory mówiłam na taką linię włosów Myszka Miki. Spotkałam się także z określeniem ząbek. Jeszcze jakieś pomysły?

fot. Pinterest

fot. Pinterest

Komentarzy: 7

  1. Marta Żejmo
    12 lipca 2023 / 23:51

    Mam i jestem z niego dumna

  2. Anonim
    20 listopada 2022 / 23:29

    mam taki i zawsze u fryzjera mówię „weź coś zrób z tym Łapickim na czole”

  3. Misia
    14 listopada 2022 / 18:14

    Wdowi szpic – brrr , nie podoba mi się taka nazwa . Ja zawsze mówiłam , że mam zadziorek , dopiero córka zaczęła mówić myszka Miki . Lubię go , chociaż czasami mnie denerwuje

  4. Karolina
    25 października 2021 / 23:10

    No i pomyśleć, ze zawsze sobie ten szpic wyrywałam penseta, żeby mieć tak jak inne dziewczyny heh będę nosić z duma

  5. Elf
    22 października 2021 / 21:52

    Miki Madzior – to też pięknie brzmi i pasuje do pięknej kobiety!

  6. Tim
    22 sierpnia 2017 / 07:14

    Dziś widziałem kobietę o takim kształcie linii włosów i nie mogę przestać o niej myśleć… Przepiękna…
    Ta cecha chyba jest dość rzadka albo dopiero pierwszy raz zwróciłem na nią uwagę. Chociaż nie… Na pewno zauważyłbym wcześniej.
    Spontanicznie nazwałem tą linię włosów Myszka Miki i okazuje sie że nie tylko ja miałem takie skojarzenie. To chyba jednak ładniejsze określenie niż wdowi szpic.

    • Wdowi szpic
      5 stycznia 2024 / 23:41

      Ja mam i mam zespół AASKORGA SCOTTA ;) nie wiem czy nosić z dumą… Raczej nie. Nic dobrego z tego jeśli chodzi o moje dziecko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.