fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Noworodek potrzebuje przede wszystkim miłości, mamy, mleka i snu, ale przyda mu się także mała kosmetyczka z preparatami tylko dla niego. Jakie kosmetyki przygotować dla dziecka? Poniżej dzielę się moim doświadczeniem w pielęgnacji noworodka i wiedzą, którą uzyskałam od swojego lekarza-pediatry. Mam nadzieję, że wskazówki przydadzą się jakiejś równie przerażonej i zagubionej w tym gąszczu mamie, jaką i ja do niedawna byłam :-)

Zdrowy noworodek ma niewielkie potrzeby kosmetyczne. Naprawdę. Młode matki odbierają jednak inny przekaz (w poczekalni u ginekologa, w szkole rodzenia, w sklepach – wszędzie ulotki, książeczki a w nich lista obejmująca kilkadziesiąt „niezbędnych” produktów, które musisz mieć zanim jeszcze Twoje dziecko przyjdzie na świat). To żerowanie na naturalnej potrzebie zapewnienia własnemu dziecku absolutnego bezpieczeństwa i wszystkiego, co najlepsze. Proponuję zachować zdrowy rozsądek, choć może się to okazać trudne, gdy stoimy przed półkami uginającymi się od niemowlęcych gadżetów.

W pielęgnacji bobasa należy się skupić na kilku obszarach:

Oczy

Oczęta przemywamy wacikiem zamoczonym w przegotowanej wodzie lub soli fizjologicznej. Ważne, aby każde oko przemywać osobnym wacikiem, od zewnątrz do wewnątrz, czyli od skroni w kierunku nosa. Oczy przemywamy codziennie, nawet jeśli zdecydowaliśmy, że noworodka kąpiemy rzadziej.

Nos

Niemowlę oczyszcza swój nosek kichając. I samo sobie świetni poradzi. Dopiero w trudnych warunkach, np. gdy w domu jest bardzo sucho i nawet nawilżacz powietrza niewiele daje, można dziecku pomóc i zastosować sól fizjologiczną lub wodę morską w sprayu.

Uszy

Uszy czyścimy delikatnie, nie wpychając żadnych patyczków do środka! Usuwamy jedynie woskowinę, którą znajduje się na zewnątrz. Koniecznie codziennie czyścimy skórę za uszami, kontrolując czy nie jest przesuszona lub zaczerwieniona.

Twarz

Buzię niemowlaka najlepiej przemywać wacikiem nasączonym wodą z emolientem. Sprawdzają się także toniki, np Musteli, ale osobiście uważam, że skórę dziecka należy zawsze umyć wodą. Większość niemowląt nie potrzebuje kremu do twarzy, a w przypadku suchej skóry wystarczy ten sam emolient, którym nacieramy ciało.

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Ciało

Często po porodzie skóra noworodka jest wysuszona. Najlepiej zadbać o nią podczas kąpieli z dodatkiem emolientu, np. Oilatum. Jeśli bobasowi łuszczy się skóra w zgięciach stóp czy dłoni, można posmarować te miejsca balsamem, np. Emolium lub maścią np. Alantanem Plus.

Jestem zdania, że codzienna kąpiel jest rytuałem, z którego nie powinno się rezygnować. W ciągu dnia niemowlę ulewa pokarm, poci się, a jego pupa jest przecierana chusteczkami, które nie zastąpią wody. Coraz częściej jednak młodzi rodzice kąpią dzieci co kilka dni, co ma uchronić delikatną skórę dziecka przed przesuszeniem.

Pępek

Spędzający sen z powiek rodzicom Straszny Kikut Pępowinowy. Jako matka bobasa, który nie chciał się rozstać ze swoją grubaśną pępowiną przez 5 tygodni, zdecydowanie odradzam stosowanie się do rad, aby dziecka nie kąpać póki nie odpadnie kikut pępowinowy.

Kikut trzeba dokładnie oczyszczać najlepiej 2-3 razy dziennie podczas przewijania, gdy dziecko jest spokojne. Najlepiej sprawdzają się patyczki higieniczne dla dzieci obficie spryskane Octeniseptem. Takim patyczkiem należy przetrzeć skórę wokół kikuta, który koniecznie trzeba lekko unieść. Nie bójmy się, że go oderwiemy – raczej żadna matka nie użyje takiej siły. Dużo częściej zdarza się, że mamy nie docierają dostatecznie głęboko i w pępku robi się stan zapalny. Dlatego najlepiej pępek powąchać – jeśli nic nie czuć, jest dobrze; jeśli śmierdzi – mamy stan zapalny i najlepiej udać się do ośrodka zdrowia, bo pielęgniarka zrobi to fachowo. Jeśli już wda się zapalenie, pediatra prawdopodobnie poleci maść Bactroban, którą można dostać bez recepty.

Dzisiaj odradza się także podwiązywanie kikuta czy przemywanie spirytusem. Do dezynfekcji wystarczy wspomniany Octenisept, który nie zawiera alkoholu i jest świetnym środkiem odkażającym także dla starszych dzieci, które zdzierają kolana i łokcie.

Pupa

Kremów do pielęgnacji pupy jest mnóstwo. Najważniejsze, aby zawierał tlenek cynku. Ja polecam polski Linomag (ok. 10 zl za opakowanie, dwie wersje: z tlenkiem cynku lub bez) lub Sudocrem. Pediatrzy odradzają stosowanie talków, bo te zatykają pory skóry.

Niemowlęca kupa bywa „żrąca” i nawet półgodzinny kontakt skóry z efektem wydalania może spowodować podrażnienie. U mnie sprawdzał się wtedy zawsze Sudocrem. Dopiero później, gdy wprowadziłam do diety dziecka inne pokarmy niż mleko, sporadycznie pojawiała się biegunka, która dwukrotnie podrażniła pupę dziecka do krwi. Wtedy działa krem na trudno gojące się rany Cicalfate firmy Avene.

Jak widać pielęgnacja noworodka nie jest skomplikowana i nie wymaga wielu produktów, więc nie dajmy się zwariować!

 

źródło: pinterest.com

źródło: pinterest.com

W zderzeniu z codziennością wiele się zmienia. Na przykład do niedawna sądziłam, że mam wysublimowane potrzeby i potrzebuję kosmetyków dedykowanych tylko sobie. Ten sam szampon na pewno nie przysłuży się w równym stopniu wszystkim mieszkańcom domu – myślałam. Zmieniłam zdanie o 180 stopni.

Wprowadziłam się na swoje, urządziłam przestrzeń wedle własnego gustu i doszłam do wniosku, że „jeden dla wszystkich” to rozwiązanie dla mnie, ponieważ:
– mam małą łazienkę i nie lubię kosmetyków na widoku*; wszystko musi być schowane w szafce i szufladach
– jestem oszczędna.

Czy na pewno potrzebuję trzech żeli pod prysznicem: dla niej, dla niego i dla dziecka? Czy cała rodzina nie może się wykąpać w jednym? Oczywiście, że może. Podobnie z pastą do zębów, pianką do włosów, żelem do oczyszczania twarzy, które dzielę z mężem. Balsam do ciała mam wspólny z córką.

Lista kosmetyków, których może używać cała rodzina nie jest może zbyt długa, ale zredukowanie choćby kilku pozycji z trzech buteleczek do jednej daje poczucie zwycięstwa nad zagarniającymi cenną przestrzeń rzeczami.

Tu pojawia się pytanie: dlaczego w ogóle kosmetyki do codziennej higieny występują w wersji dla niej i dla niego? Po to, aby zwiększyć sprzedaż. O strategii kierowania produktów do mniejszych grup klientów w zabawny sposób mówią te dwie dziewczyny:

Idąc dalej tym tropem dochodzimy do konstatacji: kosmetyki dla mężczyzn są tańsze niż kosmetyki dla kobiet. W niewielu przypadkach ta wiedza może się przydać w praktyce, bo co mi po męskich kremach do twarzy. Można zaoszczędzić na jednorazowych maszynkach do golenia. I chyba tylko na tym.

Przeczytaj: „9 lifehacków, które powinnaś znać”

* Kiedy projektowałam swoją łazienkę, każdej napotkanej w sklepie osobie zadawałam jedno pytanie: gdzie w tej pięknie sfotografowanej wizualizacji mam trzymać żel pod prysznic, szampon, odżywkę, żel do twarzy etc.? Rezolutna pani architekt odpowiedziała, żeby buteleczki stały w brodziku, a jak sobie będę chciała sfotografować łazienkę, to muszę usunąć wszystkie produkty.