16.03.2010

Zastanawiałyście się, dlaczego na każdym szamponie jest napisane, aby umyć włosy, spłukać i ponownie umyć?
Zwykle miałam krótkie fryzurki (według cennika u fryzjera włosy były półdługie), teraz jednak od dawna zapuszczam i moje włosy już, już koniuszkami sięgają ramion (według cennika u fryzjera są długie). Jednak wciąż są delikatne i nadal myję je szamponem tylko raz. Z szybkiego wywiadu wśród otaczających mnie dziewczyn wnoszę, że tylko długie i grube włosy wymagają dwukrotnego użycia szamponu.
A jakie jest Wasze zdanie?
Komentarze: 11 | Czytaj dalej »
7.01.2010
Wreszcie przyszła zima! Uwielbiam trzaskający mróz, wielkie płatki śniegu przykrywajace wszystko w kilka minut miękkim puszkiem, nawet krótki dzień mi nie przeszkadza, byle tylko było biało. W taką pogodę aż chce się wyjść na spacer. Kurtka, czapka, rękawice i szalik chronią ciało przed zimnem, ale twarz musi radzić sobie z mrozem i wiatrem zupełnie sama. No, może niezupełnie sama. Zmieniłyście krem na zimowy, prawda?
Komentarze: 5 | Czytaj dalej »
16.11.2009

Pisma dla kobiet przekonują, że włosy na co dzień powinny wyglądać, jakbyśmy właśnie wyszły od fryzjera. Akurat ja tego efektu zdecydowanie chciałabym uniknąć.
Wychodząc od fryzjera mam zawsze dobrze ścięte włosy, ale wymodelowane są fatalnie – zbyt dużo odżywek, nabłyszczaczy, pianek sprawia, że fryzura jest oklapnięta a na włosach pozostaje nieprzyjemna w dodytku klejąca warstwa. Na pewno jest to spowodowane moją naturą odkrywcy – nie mam “swojego” salonu, w którym zawsze się obcinam ani “swojego” fryzjera, który zna moje włosy i wie, gdzie mi się robi wicherek, a gdzie się puszą niechciane loczki.
Komentarze: 8 | Czytaj dalej »
19.08.2009

Gorące lato powoli się kończy, ale tropikalne klimaty można mieć na wyciągnięcie ręki. Ananasowy zestaw upominkowy od Mary Kay zapewni miłośniczkom egzotyki i owoców miłe wrażenia podczas codziennej pielęgnacji.
Zostałam obdarowana zabawnym zestawem Tropical Pineapple: cukrowy piling, balsam do ciała i miniaturka wody toaletowej, a wszystko zapakowane w zamykaną na suwak żółtą kosmetyczkę.
Komentarze: 2 | Czytaj dalej »
4.08.2009

“Kremy na cellulit są stuprocentowo nieskuteczne!” – wynika z badań niemieckiej fundacji Warentest. Podejrzewałyśmy to od zawsze, ale wyrzuty sumienia po wielkiej chipsowej uczcie przed telewizorem uciszałyśmy w drogerii. Dużo ciężej jest zmobilizować się do ćwiczeń, a producent kremu obiecuje zdziałać cuda…
Fundacja Warentest po raz pierwszy wzięła pod lupę specyfiki na cellulit 6 lat temu. Wyniki były druzgocące dla producentów. Kosmetologia poszła jednak do przodu i badania powtórzono. Wybrano osiem produktów – od drogich specyfików Dior, Lierac, przez kosmetyki Garnier, L’Oreal, Nivea po tani krem z Rossmanna.
Komentarze: 11 | Czytaj dalej »
3.08.2009

Nie jestem systematyczna w pielęgnacji mojego zalotnego ciałka. Zdarza mi się uciec spod prysznica prosto do łóżka – bez balsamu i, tak!, bez kremu ujędrniająco-wyszczuplająco-czarującego na pośladkach. Po paru takich chwilach zapomnienia przychodzi naturalnie czas zapłaty – sucha skóra. I co teraz?
Przetestowałam ostatnio dwa produkty, które są ratunkiem dla bardzo sucehj skóry. Oto recenzje:
Komentarze: 7 | Czytaj dalej »
16.07.2009

Latem pocimy się intensywniej, co łatwo zauważyć w autobusach i tramwajach. Jeśli którejś z Was zdarzyło się podróżować w tłoku lub – o, zgrozo! – pracować tygodniami z człowiekiem, który roztaczał wokół siebie najbardziej naturalną i prymitywną ze wszystkich aurę, wiecie doskonale, że skuteczna ochrona przed poceniem to klucz do zdrowia, dobrego sampoczucia, akcpetacji otoczenia i zwalczenia swiatowego kryzysu. Dezodorant powinien być jak pies – najlepszym przyjacielem człowieka.
Rynek jest pełen dezodorantów, więc można szukać do woli tego ulubionego i przede wszystkim skutecznego. Jak pewnie większość z Was przetestowałam na sobie wiele nowości i hitów sprzedaży. Szybko zrezygnowałam ze sztyftów i spray’ów, bo jedne zatykały pory, a drugie chroniły przed poceniem do progu łazienki. Od kilku lat używam dezodorantów w kulce, tzw. roll on i mam o nich co nieco do powiedzenia.
Przedstawiam autorski test dezodorantów w kulce.
Komentarze: 18 | Czytaj dalej »
1.07.2009

Festiwal Opener w Gdyni to początek moich wakacji. Trzy dni spędzone na polu namiotowym bez marnowania czasu na stanie w kolejce do pryszniców przywracają wspomnienia z czasów nastoletnich, gdy wakacje rozpoczynałam w dniu rozdania świadectw. Deponowaliśmy te ważne papierki (zawsze z paskiem) u wychowawcy, który powtórnie wręczał je nam we wrześniu i pędziliśmy na pociąg, aby całą paczką rozpocząć wakacyjną wędrówkę po górach. Z higieną byliśmy wtedy na bakier… Potem zmieniłam cele wakacyjne i nie było już okazji do wędrowania po bezdrożach.
Po kilku wycieczkach w dalekie i nie tak znowu odległe strony, podczas których co dzień odkrywałam, że nie zabrałam ze sobą mnóstwa bardzo potrzebnych rzeczy, postanowiłam stworzyć pełną listę kosmetyków na wyjazd. Powstał wpis “Kosmetyczka na wyjazd”. Chciałam go przypomnieć przed wakacjami Wam i sobie. Jadę na kilka dni pod namiot i… zdecydowanie muszę odchudzić swoją kosmetyczkę. Zabrać tylko to, co niezbędne.
Komentarze: 6 | Czytaj dalej »
4.05.2009

W malowaniu paznokci najgorsze jest oczekiwanie, aż wyschnie lakier. Robienie manikiru przed snem jest niejakim rozwiązaniem, ale poranek niweczy wieczorny trud i rozwiewa nadzieje na nieskazitelne paznokcie – ja znajduję zwykle fakturę kołdry odbitą na dwóch, trzech pazurkach.
Na szczęście znalazłam rozwiązanie.
Komentarze: 2 | Czytaj dalej »
5.04.2009

Co jakiś czas zdarza mi się cierpieć z powodu przesuszonych, pękających skórek. Bolesne zadarcia pojawiają się nagle z powodu ubogiej diety czy stresu. Co wtedy?
Komentarze: 5 | Czytaj dalej »