Włosy zadbane i ujarzmione
11.12.2011

Dostałam do przetestowania pakiet profesjonalnych kosmetyków do włosów marki Artego. Używałam, wcierałam, myłam i układałam i oto, co mam do powiedzenia.

Dostałam do przetestowania pakiet profesjonalnych kosmetyków do włosów marki Artego. Używałam, wcierałam, myłam i układałam i oto, co mam do powiedzenia.

Rozstępy ma niemal każda kobieta (i spore grono mężczyzn). Jasne blizny na pupie czy udach mają modelki, a prawie każda mama ma ślady po rozciąganiu skóry na brzuchu lub piersiach. Jak zachować piękną skórę po ciąży?

Płukanie włosów w piwie, maść na hemoroidy jako krem pod oczy, dieta octowa i pasta do zębów stosowana na wypryski – z bzdurami i złotymi radami serwowanymi przez gwiazdy rozprawia się Katarzyna Bosacka w ostatnim numerze „Wysokich Obcasów”.
Artykuł „Co mówią gwiazdy?” do poczytania tutaj.
Ja spróbuję piwnej płukanki, bo na drzemkę w środku dnia nie ma żadnych szans.

Zastanawiałyście się, dlaczego na każdym szamponie jest napisane, aby umyć włosy, spłukać i ponownie umyć?
Zwykle miałam krótkie fryzurki (według cennika u fryzjera włosy były półdługie), teraz jednak od dawna zapuszczam i moje włosy już, już koniuszkami sięgają ramion (według cennika u fryzjera są długie). Jednak wciąż są delikatne i nadal myję je szamponem tylko raz. Z szybkiego wywiadu wśród otaczających mnie dziewczyn wnoszę, że tylko długie i grube włosy wymagają dwukrotnego użycia szamponu.
A jakie jest Wasze zdanie?


Pisma dla kobiet przekonują, że włosy na co dzień powinny wyglądać, jakbyśmy właśnie wyszły od fryzjera. Akurat ja tego efektu zdecydowanie chciałabym uniknąć.
Wychodząc od fryzjera mam zawsze dobrze ścięte włosy, ale wymodelowane są fatalnie – zbyt dużo odżywek, nabłyszczaczy, pianek sprawia, że fryzura jest oklapnięta a na włosach pozostaje nieprzyjemna w dodytku klejąca warstwa. Na pewno jest to spowodowane moją naturą odkrywcy – nie mam „swojego” salonu, w którym zawsze się obcinam ani „swojego” fryzjera, który zna moje włosy i wie, gdzie mi się robi wicherek, a gdzie się puszą niechciane loczki.

Gorące lato powoli się kończy, ale tropikalne klimaty można mieć na wyciągnięcie ręki. Ananasowy zestaw upominkowy od Mary Kay zapewni miłośniczkom egzotyki i owoców miłe wrażenia podczas codziennej pielęgnacji.
Zostałam obdarowana zabawnym zestawem Tropical Pineapple: cukrowy piling, balsam do ciała i miniaturka wody toaletowej, a wszystko zapakowane w zamykaną na suwak żółtą kosmetyczkę.

„Kremy na cellulit są stuprocentowo nieskuteczne!” – wynika z badań niemieckiej fundacji Warentest. Podejrzewałyśmy to od zawsze, ale wyrzuty sumienia po wielkiej chipsowej uczcie przed telewizorem uciszałyśmy w drogerii. Dużo ciężej jest zmobilizować się do ćwiczeń, a producent kremu obiecuje zdziałać cuda…
Fundacja Warentest po raz pierwszy wzięła pod lupę specyfiki na cellulit 6 lat temu. Wyniki były druzgocące dla producentów. Kosmetologia poszła jednak do przodu i badania powtórzono. Wybrano osiem produktów – od drogich specyfików Dior, Lierac, przez kosmetyki Garnier, L’Oreal, Nivea po tani krem z Rossmanna.

Nie jestem systematyczna w pielęgnacji mojego zalotnego ciałka. Zdarza mi się uciec spod prysznica prosto do łóżka – bez balsamu i, tak!, bez kremu ujędrniająco-wyszczuplająco-czarującego na pośladkach. Po paru takich chwilach zapomnienia przychodzi naturalnie czas zapłaty – sucha skóra. I co teraz?
Przetestowałam ostatnio dwa produkty, które są ratunkiem dla bardzo sucehj skóry. Oto recenzje:

Latem pocimy się intensywniej, co łatwo zauważyć w autobusach i tramwajach. Jeśli którejś z Was zdarzyło się podróżować w tłoku lub – o, zgrozo! – pracować tygodniami z człowiekiem, który roztaczał wokół siebie najbardziej naturalną i prymitywną ze wszystkich aurę, wiecie doskonale, że skuteczna ochrona przed poceniem to klucz do zdrowia, dobrego sampoczucia, akcpetacji otoczenia i zwalczenia swiatowego kryzysu. Dezodorant powinien być jak pies – najlepszym przyjacielem człowieka.
Rynek jest pełen dezodorantów, więc można szukać do woli tego ulubionego i przede wszystkim skutecznego. Jak pewnie większość z Was przetestowałam na sobie wiele nowości i hitów sprzedaży. Szybko zrezygnowałam ze sztyftów i spray’ów, bo jedne zatykały pory, a drugie chroniły przed poceniem do progu łazienki. Od kilku lat używam dezodorantów w kulce, tzw. roll on i mam o nich co nieco do powiedzenia.
Przedstawiam autorski test dezodorantów w kulce.