15.08.2008

Głębokie spojrznie tajemniczych oczu spod kruczoczarnych rzęs, zmysłowe usta, perfekcyjna cera – Penelope Cruz jest zadziwiająco wierna, jak na aktorkę, standardom, które jej nigdy nie zawiodły.
Rzadko można zobaczyć Penelope z nieumalowanymi oczami. Południowa uroda i jej mocne rysy doskonale podkreśla kredka wokół oczu i makijaż smoky eye. Jeśli to oczy mają przykuwać, cóż, usta muszą usunąć się na drugi plan – neutralna szminka, matowa cera i gotowe.
Dlaczego Zalotka pisze o aktorce i jej makijażu, którego przecież sama na pewno nie wykonuje? Właśnie dlatego, że od lepszych trzeba się uczyć. Na Zalotce nie ma miejsca na tanie i kiczowate Dody i Jole Rutowicz. Jeśli trafi tu ktoś znany, to dlatego, że warto go podziwiać, także z zalotnego punktu widzenia. Penelope jest dla Zalotki uosobieniem kobiecości – tej seksownej i tej matczynej. Ale przejdźmy do meritum :-)
Jak pomalować się w stylu Penelope Cruz?
Komentarze: 5 | Czytaj dalej »
14.08.2008

Sprawianie sobie przyjemności może czasem przerastać realne potrzeby. Jeśli kupujesz kosmetyki, których nie potrzebujesz, tutaj znajdziesz kilka rad, jak temu zapobiec.
Kupowanie kosmetyków, bo są modne, nie jest w ogóle wytłumaczeniem. Jeśli masz w kosmetyczce cienie, w których wyglądasz jak pobita albo chronicznie niewyspana, to oddaj je komuś, kogo urodę podkreślą.
Niedomykająca się kosmetyczka albo zapasy błyszczyków nie są oznaką dbania o siebie. Lepiej mieć mniej, a lepszej jakości. Łatwo napisać, trudniej zrobić.
Od czego zacząć?
Komentarze: 8 | Czytaj dalej »
13.08.2008

Zalotka nie pisze o rzeczach, których nie pomaca, nie powącha, nie rozmaże i nie przenicuje na lewą stronę. Tym razem jednak robi wyjątek. Dla Armaniego.
We wrześniu Giorgio Armani wypuszcza nowy gadżet – paletę Python Palette. Inspirowany wężową skórą kosmetyk pozwoli na stworzenie makijażu, którego głównym elementem mają być przydymione oczy, tzw. smoky eyes.
Komentarze: 5 | Czytaj dalej »
12.08.2008

Nowy zapach Cacharel! Tym razem radosna flirciara wyperfumowana Amor Amor zmienia się w wampa, na szczęście niegroźnego.
Orientalno-kwiatowe nuty dodają dobrze znanemu Amor Amor nową głębię i tajemniczość. Zapach nie jest tak wibrujący jak oryginał, ale mimo że spokojniejszy, nie pozostawia obojętnym.
Komentarze: 1 | Czytaj dalej »
11.08.2008

Perfum się nie używa, a nosi. Są indywidualnym wyborem i niemal intymną częścią codziennej toalety. Powinny być idealnie dopasowanie – nie narzucać się, ale przypominać o swojej obecności od czasu do czasu.
Perfumy inaczej nakłada się po porannym prysznicu, a inaczej przed wieczornym wyjściem. Zapach pozostaje w relacji nie tylko do potrzeb, ale i nastroju, a może przede wszystkim okoliczności. Nie ma nic gorszego niż „duszenie się” w oparach Eternity Calvina Kleina w ciasnym przedziale pociągu relacji Warszawa-Kraków lub mimowolne wdychanie intensywnego Fahrenheita Diora w biurze.
Komentarze: 9 | Czytaj dalej »
10.08.2008

„Gdy tusz do rzęs jest ciut stary, wystarczy go odświeżyć” – takie błyskotliwe rady mogą doprowadzić tylko do tragedii.
Wlewanie do tuszu paru kropli wody, oliwki, balsamu do ciała, wrzucanie go do wrzątku na trzy minuty, moczenie szczoteczki w toniku czy mleczku do twarzy…. Internet roi się od domowych sposobów „pielęgnacji” starego i nienadającego się do niczego tuszu do rzęs.
Zalotka dokłada swoją cegiełkę i też ma radę: WYRZUCIĆ!
Jeśli maskara jest sucha, osypuje się, z trudem można nałożyć tusz na rzęsy, bo tworzą się grudki, o które zahacza szczoteczka, to taki tusz bezwarunkowo należy wyrzucić do kosza!
Rzęsy to bardzo wrażliwe włosy – nie zniosą eksperymentów, podobnie jak oko.
Przeczytaj recenzje tuszy do rzęs.
Komentarze: 12 | Czytaj dalej »
9.08.2008

Gdy Zalotka czyta taki opis: „Niewiarygodnie sexy. Całkowicie glamorous. Sekret kobiecości”, to jej się rzęsy prostują. Na szczęście najpierw sięgnęła po produkt, a dopiero później znalazła ten opis.
Włoska marka Deborah chwali się nowym produktem – błyszczykiem D-Gloss. W świecie błyszczyków ciężko zaistnieć, bo jest ich cała armia, a w takim natłoku niełatwo się przebić. Zalotka wieszczy jednak tym błyszczykom co najmniej taką karierę, jaka jest udziałem podobnych produktów Lancome czy Bourjois.
Komentarze: 5 | Czytaj dalej »
7.08.2008

My Insolence od Guerlain to zapach prosty, nieinwazyjny, świetny towarzysz na cały dzień. Taktownie usuwa się w cień i nie dominuje, ale cały czas można czuć jego obecność – niewiele jest takich zapachów.
My Insolence ma w sobie ducha Guerlaina – ciężko go określić, może chodzi o tę miękkość zapachu.
Komentarze: 0 | Czytaj dalej »
5.08.2008

Bourjois próbuje nas przekonać do swojego nowego lakieru, który nazwano 1 Seconde. W jedną sekundę na pewno nie da się dokładnie pomalować paznokcia (ale Zalotka może się mylić – jest bieg na szpilkach, więc mogą być i zawody w malowaniu paznokci na czas), ale rzeczywiście można to zrobić jednym pociągnięciem pędzelka. Tego pędzelka!
Lakiery Bourjois Zalotka omijała szerokim łukiem – duże, nieporęczne zakrętki z wąskim, długim pędzelkiem nie uprzyjemniały malowania paznokci.
Komentarze: 8 | Czytaj dalej »
4.08.2008

Lancome na jesień zabiera nas w egzotyczną podróż do Indii. Tamtymi klimatami inspirowano się przy tworzeniu kolekcji makijażu Klejnoty Maharani. Maharani to indyjska księżniczka, żona maharadży, więc i kolecja iście książęca. A puder z wygrawerowanym słoniem jest niczym perła w koronie.
W kolekcji znajdują się surowe kolory ziemi, ale także intensywne czerwienie, śliwki i oranże. „Maharani Jewels na powrót wnosi artyzm w kolekcje Lancome” – pisze firma.
Komentarze: 2 | Czytaj dalej »