Bioderma, Seyo, Tołpa, Hada Labo, Perfecta fot. Zalotka.pl

Jest coś satysfakcjonującego w pustym opakowaniu po kosmetyku. Po pierwsze, zużyłam, a więc spełnił moje wymagania. Po drugie, dobrze zainwestowałam. Po trzecie, mogę kupić coś nowego! Niestety, nie zawsze jest tak dobrze. Zbyt często punkt pierwszy i drugi nie są spełnione.

Wyleczyłam się już z trzymania w szafce kosmetyków, które nie spełniają swojego zadania. Wyrzucam zwykle takie produkty na bieżąco, ale jakiś czas temu postanowiłam je zebrać w jednym pudełku, aby zobaczyć, ile tak naprawdę wpadek zaliczam. Co uzbierałam w ciągu ostatniego kwartału?

Poniżej przypadkowy mix zarówno kosmetyków, które zużyłam do ostatniej kropli, jak i takich, które po okresie testowym lądują w koszu, ponieważ nie spełniają swojej funkcji.

Łagodny żel-pianka do mycia twarzy Tołpa Simply, czyli prosta pielęgnacja

Tołpa Simply żel pianka do mycia twarzy łagodna opinie fot. Zalotka.pl

Świetny produkt o wyważonym działaniu – dobrze oczyszcza, ale nie ma uczucia ściągnięcia i wysuszenia. Bardzo delikatnie pieni się i łatwo spłukuje. Seria Simply ma ułatwiać pielęgnację i być odpowiedzią na codzienne potrzeby skóry wrażliwej. Żel-pianka ma oczyszczać, odświeżać, koić podrażnienia i nawilżać. To, co ja mogę potwierdzić to na pewno bardzo przyjemne uczucie świeżości, oczyszczonej cery, która nie reaguje wypryskami. Nie wiem, czy może ukoić podrażnienia, ale na pewno ich nie powoduje, co dla mnie jest ogromnym plusem, bo nie cierpię kosmetyku, który oczyszcza mnie do czerwoności.

Produkt kupiłam w Biedronce za niecałe 10 zł i od tej pory nie widziałam tej serii nigdzie. Co za pech.

Peeling orzechowo-cukrowy Seyo, czyli pułapka skojarzeń

Peeling orzechowo-cukrowy Seyo fot. Zalotka.pl

Z czym mi się kojarzy peeling cukrowy? Z gęstym produktem. Dodatkowo orzechowy, a więc super – nie ma tych plastikowych drobnych kuleczek, tylko naturalny proszek z łupin orzechów – zawsze to bardziej przyjazne i dla skóry, i dla środowiska. Niestety, te skojarzenia zawiodły i okazało się, że mam w ręce coś zupełnie innego.

Dodam, że kupowałam w atmosferze niezadowolenia dziecka nr 2 oraz skrajnego znużenia dziecka nr 1. Peeling stał za ekspedientką przy kasie w Drogerii Natura. Nie miałam więc chwili, by mu się przyjrzeć. W składzie: na drugim miejscu SLS, którego staram się unikać, jak mogę. Ponadto peeling jest wodnisty. Nałożony nawet na suche ciało, gdzieś znika i efekt jest żaden. Adieu, oszuście!

Głęboko nawilżająca maska na tkaninie Hada Labo, czyli ulegam modzie

Nawilżająca maseczka Hada Labo opinie fot. Zalotka.pl

Maseczka w płachcie – najmodniejszy gadżet ostatnich czasów. Nie znalazłam jeszcze idealnej i poszukiwania trwają. Nie wiem tylko, czy prędzej się nie zniechęcę. Natrafiłam na maseczkę Hada Labo. Udało mi się ją wygodnie ułożyć na twarzy. Zdjęłam po kwadransie i zgodnie z instrukcją pozostawiłam resztki niewchłoniętego płynu na twarzy.

Moja twarz świeciła się po tym wieczornym zabiegu do samego rana. Maseczka nawilża, bo nie miałam ściągniętej cery, ale żadnych cudów nie zauważyłam. Nie było tego uczucia odżywienia i wzrostu sprężystości cery, który cenię.

Odkryłam, że jest także druga jej wersja, hialuronowa. Być może będzie to strzał w 10 np. jako maseczka przed makijażem. Będę testować.

Antyperspirant w sztyfcie Deoball Bloom Rose Perfecta, czyli nie tylko opakowanie się liczy

Deoball Blossom Rose Perfecta opinie fot. Zalotka.pl

„Innowacyjny antyperspirant w oryginalnym sztyfcie prosto z Japonii!” – tak, teraz azjatyckie sposoby na pielęgnację są w modzie (przeczytaj koniecznie: Koreańska pielęgnacja nad Wisłą). Skusiło mnie opakowanie – różowa kuleczka, wszystkie informacje o tym, że po zastosowaniu tego specyfiku na 72 godziny staniesz się bezwonną istotą wydzielającą z siebie jedynie lekki zapach kwitnącej róży zostały zapisane na kartoniku. Sam dezodorant jest estetycznym gadżetem do torebki.

Niestety, w środku znajduje się kremowy sztyft. Po zastosowaniu na skórę wciąż jest niewidoczny. Jednak po kilku godzinach odkryłam, że moje pachy, bluzka oraz bielizna są białe. Tak, nie spociłam się, ale i tak wszystko trzeba solidnie wyprać. Dawno już zarzuciłam sztyfty – jeszcze w liceum – i jestem wierna dezodorantom w kulce.

Krem natłuszczający do twarzy i ciała Atoderm Bioderma, czyli sprawdzone rozwiązanie

Krem Atoderm Bioderma opienie fot. Zalotka.pl

Krem wylądował w mojej łazience po konsultacji z dermatologiem w sprawie skóry synka. Moje dziecko miało silną reakcję alergiczną. Kiedy już wytypowałam potencjalnego winowajcę i usunęłam z diety dziecka, trzeba było przywrócić równowagę skóry, by mój kilkulatek znów był mięciutki jak kaczuszka. Atoderm wszedł do pielęgnacji także starszaka, czyli 6-letniej córki, a i ja zaczęłam dzieciakom podkradać ich balsam.

Krem Atoderm (jest także balsam) ma bardzo dobre właściwości natłuszczające, więc nadaje się dla skóry suchej, odwodnionej. Nie jest tłusty, gładko się rozprowadza i szybko wchłania. Jest bezzapachowy. Ma wygodnie opakowanie w pompce, więc przy wieczornej pielęgnacji dzieciaków jest bardzo wygodny. Właściwie nadaje się do pielęgnacji skóry od stóp do głów.

Po drugiej stronie ulicy, przy której mieszkam, znajduje się Rossmann. Sklep mieści się w starej kamienicy i przez to jego powierzchnia jest ograniczona niewymiarowym oraz niewielkim – jak na standardy sieci – lokalem. Te ograniczenia narzucają limity w ofercie. Na moje prywatne potrzeby często nazywam tę placówkę „moim bieda-Rossmannem”. Określenie tyczy się tylko oferty produktowej. Personel to super babeczki, które witają mnie ciepłym „dzień dobry, tu są nowe pomadki i mamy nowe tusze, a tych pudrów jeszcze nie próbowałam”. Przed świętami zdążyły mnie poinformować, że 20 kwietnia rusza promocja na kolorówkę oraz że z aplikacją jest jeszcze taniej.

Żal nie skorzystać, skoro mam tam niemal tak blisko, jak po bułki :-)

Przejrzałam moje skarby i poniżej prezentuję listę sprawdzonych produktów, które polecam. Kupowałam je na przestrzeni ostatnich miesięcy, ale wciąż są dostępne w ofercie Rossmann. Sama zamierzam upolować podkład Provoke Eris oraz nowe pomadki Bourjois, a także Rimmel. Być może kupię także róż – albo Max Factor (więcej poniżej), albo Bourjois – chociaż ostatnio stosuję jedynie puder brązujący (który? który? a tutaj jest odpowiedź). Bronzer fantastycznie się sprawdza także na policzkach i na powiekach.

Polub moją stronę na Facebooku, a nie przegapisz nowych wpisów!

Pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet

Matowe pomadki przeżywają swój czas i jeśli chcesz spróbować tego trendu, polecam rouge Edition Velvet. To pomadka w płynie, ale nie w płynie – ma konsystencję musu. Znasz podkłady lub róże w musie Maybelline? To mniej więcej taka konsystencja, ale sama pomadka jest ultra lekka i niewyczuwalna na ustach. Nie jest to pomadka długotrwała, nie zasycha w skorupkę. Utrwala się dobrze i ściera się z ust równomiernie. Nie wchodzi w załamania warg. Zostawia ślady – na dziecięcych czółkach i szklankach.

Ja bardzo dobrze czuję się na co dzień w chłodnym przybrudzonym różu, czyli w numerze 10.

Poza matową pomadką Velvet są jeszcze dwie inne szminki w płynie: półtransparentna Souffle de Velvet o matowym wykończeniu oraz trwała i jednocześnie błyszcząca Aqua Laque. Obie padną moim łupem i wtedy napiszę o nich coś więcej.

Podkład Bourjois Healthy Mix

Podkład niedawno przeszedł reformulacją, a być może jedynie zmianę opakowania, gdyż ja nie dopatrzyłam się wielkich różnic. I dobrze. Po co poprawiać coś, co jest dobre. Podkład Healthy Mix cenię za naturalność – skóra ma równy kolor, ale wciąż widać pory, fakturę. Nie jest to matowa szpachla, ale nie spodziewaj się blasku. To regularny i dobry kremowy podkład. Więcej znajdziesz w tej recenzji.

Wodoodporna kredka do oczu Contour Clubbing Waterproof Bourjois

Moja ulubiona konturówka do oczu. Jest ultramiękka i elastyczna. Nie kruszy się jak podobnej konsystencji kredka Sephora, którą nie sposób narysować linię ciągłą. Ma metaliczny kolor, co uwielbiam, ponieważ mat jest dla mnie zbyt smutny. Może myślisz podobnie? Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie jest to kredka wodoodporna. Jest trwała, nie zbiera się w załamaniach, nie blednie, można ją rozetrzeć zanim się utrwali, ale zmywa się bez problemów przy wieczornym demakijażu.

Mam odcień jasnobrązowy, numer 60, o nazwie Taupe ot the top.

Tusz do rzęs L’Oreal Fatale Million Volume Lashes

O tuszu pisałam w tej recenzji. Jest trwały, czarny, nie kruszy się, ma wygodną w użyciu silikonową szczoteczkę o krótkich włoskach. Dostał tytuł Kosmetyku Wszechczasów od wizażanek – zawsze to jakieś wyróżnieniem, choć odradzam wnioskowanie, że skoro coś ma 4 gwiazdki na Wizażu, to na pewno jest wspaniałe. Dobrym wyborem jest także czerwony tusz So Couture, z tej samej serii.

Korektor pod oczy L’Oreal Lumi Magique

Korektor w pisaku z aplikatorem w postaci pędzelka. Produkt dozuje się przekręcając końcówkę. Korektor wypływa w środkowej części pędzelka i można go nałożyć pod oczami, a następnie wklepać opuszkami palców. Lubię go za lekkość oraz jasny, lekko żółtawy kolor, który nie wpada w róż (mam odcień numer 1, Light). Dobrze rozświetla moje delikatne cienie pod oczami. Myślę, że nie sprawdzi się u osób, które oczekują dobrego krycia i koloru.

Aktualizacja: ten korektor jest wycofany i niedostępny w Rossmannie.

Róż do policzków Creme Buff Max Factor

Jeden z lepszych, jakie miałam. Opakowanie starcza na wieki, bo róż nie zmienia swoich właściwości, nie kamienieje, z czasem nie traci na intensywności koloru, co zdarzyło mi się np. przy pudrze do modelowania twarzy Provoke. Więcej o różu Max Factor i najlepszym – według mnie – kolorze przeczytasz w tej recenzji.

Dlaczego warto pobrać aplikację Rossmann PL?

Aplikacja Rossmann PL jest dostępna zarówno na urządzenia z Androidem, jak z iOS. Dzięki rejestracji rabat w czasie trwania najbliższej promocji wzrasta do 55%. W regulaminie aplikacji nie znalazłam żadnych niepokojących zapisów, których nie byłoby gdzie indziej. Rossmann zamierza personalizować ofertę bazując na dotychczasowych zakupach. Warto więc okazywać kartę w kasie.

Myślę, że to dobra okazja, aby założyć konto. Jeżeli masz kartę Rossnę lub profil w serwisie Rossmann.pl, wystarczy się zalogować. Nie trzeba tworzyć osobnego konta.

Dla porządku przypomnę, że promocja w Rossmannie trwa od 20 do 28 kwietnia. W tych dniach rabat na kolorówkę wynosi 49%.

Włosy każdej z nas przysparzają innych kłopotów w pielęgnacji, bo mają różną budowę (skręt, porowatość) oraz kondycję. Pielęgnacja włosów kręconych lub prostych, cienkich czy grubych musi się od siebie różnić. Stosowanie tego, co pomogło przyjaciółce, może zupełnie nie zdać egzaminu u mnie. Każda z nas ma w tym temacie swoją lekcję do odrobienia, ale można trochę ściągać, a ten wpis Ci w tym pomoże 😊.

Jak dobrać kosmetyki do pielęgnacji do włosów?

Najlepiej zacząć od zdefiniowania problemu oraz określenia potrzeb. W większości przypadków nie będzie to jednowymiarowa pielęgnacja, np. tylko do włosów farbowanych. Być może poza potrzebą utrzymania blasku oraz intensywności koloru, Twoje włosy się przetłuszczają lub nadmiernie wypadają. Nie trzeba się obawiać łączenia różnych produktów, których zadaniem jest rozwiązanie konkretnych problemów z włosami. Namawiam do tworzenia własnych zestawów, np. szampon przeciwko przetłuszczaniu się włosów, odżywka wygładzająca i maska regenerująca mogą okazać się strzałem w 10.

Warto postawić na pewne sposoby i sprawdzone produkty. Preparaty Biovax, a zwłaszcza ich maski, mają bardzo dobrą renomę i najprawdopodobniej każda z nas, gdy skarżyła się na jakiś włosowy problem, usłyszała przynajmniej raz w odpowiedzi: „spróbuj maski z Biovaxu”. Ale której?

Jest ich już 16 i chyba żaden włosowy kłopot nie pozostał bez rozwiązania. Przygotowałam dla Was przegląd najczęściej spotykanych problemów z włosami wraz z odpowiednio dobraną maską Biovax. Każdy produkt można kupić w sklepie Biutiq.pl, a na hasło ZALOTKA otrzymasz 15% rabatu na całe zakupy. Spiesz się, bo rabat jest ważny tylko do 17 kwietnia!

Problem: włosy przesuszone i zniszczone

Cała seria Biovax Opuntia Oil i Mango jest wspaniała i nie boję się tego napisać. Po prostu skradła moje serce.

Jaki był punkt wyjścia? Mam farbowane włosy, nie myję ich codziennie, a kiedy to robię zawsze używam odżywki, stosuję kosmetyki do stylizacji, a zimą zdecydowanie częściej suszę włosy suszarką niż naturalnie. To wszystko przyczyniło się do pogorszenia kondycji moich włosów. Stały się bardziej sztywne, przesuszone na końcach oraz na tzw. koronie. Poza spadkiem poziomu nawilżenia, mogłam zaobserwować ich sztywność – przestały być sprężyste i lekkie.

Jak rycerz na białym koniu pojawiła się seria Opuntia Oil & Mango Lipidowa Odbudowa dla włosów zniszczonych, bardzo zniszczonych, pozbawionych gładkości i blasku. To nowość w ofercie Biovax.

Głównym składnikiem serii jest kompleks LipidFX: olej z pestek opuncji figowej, masło mango oraz ceramidy. Warto wiedzieć, że olejek z opuncji figowej pozyskuje się z nasion owoców rośliny zaliczanej do kaktusów. Nasiona nie są bogate w substancje oleiste, więc potrzeba aż miliona tych malutkich pestek, aby otrzymać litr cennego olejku. Ze względu na kosztowny proces produkcji, olejek z opuncji figowej jest jednym z najdroższych. Olejek stosowany na skórę ma właściwości przeciwstarzeniowe, a badania dowodzą, że wpływa na proces produkcji kolagenu. Zastosowany na włosy – wygładza je i nie obciąża. Masło mango ma spektakularne działanie jeśli chodzi o pielęgnację rozdwojonych końcówek, a także dyscyplinowanie włosów nieskorych do współpracy przy układaniu. Z kolei ceramidy są budulcem naszych włosów. Stanowią cement, który spaja łuski, co przyczynia się do poprawy elastyczności włosów, ich sprężystości oraz utrzymania dobrego poziomu nawilżenia.

W skład serii Opuntia Oil & Mango wchodzą:

Szampon intensywnie regenerujący

Szampon do suchych włosów dokładnie je oczyszcza oraz jest delikatny dla skóry głowy. Włosy po umyciu są lekkie i gładkie. Produkt zawiera wspomniany kompleks LipidFX, który tworzy na włosach ochronną warstwę sprawiając, że są zdyscyplinowane, ale wciąż nieobciążone i sprężyste. Szampon nie zawiera SLS, SLES, parafiny, parabenów ani silikonów (o czym szerzej poniżej), a więc w jego składzie nie znajdziemy agresywnych środków myjących.

Cena: 16,90 zł za 200 ml, 23,80 zł za 400 ml.

Odżywka ekspresowa 7 w 1

Odżywka do stosowania każdorazowo po umyciu włosów. Wymaga pozostawienia na włosach przez ok. minutę, z pominięciem ich nasady.

A co potrafi uczynić?

  1. Odbudowuje i wygładza włosy na całej długości.
  2. Stanowi termoochronę podczas stylizacji.
  3. Głęboko nawilża i zmiękcza.
  4. Ułatwia rozczesywanie.
  5. Nadaje połysk.
  6. Ogranicza elektryzowanie się.
  7. Zwiększa podatność na układanie włosów.

Odżywka składa się w 87% ze składników pochodzenie naturalnego. Nie znajdziemy tam parabenów, parafiny ani detergentów SLS, SLES.

Cena: 15,90 zł za 200 ml.

Maska intensywnie regenerująca

Cudotwórczyni i ratowniczka, jej wysokość Maska intensywnie regenerująca, która natychmiast wygładza włosy uszczelniając ich strukturę. Ma właściwości głęboko regenerujące, nawilżające oraz nadające włosom miękkość.

Maskę stosuje się na umyte, wilgotne włosy (odsączam włosy przykładając ręcznik  – nie trę włosów!). Wcieram preparat we włosy, nakładam czepek, który znajduje się w opakowaniu, owijam włosy ręcznikiem. Ciepło wytworzone przez ciało i zatrzymane pod warstwą folii i ręcznika pozwala na wniknięcie składników odżywczych we włosy. Po kwadransie spłukuję maskę chłodną wodą, bo to odcina drogę ucieczki wszystkim tym dobrym cząsteczkom, które właśnie upakowałam we włosach.

Maska – podobnie jak ekspresowa odżywka – w 87% zawiera składniki naturalnego pochodzenia.

Cena: 16,70 zł za 250 ml, 2,20 zł za 20 ml w saszetce.

Odbudowujący balsam do włosów

Ten kremowy balsam dyscyplinujący stosuje się na końcówki i zniszczone partie włosów. Preparat odbudowuje zniszczone włókno włosa, chroni przed łamaniem się i rozdwajaniem końcówek. Jego zadaniem jest ujarzmienie wszelkich spuszonych pasm. Jest lekki i nie obciąża, ale trzeba go stosować z umiarem. Można go używać bez spłukiwania na świeżo umyte włosy, suche lub wilgotne.

W balsamie zawartość składników naturalnego pochodzenia jest najwyższa i wynosi 90%.

Cena: 16,70 zł za 100 ml.

Rezultaty?

Już samo zastosowanie szamponu i ekspresowej odżywki dało wspaniałe rezultaty. Z natury włosy mam cienkie, skłonne do puszenia się. Z jednej strony chcę je więc wygładzić, ale nie mogę ich obciążyć, bo lubię objętość.

Po włączeniu do pielęgnacji maseczki pod czepkiem i ręcznikiem w ramach Dnia Dobroci Dla Włosów (o czym szerzej na samym końcu), włosy mam miękkie, sprężyste, nawilżone – jak moja córka!

Wielkim plusem całej serii jest orzeźwiający owocowy zapach.

Problem: wypadanie włosów

Wypadanie włosów to problem złożony i aby go zwalczyć, dobrze jest odwiedzić lekarza, który zleci odpowiednie badania pomocne w odkryciu powodu utraty włosów. Jednym z powodów przerzedzającego się kucyka może być nadmierna łamliwość włosów.

W serii Biovax jest intensywnie regenerująca maseczka do włosów osłabionych ze skłonnością do wypadania. Zawiera ekstrakt z liści aloesu, olej ze słodkich migdałów, a także ekstrakt z henny. Maska korzystanie wpływa na odżywienie cebulek włosów, a ponadto odżywia i uelastycznia włosy na całej długości. A to już pierwszy krok do zmniejszenia ich łamania i wypadania.

Cena: 16,70 zł za 250 ml.

Problem: włosy przetłuszczające się

Nadmiernie przetłuszczające się włosy to zmora wielu z nas, ale powody tej „tłustości” mogą być różne. Gdy ja miałam ten problem, powodem był źle dobrany szampon oraz krótka fryzura, która powodowała, że wciąż odgarniałam włosy z twarzy. Pod wieczór były nieświeże i wymagały ponownego mycia oraz układania. Skończyło się noszeniem włosów spiętych w kucyk. Jednak tłuste włosy u nasady to zupełnie inny problem, ponieważ dotyczy on pracy gruczołów łojowych. Trzeba im pomóc w uregulowaniu aktywności i ograniczeniu wydzielania sebum.

I tu na pomoc przychodzi maska Biovax do włosów przetłuszczających się. Preparat ma woskową konsystencję i zawiera biosiarkę oraz pokrzywę odpowiedzialne właśnie za zmniejszenie produkcji sebum. W składzie znajdziemy także ekstrakt z miodu, który ma właściwości łagodzące – wszak rozchulana produkcja sebum to często odpowiedź skóry na jej wysuszenie. Kurację maseczką co 2-3 dni warto wspomóc szamponem z tej samej serii.

Cena: 16,70 zł za 250 ml.

Problem: włosy cienkie i bez objętości

Włosy cienkie – kto ma, wie z czym się to wiąże. Walczysz o objętość, ale nie można przesadzić, bo włosy oklapną. Jednym z najlepiej ocenianych produktów Biovax jest maseczka pogrubiająca i zagęszczająca włosy Bambus & Olej Avocado. Ta maseczka działa zarówno na cebulki, łodygę i rdzeń włosa. Ekstrakt z korzenia bambusa jest źródłem krzemu i sprzyja pogrubieniu włosów. Wyciąg z liści bambusa stymuluje cebulki, a olejek z pędów bambusa wzmacnia rdzeń.

Cena: 16,70 zł za 250 ml.

Problem: pielęgnacja włosów farbowanych

Farbowane włosy potrzebują zarówno przedłużenia blasku, ochrony intensywności koloru, jak i dobrego odżywienia, ponieważ farby działają wysuszająco, co najlepiej widać po kondycji włosów tuż przed kolejnym farbowaniem. A w im lepszej kondycji są włosy, tym bardziej skuteczne będzie ich farbowanie.

Maseczka do włosów farbowanych zapobiega wypłukiwaniu koloru, ponieważ zawiera filtry UV (słońce powoduje płowienie kolorów). Poza tym w składzie znajdują się ekstrakty ze słodkich migdałów, miodu i henny, które regenerują włosy i wygładzają je.

Cena: 16,70 zł za 250 ml.

Nie ma SLS-ów i parabenów, czyli czego?

Czym są te wspominane SLS-y, SLES-y? To składniki często stosowane w produktach służących do mycia ciała i włosów, ponieważ usuwają tłuste zabrudzenia, ale niestety w sposób gwałtowny, zaburzając warstwę hydrolipidową naskórka. Jeśli miałaś kiedyś białe kropeczki na przedziałku, które osypywały się jak łupież na ramiona albo drapałaś się w głowę, to prawdopodobnie Twoja skóra została podrażniona SLS-em lub SLES-em. Te składniki potrafią być nawet na drugim miejscu na liście składników! Zdecydowanie należy ich unikać.

Parabeny są konserwantami, dzięki którym kosmetyk zachowuje swoją konsystencję, właściwości i zapach po otwarciu. Stosuje się je powszechnie, ale budzą wiele kontrowersji. Są oskarżane o rakotwórczość oraz zaburzenia w gospodarce hormonalnej. Ponieważ cieszą się złą sławą – choć, jak wynika z badań, nie wszystkie są szkodliwe – znajdują się pod lupą, więc często nazywa się je najbardziej przebadanymi konserwantami. Parabenów także lepiej unikać w swojej pielęgnacji.

Na liście „złych” składników znajdują się także oleje mineralne, których nazwa wcale nie podpowiada ich pochodzenia, a są pochodnymi ropy naftowej.

Więcej o składzie kosmetyków można poczytać chociażby na stronie PiggyPEG i wielu innych.

Kilka cennych rad na koniec

Cudów nie ma, a najlepsze efekty daje metoda małych kroczków. Dokładnie tak samo, jak w odchudzaniu 😉. Regularność w codziennej pielęgnacji gwarantuje sukces. Poza tym warto zorganizować raz w tygodniu Dzień Dobroci Dla Włosów i znaleźć czas na zastosowanie maski. Do dobrych nawyków zaliczyć mogę także:

  • rotowanie kosmetyków
  • zminimalizowanie suszenia i stylizowania na gorąco
  • inwestycja w dobrą szczotkę
  • masaż skóry głowy
  • regularne podcinanie końcówek.

Jakiej maski Biovax używasz?

Używałaś już produktów Biovax? Jakie są Twoje doświadczenia? A może po tym wpisie zamierzasz wypróbować maski Biovax?

Wpis powstał we współpracy z marką L’Biotica.