Zalotny makijaż
tagi: Artdeco, Lancome, Lumene, porady

Makijaż na co dzień według Zalotki musi być niewidoczny, obowiązkowo ma chronić przed szkodliwymi warunkami zewnętrznymi i delikatnie upiększać.
Minimum Zalotki to właściwie kilka produktów:
- podkład: mineralny od Lumene (nr 2), bo nie zatyka porów, ładnie kryje i go nie widać, nie zostawia smug, nie ściera się zbyt szybko
- korektor: w pędzelku od ArtDeco (nr 5), bo rozświetla bez błyszczenia, świetnie pokrywa zaczerwienienia wokół nosa oraz cienie pod oczami
- maskara: Hypnose Lancome, bo perfekcyjnie rozdziela rzęsy, nie ma mowy o żadnych grudkach, a kolor jest idealny: głęboka czerń.
- cienie: mineralny matowy cień ArtDeco (nr 21), bo daje efekt no-makeup, czyli wypoczęte spojrzenie, a na powiekach nie widać drobnych żyłek
- błyszczyk: Juicy Tubes, bo nieziemsko pachnie, jeszcze lepiej smakuje i upiększa zalotne usteczka :-)
Absolutne minimum zajmuje Zalotce 4 minuty z zegarkiem w ręku. Zachęcam do opowiedzenia o swoim minimum makijażowym w komentarzach.
Autor: Faflonietta, data publikacji: 23.08.2008
23 sierpnia 2008 00:19
MOJE MINIMUM TO DOKŁADNIE DWIE MINUT ZAZWYCZAJ JEDNAK TRWA TO OKOŁO TRZECH
23 sierpnia 2008 09:35
niby minimum, ale nie cenowe. przecież taki zestaw kosztuje kilka setek! pewnie na jeden z kosmetyków bym się skusiła, ale na pewno nie na komplet
23 sierpnia 2008 13:26
Wybraliscie jedne z drozszych kosmetykow !!! I jakie to minimum ?
23 sierpnia 2008 14:21
mi makijaz zajmuje troche wiecej czasu.nie wyjde bez perfekcyjnie rozdzielonych rzes i ulozonych wlosow.wole juz spoznic sie na wyklad^^
co do makijazu:
a)tusz do rzes manhattan-delikatnie podkresla rzesy i ladnie je wydluza.mam zamiar do niego wrocic.teraz uzywam l’oreal lash architect i jest beznadziejny. zwlaszcza ze poprzednio uzywalam telescopic-roznica miedzy tymi dwoma tuszami jest kolosalna,mimo ze niewiele roznia sie cena.
b)blyszczyk do ust inglot peach-wszyscy sie nim zachwycaja.ja zreszta tez;]no i w porownaniu do juicy tubes jest niedrogi:)
c)podklad rimmel cool matte mousse-nie jest zly ale tez nie zachwyca.czesto wysycha zanim sie go zdazy poprawnie nalozyc:|dlatego nastepnym razem zainwestuje w lumene;]
d)puder manhattan-nie jest dla mnie. wracam do max factora:D
e)eyeliner-nie wiem co to za firma.jakas nieznana:P
f)paleta cieni z avonu flirty eyes.wybieram kolory w zaleznosci od ubrania.zawsze uzywam jednak tego najjasniejszego.nakladam go w wewenetrznym kaciku oka,bo ladnie je wowczas”otwiera”:)
23 sierpnia 2008 16:40
Ja mam 16 i nie używam zbyt dużo kosmetyków. Zazwyczaj jest to lekki podkład, potem puder transparentny ( błysk precz! ) tusz do rzęs ( mój ulubiony to rimmel- volume flash kolor black extreme- bo podkreśla rzęsy, ale pozostają one naturalne i rozdzielone. ) no i przezroczysty błyszczyk ( również z rimmel, shock gloss- dość długo utrzymuje się na ustach, powiększa je i na prawdę wygladają super ; )) To by było na tyle.
24 sierpnia 2008 11:56
Ja mam swój stały zestaw kosmetyków, oczywiście że eksperymentuję też z innymi, ale one zdają egzaminu.
~podkład adaptacyjny Giordani Gold Oriflame
~perełki brązujące Arabian Glow AVON
~róż Gosh
~maskara Max Factor Masterpiece Max oraz maskara 2000 calorie darmatic look (nakładam dwie warstwy tuszu)
~eyeliner Max Factor
czasami dochodzą też: kohl kajal Max Factor albo cienie Inglot
24 sierpnia 2008 14:03
moje minimum to podkład i korektor.ale i tak zwykle robię pełny makijaż.po prostu lubię bawić się cieniami
25 sierpnia 2008 10:32
Zapatrzona – jak miałam 16 też mało używałam więc to żadna nowość ani coś szokującego :D
Zalotka wybrała najdroższe kosmetyki a prawda jest taka że jeśli dobrze się poszuka, można znaleźć kosmetyki odpowiadające jakością tym drogim, a dużo tańsze.
Zdecydowanie polecam kupowanie kosmetyków na allegro – jeszcze nigdy nie zostałam oszukana, a kolor itp. dobieram wcześniej w sklepie.
Podkład – jak dla mnie najlepszy jest Miracle Touch MF ( jeszcze podobny jest Affinitone Maybelline ), do tego puder w kamieniu Rimmel Stay Matte – ja wybieram ten transparentny, bo nie robi efektu maski :)
Na policzki – róż w musie Bell – ale należy uważać przy nakładaniu bo jeśli nałożycie go za dużo, to czeka was zmywanie nadmiaru :D
Cienie – zwykle bazarkowe ;) Czasem w przypływie większej kwoty do portfela kupuję Inglot czy Joko…
Tusz – Define-A-Lash od Maybelline :) (mam mały od Estee Lauder – Illusionist Intense ale dostałam go w prezencie, sama bym nie dała rady kupić :))
Błyszczyk – raczej jakiś tani – Eveline czy Paloma (polecam z Palomy bezbarwne!).. Ewentualnie szminka z Rimmel’a (i tu znowu droższy gadżet – DiorKiss który również dostałam w wersji mini w prezencie – jak dobrze mieć taką kuzynkę :D).
Kosmetyki kolorowe nie rujnują mojego budżetu :) Gorzej jest chyba z tymi pielęgnacyjnymi jak balsamy, kremy itp. – ooo na tym punkcie mam totalnego „bzika”! ;)
1 września 2008 16:54
a moje minimum to wyspać się, mieć ladna zadbana cera. po umyciu zebow masaz ust i nie trzeba nawet pomadki ;)
2 września 2008 17:34
A mi wystarczy tylko tusz i kredka :) nie używam podkładów, mimo że nie mam idealnej cery. No z wyjątkiem na imprezę, bądź ważniejsze wydarzenia ;) Zazwyczaj pudruję lekko policzki pudrem brązującym. Cieni uzywam jak mam na to ochotę i więcej czasu na makijaż :) Tusz Maybeline Volume Express lub L’oreal Lash Architect (jest o wiele droższy od Maybeline a daje podobny efekt), kredka kayal albo też twarda, puder brązujący Vipera, błyszczyk Eveline lub Maybeline i wsio :)
4 września 2008 20:31
a ja się wogóle nie maluje na codzien i też jest okej:D
17 września 2008 21:41
Ja najczęściej stosuję korektor, żeby zakryć pryszcze, róż i tusz do rzęs. Jeżeli mam czas i ochotę, to jeszcze podkład, cienie, eyeliner i szminka. Ale to rzadziej.
23 października 2008 16:04
moje minimum to raczej baaardzo dużo.
podkład affinitone, korektor avon tudzież jaśniejszy jak się coś przydarzy na twarzy, stay matte kompakt rimmela, na to kulbi brązujące z Avonu, potem brwi kredką brązową Coty, bo jestem blondynką naturalną, kredka do oczu x-act manhattan[rewelacyjna], cień inglota szary na dolną powiekę, na górną jakiś cielisty. na koniec zalotka na rzęsy i tusz astora air max – koniecznie wodoodporny. Trzeba się naprawcować :)
13 listopada 2008 15:19
mi to zajmuje troche więcej czasu, bo jakieś 15-20 minut. No ale jeżeli makijaż ma przetrwać do wieczora to trzeba się napracować. Najpierw krem nawilżający-matujący, na to sylikonowa baza pod podkład, następnie mocno kryjący podkład double wear od este lauder, całość mocno pudruje transparentnym sypkim pudrem ;) Nastepnie do akcji wkraczają cienie: cała górna powieka jasnym matowym (jest to forma bazy, utrwalacza pod kolorowe cienie), po czym maluje górną powieke delikatnym, jasnym, matowym brązem od Lancome, dolna powieka czarną kredką-mocno roztarta. W środku oka biała kreka a rzęsy mocno tuszuje czarnym tuszem Chanel Extracils (jest naprawde świetny, bardzo trwały). Policzki brzoskwiniowym różem a na usta karminowa czerwień ;) I do pracy;)))
7 grudnia 2008 17:32
a moje minimum to:
*podkład matujący i odświeżający fresh matte od maybelline
*zalotka, pozniej tusz do rzęs avon mistake proof (jest swietny polecam)
* czarna i biała kredka do oczu od astor
* i błyszczyk za 4,95zł jakiejś nieznanej firmy
to by było na tyle;p
10 stycznia 2009 22:57
moje mimomum to tusz rimmel i tyle. ew. kredka do oczu. I niech mi ktoś tylko powie, że jestem niekobieca to zabiję !
11 stycznia 2009 12:37
Ja używam podkladu Revlon Color Stay, na to puder transparentny Manhattan lub Astor, kulki brązujące z AVONu, w zależności od humoru i czasu kredka do oczu i brązowe cienie Bourjois lub szare Sephora, tusz Define-A-Lash Maybelline, błyszczyk Ziaja i gotowe:)
1 lutego 2009 22:28
ja prawie zawsze maluje sie tak samo. podklad mineralny l’oreal, puder z sephory (jest super, naturalny i jasny, ciezko znalezc jasny puder), roz bourjois, mascara glam eyes rimmela. czasem eyeliner maybelline, ale robie naprawde cieniutka kreske przy gornej linii rzes, zeby nie bylo jej widac ale ladnie podkreslila oko. baardzo rzadko, ale uzywam cieni inglota. jest ogromny wybor kolorow i nie maja tych denerwujacych drobinek, ktorych nie lubie. po powrocie z letnich wakacji zamiast rozu uzywam bronzera w kulkach avon.
3 lutego 2009 16:40
mój makijaż jest niestety dość pracochłonny:) podkład, puder, cienie (kolor w zależności od ubrania), kredka do oczu, zawsze czarny tusz i błyszczyk:) w sumie nie używam jakiś drogich kosmetyków ale całkiem dobrych i jestem zadowolona:) np. wibo, Eveline.
24 lipca 2009 12:51
mój makijaż wyjściowy sklada sie z nalozenia cieni i pomalowanie ich konturówką srebrną do oczu podkrecenia rzes zalotka nalozenia tuszu wibo pozniej podklad rimmel lasting finish pozniej puder rozswietlajacy sensique jest tani 4.99 ale dobry ma brokat:P i na tyle:P
24 lipca 2009 18:56
Moje minimum: brązowa kredka Miss Claire i krem Bio Plantacja Kokos Bielendy i matujący puder w płynie w naturalnym odcieniu Lirene. Dla podkręcenia looku używam zalotki i ulubionego tuszu do rzęs.
24 lipca 2009 18:59
Ust nie maluję – choć często smaruje je kremem uniwersalnym oriflame – tym po 15 ml w małym słoiczku :)