Złote usta

Etno Chic Lato 2009 Pupa

tagi: , , , ,

Złote usta

Lato dawno minęło, ale ja nie zapomniałam o letniej kolekcji Pupy – w ostatniej chwili upolowałam wszystkie trzy błyszczyki Sparkling Lipgloss.

Kolekcja utrzymana w złotych brązach spodobała mi się o tyle, o ile mogą podobać się codziennie i nudne brązy, czyli ani mnie ziębiła, ani grzała. Wszędobylskie złoto obecne w cieniach, pudrach, kredkach do oczu odstraszyło mnie od tej kolekcji na długo.

Na szczęście w porę zorientowałam się, że warto zaiwnestować w kilka limitowanych produktów – poza wspomnianymi bardzo mocno nawilżającymi błyszczykami moją uwagę przykuł eyeliner w kałamarzu w kolorze brudnego złota.

Ten wodooporny produkt służył mi do niedawna za główny element makijażu: matowe cienie Revlon w kolorze waniliowym na całej powiece plus gruba połyskująca kreska. Usta naturalne w 100 procentach – zero makijażu.

Teraz jednak odstawiam połyskujące złotem limitowane błyszczyki i metaliczny eyeliner. Przynajmniej do Sylwestra.

Złote usta

Złote usta

Autor: Faflonietta, data publikacji: 7.10.2009

Komentarze

  1. aamidale

    Pani zalotko, co pani tak rzadko tu zagląda? :)
    błyszczyki na tych ustach nie wyglądają za ładnie, na moje nie pasują do tego koloru cery. Generalnie teraz choruje na matowe błyszczyki, a złoty mam tylko jeden – bo uważam, że blondynkom nie jest zbyt dobrze jak całe są jednego koloru :)

  2. brunetka

    A wg. mnie takie błyszczyki pasują na lato i tylko do ciemniejszych karnacji. W połączeniu z piegami i jasną cerą wyglądają anemicznie, nie barwią ust w kolory zbliżone do ich naturalnego odcienia, tylko wręcz na odwrót. Do Twojego odcienia cery Zalotko, polecam zdecydowane oranże w mocno ciepłych odcieniach z nutką czerwonej dekadencji ;) A wiem co mówię, gdyż jako wizażystka pracuję już dłuugo. Przedstawione wyżej błyszczyki proponuję oddać przyjaciółce na urodziny. Pozdrowionka :)

  3. Zalotka.pl

    Aamidale, zmiany, zmiany w życiu nie pozwalają na aktualizację tak częstą jakbym chciała. Też żałuję :-(
    Brunetko, dziękuję za rady, ale tych błyszczyków nikomu nie oddam :-) Mam, bo są cudne, ale zdecydowanie nie na jesień – tak, jak napisałam, zmuszona jestem je „odstawić”, ale nie zapomnę o nich :-)

  4. brunetka

    Kiedy jakiś nowy artykuł Zalotko??? Bo nudą powiewa…

  5. Zula

    Błyszczyków Pupy nie próbowała są za drogie na moją kieszeń. Dla mnie najpiękniej wyglądają naturalne usta, które tylko lekko błyszczą – ten efekt osiągam za pomocą wazeliny do ust „Lip Care” Flosleku, wazelina świetnie nabłyszcza, chroni usta i smakuje poziomkami.

  6. Anonim

    Ja jestem także fanką wazeliny, znam tą serię Lip Care i mam z niej teraz czekoladową . Nie dość że jest pysznie pachnąca, to używając jej czuję jak moje usta nie dość że ładnie wyglądają, są jakby bardziej widoczne i regenerują się odpoczywając od szminek. Moim zdaniem błyszczyki są piękne ale nie do używania na co dzień, na spacerze z psem trochę dziwnie bym w nim wyglądała, a wazeliny do ust są po prostu uniwersalne:)

Skomentuj