Ziaja Med Kuracja Dermatologiczna z Witaminą C Krem ujędrniający na dzień

fot. zalotka.pl

Każda z nas ma w swojej kosmetyczce coś od Ziai i to bez względu na to, czy lubimy i cenimy tę markę, czy mamy o niej raczej nieprzychylne zdanie.

Przetestowałam wszystkie produkty Ziai dla cery naczynkowej i nie spełniły moich oczekiwań, ale marka ma inne kosmetyki, które dały radę, m.in. krem ujędrniający na dzień z witaminą C.

Krem jest co prawda przeznaczony na dzień, ale ze względu na jego konsystencję oraz nikłą ochronę SPF – tylko 6 – używam go na noc.

Krem ma raczej lekką konsystencję, ale to wciąż krem – ani żel, ani emulsja. Szybko się wchłania, dobrze rozprowadza, nie zapycha porów, nie powoduje wyprysków. Daje komfortowy poziom nawilżenia przy mojej wymagającej cerze, więc to na pewno dobra rekomendacja. Nie klei się. Niby można go stosować pod makijaż, ale na skórze pozostawia aksamitną warstewkę. Ja nie lubię tego efektu i dlatego stosuję krem na noc, za to obficie, więc wtedy moja skóra mocno się błyszczy. Ma przyjemny i delikatny zapach.

Krem zawiera witaminę C i na tym można zakończyć jego właściwości. Ale tyle wystarczy. To dobry rzemieślnik w nawilżaniu i odżywianiu skóry. Siateczka zmarszczek spowodowanych niedostatecznym nawodnieniem skóry znika, a cera jest sprężysta, odżywiona i rozświetlona. Przy dłuższym stosowaniu bardzo delikatnie wyrównuje koloryt cery i wygładza.

Opakowanie to praktyczna tuba, z której można dobrze dozować krem. Jest tani, nawet bardzo tani i łatwo dostępny. Za tę cenę warto dać mu szansę.

Polecam cerom bez problemów, z potrzebą nawilżenia.

Cena: 15 zł.

A jaki jest Twój ulubiony krem Ziaja?

Lierac Magnificence Aksamitny krem na dzień i noc Intensywnie Rewitalizujące serum

Krem do twarzy to jest poważny związek na kilka tygodni. Związki są różne, wiadomo. Bywają i takie, gdzie jedna strona stara się bardziej, a druga się w takiej relacji dusi. I tak właśnie było z moją skórą i Magnificence.

Po pierwsze, seria Magnificence jest skierowana do skór dojrzałych, ze zmarszczkami. Krem w zestawie z serum kupiłam w wielkim pośpiechu, bez sprawdzenia choćby opisu w internecie. Dermokonsultantka przekonała mnie, że jest on następną serii Hydra-Chrono, którą uwielbiałam i pisałam o niej tutaj. Otóż nie jest to prawda. Hydragenist – tak nazywa się seria, która zastąpiła Hydra-Chrono. A Magnificence nawet w ulotce funkcjonuje jako krem dla kobiet po 40. roku życia, choć oczywiście taki podział ze względu na wiek jest już dziś w pielęgnacji anachroniczny (używa się podziału ze względu na potrzeby skóry).

Jak działa seria Lierac Magnificence

Cała seria jest kuracją skupioną na przeciwdziałaniu procesowi glikoksydacji skóry, czyli po prostu są to produkty przeciwstarzeniowe. Składnikiem obecnym we wszystkich produktach Magnificence jest chroniony patentem peptyd D-Glyox, który w kremach występuje w stężeniu 3,5%, a w serum – w dwukrotnie wyższym. Jego głównym zadaniem jest pobudzenie fibroblastów do produkcji kolagenu i elastyny. Poza nim, w składzie samo pięknie i luksusowo brzmiące rzeczy: kwiat granatu, drzewo jedwabne.

Aksamitny krem do cery suchej i bardzo suchej Lierac Magnificence

Krem na dzień i na noc jest lekko różowy i ma gęstą konsystencję (masło shea, oleja marula), jest bogaty, ale przy tym łatwo się rozprowadza, nie jest tłusty, dobrze się wchłania i nadaje pod makijaż. Daje uczucie komfortu i natychmiastowej ulgi dla skóry suchej. Widocznie pielęgnuje cerę

Głęboko odżywia skórę, jednak ja miałam wrażenie, że aż za mocno. Moja skóra nie zbuntowała się w widoczny sposób. Nie zaczęła się czerwienić, ani nie pojawiły się wypryski – w końcu nie jest to produkt komedogenny . Jednak czułam, że krem ją przytłacza, jest zbyt nachalny. Zaczęłam go stosować jedynie na noc.

Opakowanie to ciężki słoik o pojemności 50 ml. Trwałe i eleganckie.

Cena: 219 zł za 50 ml

Lierac Magnificence Aksamitny krem na dzień i noc Intensywnie Rewitalizujące serum

Serum intensywnie rewitalizujące Lierac Magnificence

Serum ma wodnistą konsystencję i mocny czerwony kolor. Po rozprowadzeniu na skórze intensywnie pachnie. Jest to zapach niemal jak kompozycja perfum – mocny, głęboki, słodki i trwały. Mnie się podoba. Ja mam serum w tubce, ponieważ był to dodatek do kremu w zestawie. Pełny produkt jest w wysokim słoiczku z pompką.

Czy serum działa? Na szczęście serum nie koloryzuje skóry, a delikatnie ją rozjaśnia tuż po nałożeniu i pozostawia rozświetloną. Cera jest wygładzona, co producent obiecuje dzięki „zawartości opatentowanego kompleksu D-Glyox 7% i wyciągu z hibiskusa”. Efekt gładkości polega bardziej na jedwabistym i bardzo delikatnym wykończeniu – nie ma tu mowy o jakiejś silikonowej warstwie znanej z baz pod makijaż. Serum nie jest produktem stricte nawilżającym.

Trudno mi ocenić działanie produktu w zakresie rewitalizacji, ponieważ był on źle dobrany do moich potrzeb – nie mam zmarszczek, więc nie mogłam zaobserwować żadnego spektakularnego efektu.

Cena:  239 zł za 30 ml

Jeśli miałabym rekomendować tę serię, to poleciłabym ją kobietom, których skóra jest sucha z racji wieku, oraz mają linie i zmarszczki. Ja czuję się za młoda na tę serię :-P

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Wtopa, jakich mało. Chciałam spróbować eko produktu i padło na krem do cery naczyniowej L’Orient z wyciągiem z nieśmiertelnika. Lista obietnic jest długa: łagodzi, zaczerwienienia dzięki olejowi geraniowemu, obkurcza naczynia krwionośne, zapobiega pękaniu naczyń włosowatych, uelastycznia skórę dzięki olejkowi z dzikiej róży itd.

Krem ma rzadką konsystencję, słabe działanie nawilżające oraz intensywny zapach naturalnych olejków (nie jest perfumowany). Akurat zapach jest jego najmocniejszą stroną.

Mimo wielotygodniowego stosowania nie zauważyłam złagodzenia zaczerwienionych policzków, a skóra twarzy wymagała dodatkowego nawilżania pod postacią maseczki.

Cena: 86 zł za 30 ml w pompce

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Będąc w podróży kupiłam krem, bo zapomniałam swojego z domu i uznałam, że zwykły „nawilżacz” da radę. Otóż nie dał rady. Doszłam jednak do wniosku, że to nie krem jest zły, a moja skóra najwidoczniej jest już wymagająca.

Nivea Aqua Effect to krem nawilżający na dzień w wersji do cery suchej i wrażliwej. Ogólnie robi dobre wrażenie: ma solidny słoiczek, jest wydajny i daje uczucie nawilżenie, ale kompletnie nie nadaje się na krem dzienny, ponieważ długo się wchłania, a skóra się świeci, przez co jest zdyskwalifikowany jako baza pod makijaż.

Czas stanąć oko w oko z prawdą, że jeśli jeszcze raz zapomnę spakować krem do twarzy, to wersją budżetową się nie uratuję. Trzeba będzie pójść w koszta, bo mam swoje wymagania co do kremu do twarzy.

Cena: ok. 20 zł