fot. zalotka.pl

Zanegowanie bezrefleksyjnie przyjętych zasad jest bardzo wyzwalające i może nawet dotyczyć tak przyziemnej sprawy, jaką jest mycie włosów.

Do tej pory wybierałam szampon i odżywkę, kierując się – zwłaszcza w przypadku specjalistycznych i droższych kosmetyków – połączonym działaniem produktów z jednej serii. A więc podejmowałam decyzję, czy chronię kolor i używam pianki do układania włosów, czy jednak dodaję objętości i nie martwię się niczym więcej.

Zgodnie z powyższą zasadą kupiłam i zużyłam szampon oraz odżywkę do włosów Goldwell z serii Color. Szampon bardzo dobrze oczyszcza z wszelkich pozostałości po kosmetykach do stylizacji, ale włosy bezwzględnie wymagają odżywki, gdyż są po umyciu ułożone w trudny do rozczesania kołtunek. Odżywka z tej serii pomaga właśnie w rozczesywaniu. Ten duet sprawdzał się u mnie bardzo dobrze, choć o właściwościach dotyczących ochrony koloru mogę powiedzieć jedynie tyle, że miałam ładne i błyszczące włosy. Ile w tym zasługi szamponu i odżywki do farbowanych czupryn – trudno ocenić.

dsc05046

Przy kolejnych zakupach wdałam się w pogawędkę ze sprzedawczynią, która zaproponowała mi zestaw kosmetyków Wella Professionals, ale z dwóch serii: szampon Enrich nadający objętość do włosów cienkich i normalnych oraz odżywkę Brilliance do włosów farbowanych, również cienkich i delikatnych. I ten duet okazał się idealnym rozwiązaniem!

Szampon widocznie dodaje objętości. Włosy są lekkie, puchate, odbite od skóry głowy. Odżywka nie niweluje tego efektu, a dzięki swoim właściwościom nawilża włosy na tyle, że się nie puszą. Staram się nakładać ją od połowy długości włosów, aby nie przykładała się do przetłuszczania się włosów na czubku głowy.

dsc05050

Przy łączeniu produktów z różnych serii trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników, aby – tak jak w moim przypadku – produkty się uzupełniały. Jeżeli użyłabym szamponu dodającego objętości, a potem zastosowała gęstą i kremową odżywkę nawilżającą, prawdopodobnie moje włosy byłyby zbyt obciążone, abym mogła je pozostawić rozpuszczone. Opadłyby natychmiast, więc zamiast luźnej fryzury, wybrałabym upięcie lub kok.

Masz swoje ulubione serie, które nigdy Cię nie zawiodły? Napisz w komentarzu!

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

W upał najlepiej spiąć włosy. Można je po prostu związać w koński ogon lub upiąć. W obu przypadkach z niewielką pomocą fryzjerskich gadżetów.

Gumka z haczykami

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Jeśli spróbujesz, będziesz używać tylko takiej gumki, bo nie zsuwa się po włosach, dzięki czemu koński ogon nie opada.

Są dwa sposoby użycia takiej gumki. Pierwszy, gdy haczyk jest zaczepiony o gumkę:

Drugi, gdy haczyk zaczepiony jest o włosy:

Kok z wypełniaczem

Wciąż modny, łatwy i szybki do zrobienia kok, do upięcie którego można użyć wypełniacza, np. tych dostępnych w sklepach H&M w kilku rozmiarach. Jaki ich używać?

Upięcie

Upięcie od niechcenia, niedbale, gdzieś nisko, tuż nad karkiem, może nieco z boku. O, na przykład tak:

Więcej pomysłów na szybkie fryzury w tym wpisie.

 

Jak ocenić, czy krótki bob albo fryzura chłopczycy będą nam pasować? Można iść na całość i zaryzykować krótkie cięcie u fryzjera albo… zdać się na Johna Frieda i jego krótką odpowiedź: 5,7 cm (2,25″). O co chodzi?

Według Frieda o tym, czy krótka fryzura będzie dodawała uroku, decyduje wygląd żuchwy. Jeżeli odległość między uchem a końcem brody jest mniejsza niż 5,7 cm, możemy śmiało ciąć. Jeżeli odległość jest większa, lepiej będzie nam w długich włosach. Pomiaru można dokonać w ten sposób:

źródło: harpersbazaar.com

źródło: harpersbazaar.com

źródło: harpersbazaar.com

 

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Zastanawiałyście się kiedyś, dlaczego farby do włosów nie są oznaczone kolejnymi numerami? Albo dlaczego ich numeracja jest trzycyfrowa? Ja się zastanawiałam, a odpowiedź poznałam niedawno.

W numerze farby zakodowane są ważne informacje – kolor oraz odcień, zwany refleksem. Producent może wymyślać piękne nazwy, np. mroźne mochaccino czy karmelowy brąz, ale to cyferki powiedzą prawdę – ile i jakich pigmentów zawiera produkt. I to dzięki odkodowaniu tych numerków można przewidzieć efekt końcowy, bo zdjęciem na pudełku nie należy się sugerować.

Pierwsza cyfra numeru farby do włosów to kolor bazowy lub podstawowy. Inne nazwy to: wysokość/poziom tonu. Rozkodowujemy więc:

1 – granatowa czerń
2 – czerń
3 – ciemny brąz
4 – brąz
5 – jasny brąz
6 – ciemny blond
7 – blond
8 – jasny blond
9 – bardzo jasny blond
10 – platynowy blond

A więc im niższa liczba, tym kolor ciemniejszy. Niekiedy można się spotkać także z numerami 11 i 12, które służą do oznaczania tzw. blondów specjalnych, czyli farb rozjaśniających.

Druga cyfra lub cyfry po przecinku to odcień/refleks. Odcień decyduje o tym, czy kolor będzie ciepły czy chłodny:

0 – odcień neutralny, ani ciepły, ani chłodny
1 – popielaty (niebieski, odcień chłodny)
2 – opalizujący (fioletowy, odcień chłodny)
3 – złocisty (odcień ciepły)
4 – miedziany (odcień ciepły)
5 – mahoniowy (odcień ciepły)
6 – czerwony (wiśniowy, odcień chłodny)
7 – zielony (odcień chłodny)

Rozszyfrowanie tych numerków pozwoliło mi odkryć, że niemal każda łatwo dostępna farba na moich włosach wyjdzie ruda i muszę ruszyć na łowy do lepiej zaopatrzonej drogerii.

Dobra rada na koniec – zanim nałożysz farbę na włosy, sprawdź, czy numer na opakowaniu zgadza się z numerem wybitym na tubce farby. W fabryce się raczej nie pomylili, ale na półce w sklepie ktoś mógł coś zamieszać tak dla draki.

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

fot. Zalotka.pl

fot. Zalotka.pl

W Sylwestra od zawsze są dwie opcje: impreza albo kanapa. W obu wypadkach należy się solidnie przygotować. Oto kilka rad, które mogą okazać się pomocne.

Gwiazda wieczoru

W sylwestrową noc dozwolona i modna jest każda ilość brokatu: na paznokciach, powiekach, sukience. Brokat na dolnej powiece jest nowoczesny i nieco ekstrawagancki:

fot. style.com

Makijaż z pokazu Chanel na wiosnę 2014; fot. style.com

Klasyczna czarna kreska z brokatowym akcentem jest rozwiązaniem bezpieczniejszym – przynajmniej połyskujące drobinki nie zmigrują na policzki:

źródło: pinterest.com/pin/358739926542966276/

źródło: pinterest.com/pin/358739926542966276/

Powszechnie znanym sposobem, aby podczas malowania cień do powiek nie osypywał się pod okiem, jest upudrowanie tej okolicy, a następnie usunięcie nadmiary pudru wraz z drobinkami cienia. Przy ciemnych lub brokatowych produktach lepiej sprawdzi się jednak poniższa metoda:

źródło: littlemissmakeup.com

źródło: littlemissmakeup.com

Brokatowy manicure to najprostszy z sylwestrowych akcentów. Może któraś z propozycji OPI przypadnie Wam do gustu:

OPI: Unforst My Heart, So Elegant, I'll tinsel You In

OPI: Unforst My Heart, So Elegant, I’ll tinsel You In

Najwięcej czasu zajmuje oczywiście ułożenie fryzury. Dla leniwych dziewczyn kilka inspiracji w tym wpisie:

fot. Pinterest.com

fot. Pinterest.com

Kanapowy leń

Jeśli sylwestrowe szaleństwo Wam nie w smak, polecam zadekowanie się na kanapie. W zasięgu ręki należy trzymać: książkę, pilot do telewizora, gorącą herbatę i koc.

źródło: pinterest.com

źródło: pinterest.com

Jakkolwiek zdecydujecie się powitać Nowy Rok, niech będzie dla Was udany, pełen pięknych chwil i szczęśliwych przeżyć. Dobrej zabawy!