Zamiast hybryd – baza, lakier, top i olejek do skórek

 

fot. zalotka

Jeżeli nie jesteś dziewczyną z hybrydą, to przybij piątkę :-D Dlaczego nie hybrydy? Kolory lakierów szybko mi się nudzą – to raz. Moja praca nie wymaga ode mnie wypielęgnowanych dłoni na wysoki połysk non stop – to dwa. Nie lubię mieć długich paznokci, więc mając hybrydy po tygodniu biegnę je zdjąć – to trzy. Nie zainwestowałam w swój zestaw do wykonywania takiego manicure, stąd wizyty u kosmetyczki są kosztowne – to cztery. Lubię być pod prąd, więc najczęściej nie maluję paznokci wcale – to pięć.

A jak już maluję, to co zamiast hybryd? Lakier. Jak drzewiej bywało. Z lenistwa baza jedynie pod ciemne lakiery. Dwie bardzo cienkie warstwy lakieru kolorowego. I nawierzchniowy lakier.

Co jest u mnie obecnie w użyciu? Bazą jest zwykła odżywka. Obecnie Hard as Nails Sally Hansen. Próbowałam innych, ale wolę zostać przy sprawdzonym hicie.

fot. zalotka

Lakierów nie mam obecnie wiele, zwłaszcza po ostatnim sprzątaniu. Są to właściwie same podobne do siebie odcienie: od bladoróżowych, przez beżowe róże, fiolety, czerwienie i ciemne odcienie wina. Oraz czarny i biały.

Trudno mi wskazać markę, którą lubię najbardziej. O jakości lakieru decyduje głównie konsystencja i łatwość rozprowadzania. Aby położyć dwie cienkie warstwy, lakier musi być wodnisty, ale kryjący. Bardzo dobrze spisuje się Mollon Pro, Kiko oraz Pierre Rene, który ostatnio dołączył do mojej kolekcji. Większość lakierów oscyluję wokół 10 – 15 zł, ponieważ tylko takie są dostępne niedaleko. Po modne odcienie OPI czy Essie musiałabym się wybrać do centrum handlowego lub czekać na kuriera, a nowy lakier do paznokci ma na mnie podobne działanie jak czekolada – potrzeba jest nagła i wymaga natychmiastowego zaspokojenia.

fot. zalotka

Na jakość manicure niebagatelny wpływ ma pędzelek. Ja lubię duże i płaskie, bo dzięki nim trzema ruchami wymaluję cały paznokieć. Niespecjalnie widzę różnicę w trwałości pomiędzy różnymi markami. Myślę, że największy wpływ na trwałość ma dobrze przygotowana, czyli odtłuszczona płytka paznokcia oraz lakier nawierzchniowy.

Jako top stosuję Seche Vite, który śmierdzi jak zwykły rozpuszczalnik. Po czym poznać, że jak zwykły rozpuszczalnik? Jak zmywam lakier zmywaczem, to się zwykle nasłucham, jak to teraz w łazience śmierdzi. A jak maluję Seche Vitem pazurki pod jego nosem, to nawet nie miauknie. Zatem jest to zapach z jego świata, a tam w ten sposób śmierdzi zwykły rozpuszczalnik :-)

Seche Vite ma mocny i nieprzyjemny zapach, ale daje za to piękny połysk a la hybryda, utwardza lakier oraz utrwala go, a przede wszystkim przyspiesza wysychanie. Bardzo pobieżny research w internecie – żeby przypadkiem niczego nie znaleźć – nie wykazał, aby ten lakier był rakotwórczy. To używam i sobie chwalę, bo dzięki Seche Vite nie muszę zostawiać malowania paznokci na noc. Zwykle o poranku i tak miałam fakturę pościeli na paznokciach. Teraz maluję paznokcie w ciągu dnia, bo z Seche Vite wystarczy pół godziny spokoju.

fot. zalotka

Na koniec używam olejku. Mam Aromatyczny olejek pielęgnacyjno-odżywczy do paznokci i skórek Drzewo herbaciane Sensique. Nazwa długa, cena niska, zapach nietrwały, konsystencja wodnista jak na olejek, działanie takie sobie. Przy mocno zniszczonych skórkach niewiele da, ale jest świetnym dodatkiem pielęgnacyjnym na co dzień. Jego pipetka jest tak precyzyjna, że olejkiem smaruję właściwie całe dłonie. Plusem jest to, że szybko się wchłania, a warstwa olejku na skórze nie jest lepka, ale świetlista i ledwie wyczuwalna. Być może wrócę do Regenerum. A może wy mi coś polecicie?

fot. zalotka

Jaki olejek do skórek polecacie?

Komentarzy: 13

  1. 27 grudnia 2016 / 21:07

    Ja na skórki stosuje tylko oliwę z oliwek. Raz na dwa tygodnie podgrzewam niewielką ilosć oliwy w mikrofalówce nakładam na całe dłonie (zwłaszcza na skórki) a następnie zakłam lateksowe rękawiczki, po godzinie dłonie są nie do poznania – polecam ten sposób

    • Zalotka.pl
      27 grudnia 2016 / 21:23

      To jest ciekawy sposób. Spróbuję. Od dawna go stosujesz?

    • 27 grudnia 2016 / 21:27

      Od dobrych kilku lat – próbowałam kilku drogeryjnych produktów, ale efekty były mizerne.

    • Zalotka.pl
      27 grudnia 2016 / 22:06

      Czyli potwierdzasz starą prawdę, że naturalne sposoby i systematyczność sprawdzają się najlepiej – dzięki za tę podpowiedź.

  2. O-ren
    27 grudnia 2016 / 18:30

    Jak długo utrzymuje się taki lakier z topem Seche Bite?

    • Zalotka.pl
      27 grudnia 2016 / 21:18

      Trzy dni. Mógłby dłużej, gdy jestem poza domem. Ale zwykle poza domem ponad trzy dni jestem albo na nartach, albo nad wodą, więc wtedy odpryskuje z powodu zatrzaskiwania klamer butów narciarskich lub odpada po wielu godzinach w wodzie. Na wakacje jednak hybryda sprawdza się najlepiej.

  3. ma-dzia
    27 grudnia 2016 / 17:25

    Mnie siostra poleciła Eveline 8w1 odżywkę do paznokci, ale jako… bazę pod lakier właściwy (teraz mam fazę na matowe z Inglota). Trzyma lakier prawie tak dobrze jako moje świetne, rakotwórcze lakiery z Kolumbii ;) Eveline mam w 2 wersjach – jako stricte odżywkę + jako odżywkę z błyszczącymi drobinkami. To drugie świetnie sprawdza się jako codzienny, lekko widoczny, niezobowiązujący.

    • Zalotka.pl
      27 grudnia 2016 / 21:20

      Odżywka Eveline ma mieszane opinie, ale głównym zarzutem wobec niej jest to, że jej efekty nie utrzymują się po odstawieniu preparatu. Zauważyłaś to u siebie?

    • Ciotka Żukor
      28 grudnia 2016 / 23:02

      Odżywka Eveline 8w1 ma mieszane opinie ponieważ zawiera formaldehyd i fora pełne są opinii dziewczyn, którym produkt wyrządził na paznokciach prawdziwe spustoszenie… Choć trzeba przyznać, że równie liczna jest liczba fanek kosmetyku. Mnie te drastyczne historie zniechęciły do 8w1, przerzuciłam się na Regenerum i chwalę sobie.

    • Ma-dzia
      7 stycznia 2017 / 16:50

      No to mnie nastraszyłyście :( ale on tak świetnie lakier trzyma…

  4. Agata Eliza
    27 grudnia 2016 / 17:01

    Koniecznie Cuticle Rehab Sally Hansen! Działa świetnie i jest bardzo wygodny w stosowaniu, bo to po prostu tubka z pędzelkiem. Możesz nosić w torebce i używać regularnie, to znaczy kiedy Ci się przypomni. A, konsystencja żelowo-olejkowa, nic nie spływa, nic się nie lepi. OPI ma bardzo podobny produkt (Avoplex), ale dwa razy droższy.
    A zamiast Seche Vite próbowałaś kiedyś hansenowskiego topu Insta-Dri? Kiedy nie miałam jeszcze hybryd ( :P ), to używałam namiętnie. 15 minut i było git, serio. Plus przedłużenie trwałości lakieru, bez względu na markę tegoż. I nie śmierdzi bardziej niż przeciętny lakier. Natomiast wystrzegaj się kropelek wysuszających lakier SH. Jest to bowiem zło i szatan.

    • taikov
      27 grudnia 2016 / 19:19

      Agata Eliza poleciła mi Cuticle Rehab Sally Hansen i potwierdzam świetny!
      Jako top używałam zawsze Inglot Diamond Top Coat, ale nie jestem zadowolona… może wymagam za dużo, albo za często myje naczynia bez rękawiczek ;) Na pewno wypróbuję Seche Vite, czy można używać go w ciąży?

    • Zalotka.pl
      27 grudnia 2016 / 21:22

      Spróbuję Cuticle Rehab, jak tylko dorwę egzemplarz – w moim Rossmannie po tym specyfiku jest tylko cenówka i puste miejsce na półce. Podobnie zresztą jak po Insta Dri. Pamiętam, że daaaaawno temu stosowałam, ale nie pamiętam, jaką miałam opinię o tym topie. Wrócę, spróbuję. Dzięki za przypomnienie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.