Za dużo makijażu

Moja przyjaciółka mówi, że tutoriale na YouTube ogląda się po to, żeby wiedzieć, jak się nie malować.

Oglądasz makijaże na YouTube? Ja też. Kocham te dziewczyny. I chłopaków niektórych też. Podziwiam umiejętność blendowania, łączenia kolorów. Zawsze będę podziwiać ludzi potrafiących namalować prostą kreskę na powiece. A potem drugą identyczną. Wyszukiwanie nowych kosmetyków, oswajanie trendów, szczere opinie – to cenię bardzo. Ale.

YouTube – zwłaszcza polski – jest profesjonalny. Serio. Nasze kobietki z YouTube’a to jest crème de la crème. Cholera, robią to dobrze! A rozwijając swoje kanały, inwestują w sprzęt. Kluczowe jest oświetlenie. Spójrzcie na filmy swoich ulubionych jutuberek z początku ich kariery. Jest różnica? Jest.

To m.in, światło decyduje o tym, jak wspaniale ich cery prezentują się już po makijażu. A ten makijaż jest mocny. Jest niemal sceniczny. W normalnym życiu bez kamery nie potrzebuję tylu kosmetyków, sztucznych rzęs i nowych rysów twarzy, które zapewnia ciężkie konturowanie a la Kardashian. Spójrzcie, co mówią modelki i osoby z telewizji – w weekend chcą odpocząć i rezygnują z makijażu. Czy na pewno? Nie. One rezygnują z 2 odcieni podkładu, 3 rodzajów korektora i całej tej nieskończonej masy produktów, których nałożenie zajmuje makijażystce godzinę przed programem.

Polki kochają mat i kochają ciężki makijaż. Niepotrzebnie. Czerpmy wiedzę, uczmy się od lepszych – właśnie artystek makijażu z YouTube’a – ale filtrujmy trendy i pamiętajmy, że one malują się przed kamerę, a nie do pracy. Może uda mi się Ciebie namówić, żebyś zluzowała? Może używaj mniej kosmetyków? Przypudruj, przykryj tu i tam, ale nie szpachluj. Może spróbuj w weekend? Tylko krem BB i tusz?  Spróbujesz?

Spójrz, jaka jesteś piękna!

A na koniec Wayne Goss, który mówi i pokazuje filtr na żywo. Nie uważam, aby któraś z naszych jutuberek korzystała z takiego rozwiązania – one są po prostu super dobrymi artystkami, ale miejmy świadomość, że takie rzeczy też są możliwe:

Gdzie znajduje się Twoja granica, poza którą możesz powiedzieć, że to już tzw. tapeta a nie makijaż?

Komentarzy: 7

  1. 28 marca 2017 / 11:13

    Ha ha ;). A mnie ostatnio koleżanka spytała dlaczego ostatnio miałam ” taki ładny, wyrazisty makijaż ( wieczorne wyjście ), a do pracy tak się nie maluję ?” Na prawdę muszę wyglądać jak Barbi całą dobę ? Nie wspominając już o tych dziewczynach, które w makijażu śpią, by mąż przez przypadek nie zobaczył jakie są „brzydkie”. Myślę, że kiedy zaakceptujemy swoją urodę, nakładanie maski przestanie być potrzebne.

  2. Ciotka Żukor
    25 marca 2017 / 13:37

    Trochę mi zajęło, zanim opanowałam sztukę makijażu, który nie wygląda jak tapeta. Przerobiłam zbyt kryjący podkład, zbyt dużo pudru, za mocny bronzer i cienie w prawie wszystkich kolorach tęczy. Bardzo pomogły mi jutubowe tutoriale, blogi, jak ten i upływający czas, który przyniósł pewność siebie i przekonanie, że nie muszę ukrywać się przed światem pod grubą warstwa makijażu. Teraz jest dobrze :)

    • Zalotka.pl
      26 marca 2017 / 08:36

      Potwierdzam – teraz jest dobrze!

  3. Rachela
    23 marca 2017 / 15:19

    Dziękuję Ci za ten wpis. Przypomina mi o tym, ile zyskałam, gdy wypisałam się z tego wyścigu wśród koleżanek w pracy. Która ma nową szminkę, nowy podkład, nowe to i tamto. Marki, promocje, zakupy. Określa cię wygląd, „świeżość” ciuchów, bo w tych z zeszłego sezonu nie można się ludziom na oczy pokazać. W biurze miałam same klony: jedna kupiła torebkę Liu Jo, zaraz pojawiły się kolejne, każda w innym kolorze. Tak samo było z innymi markami, których już nie ma sensu wymieniać. Wzajemne nakręcanie się na ciągłą konsumpcję i przymus, by nie wypaść z obiegu. Jak ja się cieszę, że to już nie jest moja rzeczywistość. Zmieniłam pracę, nie uciekłam w Bieszczady, ale czuję się wyzwolona.

  4. Mama Leona
    21 marca 2017 / 14:31

    Tyle kobiet uważa, że nie może się ludziom na oczy pokazać bez makijażu. To bolesne, że jesteśmy takie niepewne. Z drugiej strony jest spora grupa kobiet, które po makijaż nie sięgają nigdy, a wystarczyłaby odrobina koloru tu i tam i byłoby wspaniale. Uprzedzając głosy, że pewnie wolą bez makijażu. Kobieta umęczona to nie jest widok, którego oczekują nawet największe przeciwniczki kosmetyków.

  5. 21 marca 2017 / 11:01

    Zgadzam się z tym, że lubimy zdecydowanie za dużo makijażu. To znaczy, me nie wszystkie z nas, ale część na pewno. Często popadamy w skrajności: za dużo lub za mało. Jako makijażystka, spotkałam się z wieloma sytuacjami, kiedy Panie po prostu nie wiedzą co robić. Nic nie stoi na przeszkodzie aby eksperymentować – ale z głową!

    • Zalotka.pl
      21 marca 2017 / 13:53

      Fajnie, że wypowiada się makijażystka. Czy uważasz, że Polki w codziennych sytuacjach cenią naturalny wygląd skóry czy dopiero efektowny makijaż daje im poczucie komfortu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.