Wspomnienie wakacji z Teazzurra

fot. zalotka.pl

fot. zalotka.pl

Seria Aqua Allegoria Guerlain to jedna z moich ulubionych. Chyba każda kompozycja, z którą się zetknęłam, przypadła mi do gustu. W te wakacje odkrywałam najnowszą – Teazzurra.

Co tak pachnie?

Kompozycję otwierają cytrusowe  akordy: grejpfrut, cytryna, bergamotka, yuzu. Potem te najmocniej wyczuwalne: rumianek, zielona herbata i jaśmin. W bazie piżmo, wanilia i colone (czyli syntetyczny składnik, który ma odwzorowywać zapach morskiego powietrza przesiąkniętego ozonem).

Zapach stworzył Thierry Wasser, w którego portfolio znajdują się takie kompozycje jak: Angel Schlesser Femme, Truth Calvin Klein oraz cała gama perfum Guerlain (pisałam np. o Le petit robe).

Jak pachnie Teazurra?

To spokojna kompozycja przywodząca na myśl letnie popołudnie spędzane leniwie w cieniu. Delikatna, słodka jak herbata z cukrem, ale orzeźwiająca. Nie rzuca na kolana jak jej siostry z serii Aqua Allegoria (np. Pampeluna czy Limon Verde), ale nie dlatego, że jest mniej urodziwa. To po prostu harmonijny zapach, który nie narzuca się otoczeniu. Są głosy, że Teazzurra to kompozycja słaba i mdła, ale ja się nie zgadzam. Po prostu jest zupełnie inna niż jej poprzedniczki, do których przyzwyczaił nas Guerlain.

Ciekawostką dla mnie jest informacja, że Teazzurra to zapach zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Uważam je za zbyt słodkie, ale chyba się nie znam. W końcu skoro kobiety mogą nosić męskie perfumy, zatem w drugą stronę też musi się udać. Choć ja nie jestem przekonana.

Komentarzy: 2

  1. Roxy
    20 lutego 2016 / 11:09

    Kiedy jakaś nowa recenzja perfum? Lubię Cię czytać.

    • Zalotka.pl
      20 lutego 2016 / 17:28

      Czuję się wywołana do tablicy. Napiszę! I dziękuję za miłe słowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.